- Może tak być, że to jeden z moich lepszych występów, odkąd jestem w Pogoni, ale nie ma to większego znaczenia. Ważne jest to, żeby dalej pracować, kontynuować tę pracę i żeby drużyna wygrywała - powiedział Patryk Dziczek w rozmowie z Dominikiem Markiewiczem po meczu z Wieczystą Kraków.
Trochę kibice Pogoni Szczecin i wy musieliście się naczekać, żeby to przełamanie nadeszło, ale wreszcie jest 2:0 z Wieczystą.
Uważam, że zagraliśmy dzisiaj dobry mecz. Wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać po drużynie przeciwnej i chcieliśmy narzucić własne warunki. Wiedzieliśmy, że mają dużo indywidualności w zespole i na to musieliśmy zwrócić szczególną uwagę. W pierwszej połowie stworzyli chyba tylko jedno zagrożenie - strzał w poprzeczkę, a w drugiej połowie Wieczysta też nie stworzyła sobie zbyt wielu sytuacji, poza chyba jedną obroną Cojocaru. Uważam, że po pierwszej bramce niepotrzebnie się cofnęliśmy. Trzeba było po prostu trzymać swój rytm gry, ale najważniejsze jest to, że wygrywamy u siebie i zgarniamy dzisiaj trzy punkty.
Z Wisłą Płock było 22 strzałów, jeśli dobrze pamiętam, dziś też, ale w porównaniu do meczu z poniedziałku dzisiaj była lepsza skuteczność i jest zwycięstwo.
Na pewno te punkty z Płockiem nam uciekły, bo stworzyliśmy sobie dużo sytuacji w tym meczu i tamto spotkanie też powinniśmy wygrać. Dzisiaj te strzały, które mieliśmy, zamieniliśmy na bramki i to jest bardzo ważne, żeby te sytuacje kończyć. Wiadomo, że jeśli nie strzeli się więcej bramek niż przeciwnik, to ciężko jest mecz wygrać. Dzisiaj ta skuteczność była lepsza i mam nadzieję, że będzie jeszcze wyższa.
Twój chyba najlepszy mecz w barwach Pogoni - opaska kapitańska, ale oprócz tej opaski także dwie asysty.
Może tak być, że to jeden z moich lepszych występów, odkąd jestem w Pogoni, ale nie ma to większego znaczenia. Ważne jest to, żeby dalej pracować, kontynuować tę pracę i żeby drużyna wygrywała. Dla mnie to jest najważniejsze. Nieważne, czy ja mam opaskę, czy ktoś inny - zawsze będę starał się pomóc zespołowi, a najważniejsze jest zgarnianie trzech punktów. Wszyscy razem walczymy o to, żeby Pogoń była jak najwyżej. Dzisiaj pokazaliśmy dobrą mentalność, dobre przygotowanie do meczu i trzeba już myśleć o kolejnym spotkaniu. Czeka nas mecz w Gliwicach - na pewno nie będzie łatwy, ale chcemy się do niego przygotować jak najlepiej.
Gliwice - dla Ciebie szczególny mecz?
Myślę, że tak. Spędziłem w tym klubie pół życia, ale na boisku nie ma sentymentów ani kolegów. Jedziemy tam, żeby wygrać. Wiadomo, że wracam do domu, na Okrzei, aby zagrać kolejny mecz, ale mamy jeszcze trochę czasu, żeby przeanalizować Piasta. Uważam, że grają fajny futbol, mają sporo punktów i u siebie są bardzo mocni. Trzeba się dobrze przygotować, przepracować tydzień, odpocząć jeden czy dwa dni, dobrze się zregenerować i patrzeć do przodu.
Dzisiaj już trzecia żółta kartka w tym sezonie, jeszcze jedna i będzie pauza. Musisz już troszkę uważać.
To są kartki łapane taktycznie - czasami trzeba się poświęcić dla drużyny, żeby przeciwnik nie stworzył groźnej sytuacji. W tym i w poprzednim meczu to były taktyczne faule, żeby przerwać kontrę. Czasami niestety trzeba tak zrobić, gdy stracimy piłkę i widzę zagrożenie, że przeciwnik może nas skontrować i mieć sytuację bramkową. Myślę, że lepiej popełnić faul i mieć spokój, że nic z tej akcji nie będzie. Nie łapię tych kartek specjalnie, bo człowiek chce grać i pomagać drużynie, ale czasami zdarzają się takie sytuacje, że po prostu tę kontrę trzeba przerwać.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (6)
franek.dolas74
LeoSz-ek
Robinho
Hajcior
PogonMKS
fan emigrant