Pierwsze mistrzostwo Polski w historii to największy cel Pogoni Szczecin, mówi Attila Szalai. W rozmowie z węgierskim dziennikiem “Nemzeti Sport” obrońca opowiedział też o pracy z Óscarem Garcíą, swojej roli lidera w szatni i współpracy z Dimitriosem Keramitsisem.
Szalai jest w tym sezonie w wysokiej formie. Dwukrotnie trafił do jedenastki kolejki ekstraklasy, a w październikowych meczach zebrał najwięcej punktów w klasyfikacji Piłkarza Sezonu PogonSportNet.pl.
- Czuję, że złapałem rytm. W ostatnim meczu z Katowicami wygraliśmy bez straconego gola (wywiad nagrywany przed meczem z Radomiakiem), a do tego to ja zaliczyłem asystę, więc lepiej być nie mogło! Takie spotkania wiele znaczą, ale wiem, że muszę udowadniać swoją wartość co tydzień - mówi węgierski obrońca.
“Chcemy pisać historię klubu”
Szalai nie ukrywa, że w Pogoni ambicje są duże.
- Mistrzostwo to nasz największy cel, chcemy pisać historię klubu. Zdajemy sobie sprawę, jak wielkie zadanie przed nami stoi, bo polska liga jest niezwykle wyrównana. Jako drużyna bardzo się rozwinęliśmy, udało się wzmocnić kadrę, zmiany zaszły też w sztabie. W szatni panuje świetna atmosfera, wierzymy w siebie, ale jesteśmy dopiero na początku sezonu, więc musimy dalej pracować skromnie i w ciszy - podkreśla.
García zaczął od obrony
Obrońca przyznaje, że styl pracy hiszpańskiego trenera mógł zaskoczyć.
- Może to zaskakujące u hiszpańskiego trenera, ale do tej pory największy nacisk kładł na obronę. Każdy musi dokładnie wiedzieć, gdzie się ustawić bez piłki, jakie ma zadanie i jak pomóc kolegom. Stabilna obrona całego zespołu to podstawa wszystkiego - tłumaczy Szalai. - Chcemy pressować, utrzymywać się przy piłce i grać ofensywny, dominujący futbol. Trener często powtarza, że z piłką możemy się jeszcze dużo poprawić - dodaje.
O samym Garcíi mówi tak: - Poznałem go jako surowego, konsekwentnego trenera, ale na odprawach jest ciekawy naszego zdania, można się z nim nawet spierać.
Lider obrony
Od Szalaia trener oczekuje konkretnej roli w środku obrony.
- Mam kierować linią obrony, pilnować odległości między formacjami i pomagać w wyprowadzaniu piłki. Trener lubi, gdy próbujemy rozgrywać piłkę już od wybicia od bramki. To bardzo miłe uczucie, że w klubie i wśród kibiców jestem doceniany i postrzegany jako lider. Staram się odwdzięczyć, pomagając kolegom na boisku i poza nim, szczególnie młodym - mówi.
Mentor Keramitsisa
W wieku 28 lat Szalai jest najstarszym ze środkowych obrońców Pogoni. Przyznaje, że trochę go to zaskoczyło.
- Trochę mnie uderzyło, że jestem już jednym z “wielkich starców”. Moim partnerem w środku obrony jest zwykle młody Dimitrios Keramitsis. Na szczęście bardzo dobrze się rozumiemy, poza boiskiem też spędzamy dużo czasu razem. Już kiedy przyszedłem zimą, założenie było takie, żebym jako mentor pomagał mu w rozwoju i przekazywał mu swoje doświadczenie. Cieszę się, że zrobił taki postęp i w wieku 22 lat gra coraz lepiej - opowiada.
Opaska kapitana i rada zawodników
Szalai pierwszy raz założył opaskę kapitana Pogoni w charytatywnym meczu z Udinese, rozegranym na rzecz Roberta Dymkowskiego.
- Bardzo mnie to poruszyło, byłem dumny, bo po tak krótkim czasie to ogromne wyróżnienie. W klubie regularnie odbywają się spotkania z najważniejszymi zawodnikami, na których rozmawiamy o sprawach drużyny. Mogę chyba zdradzić, że też należę do tego grona. To pokazuje, że mi ufają i liczą się z moim zdaniem. Chcę się odwdzięczyć za to zaufanie - mówi.
Molnár coraz bliżej powrotu
Szalai opowiedział też o drugim Węgrze w Pogoni, Rajmundzie Molnárze, który wraca do gry po zerwaniu więzadła krzyżowego.
- Kiedy przyszedłem, Rajmund akurat dochodził do zdrowia. Na początku to on mi pomagał: opowiedział, co warto wiedzieć o klubie, jak tu wszystko funkcjonuje. Teraz to się wyrównało, starałem się go wspierać w trudniejszych chwilach. Cieszę się, że wrócił do kadry meczowej i trenuje na pełnych obrotach. Bardzo ciężko pracował, żeby wrócić, i bardzo cenię jego wysiłek. Znaliśmy się wcześniej z reprezentacji, ale przyjaciółmi zostaliśmy w Polsce. Muszę przyznać, że to super, że mam z kim porozmawiać w szatni po węgiersku - mówi Szalai.
Molnár zerwał więzadło 2 grudnia w meczu Pucharu Polski z Widzewem. W ostatnich dwóch meczach ligowych był w kadrze meczowej, ale jeszcze nie zagrał.
Powrót do reprezentacji
Szalai rozegrał 53 mecze w reprezentacji Węgier za kadencji Marco Rossiego i chce do niej wrócić.
- Rozmawiałem z selekcjonerem i wiem, czego ode mnie oczekuje. Wierzę, że znowu będę w kadrze, i robię wszystko, żeby tak się stało. Ciężko pracuję, bo wiem, że muszę regularnie grać i dobrze się prezentować. Mój cel jest jasny: chcę wrócić do reprezentacji - zapowiada.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (4)
maciej26
Kingbruslikaratemiszcz
Dawid84 Patron
JUSA 70 Patron