Serena Williams wróciła na Wimbledon, żeby jej córki mogły to zobaczyć
Kiedy kamery telewizyjne najechały na lożę gości specjalnych, mało kto od razu rozpoznał kobietę w kapeluszu z szerokim rondem – dopiero uśmiech i charakterystyczny gest ręki zdradziły, że to Serena Williams. Amerykanka przyjechała na tegoroczny Wimbledon, żeby jej córki, Olympia i Adira, zobaczyły na żywo miejsce, które definiowało karierę matki. Rosnące zainteresowanie takimi momentami widać zresztą również poza samym sportem – w serwisach rozrywkowych, gdzie na przykład Spinboss Casino notuje zauważalny wzrost ruchu w dniach wielkich turniejów tenisowych, kiedy fani na bieżąco śledzą wyniki i wymieniają się typami. Dla kibiców śledzących transmisję z domu ten kadr okazał się równie poruszający jak którykolwiek z siedmiu finałów, jakie Williams wygrała na tym korcie.