Wieczysta Kraków chciała podkupić Pogoni Jeana-Pierre'a Nsame, gdy ten był już jej zawodnikiem?! Takiego zdania jest właściciel Pogoni Szczecin, Alex Haditaghi!
- Istnieją tylko dwa wytłumaczenia tego, co zrobili właściciele i zarząd Wieczystej Kraków: albo nie rozumieją zasad profesjonalnego futbolu i biznesu, albo są na tyle głupi i aroganccy, by wierzyć, że zasady PZPN, Ekstraklasy i FIFA ich nie dotyczą. Obie te możliwości są żenujące, haniebne i całkowicie nie do przyjęcia.
Ledwie dwa miesiące temu Jean-Pierre Nsame podpisał kontrakt z Pogonią Szczecin i wciąż jest z nami związany umową. A jednak, jak wynika z dokumentów i korespondencji, które posiadamy, Wieczysta skontaktowała się z naszym zawodnikiem i jego przedstawicielami, około dwóch tygodni temu złożyła mu pisemną ofertę kontraktową i zachęciła go do odejścia z Pogoni oraz dołączenia do nich na wolnym transferze!
Nigdy wcześniej nie uzyskali od nas zgody. Nigdy się z nami nie skontaktowali. Nigdy nie mieli naszej pisemnej ani ustnej autoryzacji!
Podobno właściciel Wieczystej, Wojciech Kwiecień, i jego ludzie uważają, że kontrakty są opcjonalne, regulacje FIFA to tylko sugestie, a zasady w ogóle ich nie obowiązują!
Szanowny Panie, pieniądze nie kupują Panu własnego kodeksu zasad. Władza nie czyni Pana nietykalnym!
Pogoń Szczecin złożyła formalne skargi do PZPN i Ekstraklasy. Oczekujemy poważnego, niezależnego i przejrzystego śledztwa.
Jestem również świadomy szeroko komentowanych bliskich relacji i przyjaźni między właścicielem Wieczystej, Wojciechem Kwietniem, a prezesem PZPN Cezarym Kuleszą. Aby uniknąć choćby pozoru konfliktu interesów, prezes Kulesza powinien całkowicie wyłączyć się z tej sprawy.
Jeśli sprawa nie zostanie odpowiednio i sprawiedliwie rozwiązana w Polsce przez PZPN i Ekstraklasę, zgłosimy ją do FIFA i będziemy dążyć do wykorzystania każdego dostępnego środka prawnego i regulacyjnego.
Właściciel Wieczystej może uwielbiać swoje drogie zabawki, ale powinien również szanować zasady placu zabaw Ekstraklasy. Pogoń Szczecin i nasi zawodnicy nie są jego zabawkami.
Nie obchodzi mnie, że jest jednym z najpotężniejszych ludzi w Polsce. Nie obchodzi mnie, kogo zna.
Pogoń i ja się nie boimy. Nie damy się zastraszyć, wplątać w intrygi ani zepchnąć na drugi plan. I nigdy nie pozwolę, by Pogoń Szczecin była zastraszana lub traktowana tak, jakby czyjeś pieniądze i koneksje stawiały ją ponad nami lub ponad zasadami.
Chcecie jednego z naszych zawodników? Zadzwońcie do klubu. Złóżcie ofertę. Przestrzegajcie zasad. Rywalizujcie z nami. Pokonajcie nas, jeśli potraficie. Kupcie od nas, jeśli się zgodzimy. Ale nie działajcie za naszymi plecami i nie oczekujcie, że będziemy milczeć.
Wybraliście zły klub. Złego właściciela! - napisał Alex Haditaghi w serwisie społecznościowym X.
CO GROZI KLUBOWI ZA NIELEGALNY KONTAKT Z ZAWODNIKIEM?
Sprawa poruszona przez Haditaghiego to nie tylko spór wizerunkowy. Jeśli opisane przez niego zarzuty się potwierdzą, Wieczystej Kraków grożą realne konsekwencje dyscyplinarne i finansowe. Kontaktowanie się z piłkarzem związanym kontraktem z innym klubem bez zgody tego klubu to zjawisko znane w futbolu jako tapping up, surowo zabronione zarówno przez FIFA, jak i krajowe związki, w tym PZPN.
