Kellyn Acosta ocenił przebieg przegranego meczu inauguracyjnego z Legią Warszawa, w którym Pogoń Szczecin straciła decydującą bramkę w ostatniej minucie spotkania. Pomocnik odniósł się do końcówki meczu, gry drużyny po zmianach oraz atmosfery na pełnych trybunach stadionu przy Twardowskiego. Rozmawiał Dominik Markiewicz.
Bolesna strata w ostatniej minucie
Acosta przyznał, że porażka w takich okolicznościach szczególnie boli, choć oddał przeciwnikowi należne uznanie.
„Tak, zdecydowanie. Myślę, że to był mecz, w którym mieliśmy swoje wzloty i upadki. Przegrana w ostatniej minucie oczywiście boli, bo jeśli nie możesz wygrać spotkania, to powinieneś przynajmniej go nie przegrać. Uważam, że powinniśmy byli lepiej zarządzać końcówką, aby dowieźć wynik do końca" – powiedział.
Pomocnik zwrócił uwagę na skuteczność Legii przy stałych fragmentach gry jako kluczowy element straty punktów.
„Wiedzieliśmy, że Legia jest groźna przy stałych fragmentach gry, a dopuszczenie do wyrzutu z autu w niebezpiecznej strefie boiska... Cóż, klasowa drużyna potrafi wykorzystać takie momenty i oni to właśnie zrobili. Należą im się słowa uznania za znalezienie sposobu na zdobycie punktów" – ocenił.
Nieskuteczność mimo przewagi po zmianach
Acosta zgodził się, że Pogoń miała swoje momenty przewagi w drugiej połowie, szczególnie po wejściu na boisko Fredrika Ulvestada i Kamila Grosickiego, ale zabrakło skuteczności.
„Tak, oczywiście oczekiwaliśmy od siebie więcej i chcieliśmy zdziałać więcej, szczególnie naciskając w drugiej połowie w poszukiwaniu bramki. Momentami nie byliśmy tak precyzyjni w grze, jak byśmy sobie tego życzyli" – powiedział.
Mimo rozczarowania wynikiem, pomocnik już patrzy w stronę kolejnego spotkania.
„To pierwszy mecz sezonu. To oczywiście dotkliwa porażka, ale musimy przeanalizować to spotkanie, wyciągnąć pozytywy, zidentyfikować elementy wymagające poprawy i skupić się na przyszłotygodniowym meczu z Cracovią" – dodał.
Świetna atmosfera na trybunach
Zapytany o doping kibiców, Acosta nie krył zachwytu atmosferą na pełnym stadionie.
„Była świetna, wręcz niesamowita. Uwielbiam tu grać. Kibice dopisali, na trybunach był komplet. Naprawdę czuliśmy i słyszeliśmy ich wsparcie" – powiedział.
Pomocnik przyznał jednak, że tym bardziej żałuje braku zwycięstwa przed własną publicznością.
„Jesteśmy oczywiście rozczarowani, że nie mogliśmy odwdzięczyć się im czymś więcej i odnieść pierwszego zwycięstwa w sezonie tutaj, przed własną publicznością" – zakończył.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (2)
Cezar
długi