Po niedzielnym remisie z Wisłą Kraków 2:2 kilka słów powiedział nam Maciej Wojciechowski, autor asysty przy pierwszym golu dla Pogoni i jeden z plusów spotkania w środku pola. Pomocnik ocenił przebieg meczu, opowiedział o swoim najlepszym dotychczasowym występie w Ekstraklasie oraz odniósł się do pytania, czy przerwa w rozgrywkach wybiła zespół z rytmu. Rozmawiał Dominik Markiewicz.
Podział punktów na Twardowskiego po ofensywnym, widowiskowym meczu. Pogoń zremisowała z Wisłą Kraków 2:2. Czujecie niedosyt, czy może jednak radość z tego punktu?
- Zdecydowanie czujemy niedosyt, ponieważ uważam, że w drugiej połowie zasłużyliśmy na więcej. Mieliśmy sytuacje, które powinniśmy wykończyć. Oczywiście trzeba szanować ten punkt, bo Wisła zagrała dziś naprawdę dobry mecz, ale my chcemy więcej i chcemy wygrywać - szczególnie że graliśmy przed własną publicznością. Teraz czeka nas bardzo ważny mecz wyjazdowy, w którym musimy zdobyć trzy punkty.
Dwa razy obejmowaliście prowadzenie, ale też dwa razy dość szybko je traciliście.
- Zgadza się. Przy pierwszej straconej bramce wiedzieliśmy, że ich skrzydłowy będzie schodził do środka, ale niestety nie udało nam się go zatrzymać. Przy drugiej bramce zbyt łatwo straciliśmy kontrolę nad zawodnikiem w defensywie.
Szkoda też początku drugiej połowy. Mieliście wtedy taki kwadrans, w którym stwarzaliście sytuacje i można było uciec Wiśle.
- Tak, zgadzam się. Mieliśmy swoje sytuacje, o których wspomniałem, i musimy je po prostu wykorzystywać.
Rozegrałeś dzisiaj dzisiaj 83 minuty - najwięcej ze swoich dotychczasowych występów w Ekstraklasie - i zaliczyłeś asystę przy pierwszym golu. Było Cię bardzo dużo na boisku. Śmiem twierdzić, że to był chyba najlepszy dotychczasowy występ w barwach Pogoni w Ekstraklasie.
- Tak, zgadzam się. Myślę, że to był jeden z moich lepszych występów. Poprzednie mecze nie były tak jakościowe, dlatego bardzo się cieszę z tej asysty. Wymagam jednak od siebie więcej, bo chcę wygrywać.
Był tam i pressing, i odbiór w środkowej strefie, i te przeszywające dwie linie podania. Przy pierwszej bramce dla Pogoni to Ty przecież stworzyłeś tę akcję od początku do końca.
- Tak, zgadzam się. Po moim odbiorze i otrzymaniu podania wiedziałem - i też to trenowaliśmy - że Musa ma być ustawiony wyżej, ponieważ Krzyżanowski zapędza się do przodu. No i to wykorzystaliśmy.
Podczas meczu Pogoni z Wisłą panowała świetna atmosfera. Ten doping niósł jednych i drugich.
- Tak jak wspominałem, u nas w domu atmosfera zawsze jest na najwyższym poziomie, co bardzo mocno czujemy z boiska. Oby tak było dalej.
Może za kilka dni docenicie ten punkt.
- Może tak. Na ten moment czujemy jednak niedosyt. Rozmawialiśmy już w szatni o tym, co funkcjonowało dobrze, a co musimy poprawić po tym meczu, więc od jutra zaczynamy to wdrażać.
Tę szansę otrzymał pan na dobre dopiero od trenera Oscara Garcii, który na Ciebie postawił, a Ty bardzo dobrze to wykorzystujesz. Z każdym meczem Twoja gra zyskuje na wartości, jest coraz lepsza, a minut na boisku przybywa. Mam nadzieję, że się nie zatrzymasz.
- Zdecydowanie się nie zatrzymam. Tak jak wspomniałem, wymagam od siebie bardzo dużo, więc to jest dopiero mój początek.
Mam może trochę złudne wrażenie, ale czy ta przerwa - fakt, że tydzień temu nie graliście - nie wybiła was trochę z rytmu? Byliście przecież po dwóch świetnych zwycięstwach, a potem pauzowaliście. W drugiej połowie chyba było to trochę widać - o ile jej początek był jeszcze w porządku, o tyle później gra nieco "siadła".
- Być może tak właśnie było. Nie chcę jednak oceniać tego na gorąco, bo musimy najpierw przeanalizować ten mecz. Brak gry w zeszłym tygodniu nie może być dla nas usprawiedliwieniem. Wymaga się od nas pełnego zaangażowania i wygrywania meczów bez względu na to, czy gramy co trzy dni, czy co dwa tygodnie.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (11)
rad05
Cezar
ESPEN
Pablo
Konto Usunięte
Ostatnio tak było przecież z licealistą, synem Bartka, którego tak mocno Thomas Thomason Thomassowski "wcale bez przymusu" musiał promować w 11-ce.
A wczesniej chodzby Smoliński, Turski, Paryzek (!!! - gol po 7 min w debiucie), a taki Maciej Żurawski jakim był talentem w rezerwach, Adamczuk już widział 20 mln euro (nie, nie ten z Wisły z 2002 roku), albo taki Listkowski.
Kowalczyk Sebastian zresztą też, zachwyty, kółeczka kręcił .... a potem zero liczb ... dzis chyba Długi pisał, ze nawet w 1 lidze gra ogony :( Jego mi akurat mega szkoda, najfaniejszy z nich wszystkich, tylko 10 cm mu Bozia nie dała więcej aby mógł stać na nogach w tej naszej fizycznej lidze.
Olaf Korczakowski też jakiś był, albo taki Mateusz Łęgowski, gdzie on jest dziś? A był już chyba w jakiejs Parmie?
Wczesniejszy sezon to chodzby Przyborek, którego opchnięcie za 4 mln euro to był wyjątkowo cwany biznes, zbajerowano agentów, ze mega talent bo gra w wieku 12 lat w ekstraklasie, do tego mając 40 kg i 165 cm, wiec kiedys z niego wyrosnie drugi Kevin De Bruyne jak nabierze masy, no i ktos w Italii się na to nabrał xD
długi
długi
Cezar
Kingbruslikaratemiszcz
kibic_MKS
ratajczak366