Październikowe granie rozpoczęło się od meczu, którego kibice nie wspominają najlepiej. Portowcy przegrali na własnym boisku z Rakowem 1:2, a gola strzelił Spiridonovic. Tym meczem rozpoczął bardzo dobrą serię która wciąż trwa.
W następnej kolejce w Lubinie Spiridonovic wkręcił w ziemię Jakuba Tosika i dograł piłkę do świetnie ustawionego Buksy. Ważna asysta, która dała Pogoni trzy punkty na trudnym terenie.
Tydzień później Pogoń grała w Krakowie i tam Spiridonoviciowi do gola brakowało niewiele. Po jednym z jego strzałów piłka odbiła się od słupka. Co się jednak odwlekło w Krakowie przyszło w Szczecinie. Popularny "Spiri" zapakował Lechowi fenomenalnego gola. Kolejne dwa mecze? Asysta przy ważnym golu dającym zwycięstwo w Gdańsku i trafienie na 2:0 w domowym meczu z Legią.
W chwili obecnej trudno wyobrazić sobie ofensywę Pogoni bez piłkarza pochodzącego z Austrii. W tym sezonie zaliczył trzynaście gier w PKO Ekstraklasie w których zdobył pięć goli i zaliczył dwie asysty. Ma udział przy golu średnio co 107 minut co jest wynikiem rewelacyjnym.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (0)
Brak komentarzy.