– Piłkarze z trenerem twierdzą, że stać ich na awans i nie boją się gry w II lidze – podkreśla Paweł Adamczak, młody i ambitny prezes klubu z północnej dzielnicy Szczecina w rozmowie z "Kurierem Szczecińskim".
Na 10 kolejek przed końcem prowadzony przez Pawła Ozgę Świt Skolwin jest liderem swojej grupy III ligi i ma pięć punktów przewagi nad drugą w tabeli Elaną Toruń. Drużyna z północy Szczecina wygrała wszystkie sześć rozegranych w tym roku spotkań, a do swojego konta dopisać też mogła trzy punkty po wycofaniu z rozgrywek Energetyka Gryfino.
Jednak obiekt, na którym teraz swoje mecze rozgrywa Świt, nie spełnia wymogów, jakie stawiają drugoligowe rozgrywki i stąd pomysł na grę na stadionie Pogoni.
– Chyba zaskoczyliśmy władze Szczecina naszą postawą na boisku. Jesteśmy w sytuacji, w której powinniśmy martwić się o infrastrukturę. Prezydent Piotr Krzystek jest nam przychylny i zostało zapisane 5 mln zł na modernizację naszego obiektu – zdradza Adamczak "Kurierowi Szczecińskiemu". – W planach jest budynek socjalno-szatniowy, pomieszczenie dla obserwatora i stanowisko dla kamerzysty w jednej z wież przeniesionych ze stadionu miejskiego przy ulicy Twardowskiego, gdy tam zacznie się generalna przebudowa obiektu. Jeśli nie zrobimy wszystkiego na czas i awansujemy, to będziemy grali tam, gdzie Pogoń, czyli na Twardowskiego!
Jeśli tak by się stało, oznaczać to będzie, że na stadionie im. Floriana Krygiera dojdzie być może do spotkań z Widzewem Łódź, który też jest na dobrej drodze do awansu, Błękitnymi Stargard, Zniczem Pruszków, czy GKS-em Bełchatów.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.