Zgodnie z przepisami FIFA RSTP (Regulations on the Status and Transfer of Players), klub może legalnie rozpocząć rozmowy z zawodnikiem dopiero wtedy, gdy jego obecny kontrakt wygasa za mniej niż sześć miesięcy, albo gdy uzyska pisemną zgodę jego aktualnego pracodawcy. Złamanie tej zasady otwiera drogę do szerokiego katalogu sankcji.
Sankcje sportowe
Najbardziej dotkliwą karą jest zakaz transferowy - klub może stracić prawo do rejestrowania nowych zawodników, zarówno na rynku krajowym, jak i międzynarodowym, na okres od jednego do dwóch pełnych okienek transferowych. W skrajnych przypadkach, gdy nielegalne działania doprowadziły do wyraźnej destabilizacji innego zespołu, w grę mogą wchodzić nawet punkty ujemne w tabeli ligowej - taka sankcja padała już w historii m.in. w Premier League. Klubowi recydywiście może grozić również zawieszenie praw startu lub wykluczenie z określonych rozgrywek pucharowych.
Sankcje finansowe i odszkodowania
Organy dyscyplinarne mogą nałożyć na klub wysokie grzywny - od kilkunastu tysięcy do nawet milionów euro, w zależności od skali naruszenia i statusu zawodnika. Jeśli nielegalny kontakt doprowadzi do jednostronnego zerwania kontraktu przez piłkarza bez uzasadnionej przyczyny, nowy klub staje się solidarnie odpowiedzialny za odszkodowanie należne poszkodowanemu klubowi - jego wysokość wylicza się między innymi na podstawie wartości rynkowej zawodnika oraz pozostałych kosztów, co potwierdziło niedawne głośne orzeczenie TSUE w sprawie Lassany Diarry.
Kary dla osób zaangażowanych
Konsekwencje mogą dotknąć też konkretne osoby. Działacze klubowi - trenerzy czy prezesi - którzy osobiście brali udział w nielegalnych rozmowach, mogą zostać zawieszeni w prawach do działalności w piłce nożnej na określony czas i ukarani indywidualnymi grzywnami. Podobne ryzyko dotyczy agenta piłkarza, jeśli pośredniczył w takich negocjacjach bez zgody klubu - może stracić licencję, czasowo lub na stałe.
Na razie sprawa trafiła do PZPN i Ekstraklasy w formie formalnej skargi. Jak zapowiedział Alex Haditaghi, jeśli nie zostanie ona rozstrzygnięta w Polsce w sposób, który klub uzna za sprawiedliwy, Pogoń zamierza skierować ją również do FIFA.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (23)
Wawrzach
długi
henk811
długi
krokodylbambi
Juland
lero
Gigi
krokodylbambi
TritumX
Kingbruslikaratemiszcz
ms1948
TritumX
1962
Herta
k0r
tukaniero
Czad
exKaliny
Doker
Gdy zaś chodzi o to, co wczoraj pokazał na boisku Nsame to trudno oprzeć się wrażeniu, że jego występ niczym nie różnił się od tego, co reprezentował Angielski w poprzednim sezonie. Fakt. Biegał dużo więcej ale technicznie brakowało mu wszystkiego zaczynając od szybkości poprzez grę bez piłki kończąc na nieumiejętności jej przyjęcia. Wydaje się, że w tych aspektach grania Angielski byłby (choć niewiele) ciekawszym rozwiązaniem. Być może ten negatywny występ jest wynikiem braku ogrania. Po powrocie z kontuzji w Legii zagrał tylko w 6-ciu meczach i jeden (ale miesiąc temu) w Pogoni. Może jednak ciężką i intensywną pracą na treningach wzbogaconą grą w drugiej drużynie jakoś to nadrobi, bo coś jednak jeszcze niedawno potrafił. Boję się jednak, że to próżne nadzieje.
saintsinner
Gigi
saintsinner