Sprawa domniemanej próby podkupienia Jeana-Pierre'a Nsame przez Wieczystą Kraków ma swój ciąg dalszy - tym razem nie na boisku ani w gabinetach PZPN, a w mediach społecznościowych. Właściciel Pogoni Alex Haditaghi w obszernym wpisie na X skrytykował sposób, w jaki część polskich dziennikarzy i portali relacjonowała całą aferę.
- Ludzie czasem pytają mnie, dlaczego jestem tak aktywny na X. Moja odpowiedź jest prosta: ponieważ nie jestem dokładnie prezydentem Klubu Fanów Polskich Dziennikarzy - zaczął przewrotnie właściciel Pogoni. - Uważam, że standardy i praca niektórych dziennikarzy i portali są dyskusyjne, niespójne, a czasami niezwykle nieetyczne i tandetne - w zależności od tego, kto jest celem. Ta historia jest tego idealnym przykładem.
Haditaghi przypomniał, że to właśnie Pogoń jako pierwsza ujawniła sprawę pisemnej oferty złożonej zawodnikowi wciąż związanemu kontraktem z innym klubem.
- Ujawniliśmy publicznie to, co uważam za niezwykłą sytuację w polskim futbolu. Ilu głównych dziennikarzy i portali poważnie to relacjonowało? Niemal żaden - ocenił. - Niektórzy dziennikarze zobaczyli tę historię i najwyraźniej pomyśleli: "Wow, to ogromne... lepiej zbadać Pogoń i Haditaghiego". Jeden z nich nawet jakimś cudem wykonał iście dziennikarską gimnastykę, żeby sprawić, że to ja i Pogoń wyglądamy na winnych!
W dalszej części wpisu właściciel Pogoni w ironiczny sposób porównał podejście mediów do ustawienia piłkarskiego.
- Wygląda na to, że polskie dziennikarstwo odkryło nową formację: 0-5-5, gdy atakują Pogoń i mnie. 10-0-0, gdy historia jest niewygodna - napisał Haditaghi, po czym przeszedł do żartobliwego, hipotetycznego scenariusza. - Wyobraźcie sobie przez sekundę, że to ja wysłałbym pisemną ofertę kontraktu bezpośrednio do zawodnika już związanego umową z innym polskim klubem. To nie byłaby historia piłkarska. To byłby narodowy stan wyjątkowy. Banery "Breaking News" wszędzie. "ZAGRANICZNY WŁAŚCICIEL NISZCZY POLSKI FUTBOL". Albo "TERRORYZM W POLSKIM FUTBOLU PRZEZ HABIBIEGO". Na pewno powstałaby 12-odcinkowa seria podcastów, a z pewnością też sześcioodcinkowy dokument Netflixa. Pogoń otrzymałaby zakaz transferowy do 2087 roku. Ja z pewnością zostałbym wydalony z Polski. Prawdopodobnie straciłbym też opiekę nad moją złotą rybką - Charliem, który obecnie mieszka ze mną w Polsce.
Na tym Haditaghi nie zakończył - w dalszej części wpisu z przymrużeniem oka opisał reakcję swojego zwierzaka na jego aktywność w mediach społecznościowych.
- Charlie jest w rzeczywistości bardzo zdenerwowany. Za każdym razem, gdy coś publikuję na X, patrzy na mnie tak, jakby mówił: "Alex, proszę... Ułożyłem sobie tu życie. Mam przyjaciół. Mam mały zameczek. Nie doprowadzaj do naszego wydalenia" - żartował właściciel Pogoni. - Próbowałem go dziś uspokoić, mówiąc mu, że może ubiegać się o azyl polityczny w Polsce. Biedna rybka i tak zostałaby jednak przesłuchana przez dziennikarzy z Weszło.com i Meczyki.pl: "Kiedy pan Haditaghi po raz pierwszy omówił ten transfer w pańskiej obecności?" - "Glub, glub."

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (20)
fiwite1310@arugy.com
Gigi
marek9636
DominoJachaś
marek9636
darecki73
krokodylbambi
Goth
Grosik za trolla
marek9636
Grosik za trolla
marek9636
Grosik za trolla
exKaliny
rusnak
długi
Doker
Misiek1948
długi
k0r