- W pierwszym meczu ligowym nie zagrałem, ale jestem cierpliwy. Wiadomo, jak się układał mecz, więc takie też były decyzje kadrowe w trakcie spotkania - mówi Maciej Wojciechowski w rozmowie z Jakubem Lisowskim dla Głosu Szczecińskiego.
Jaką widzisz dla siebie rolę w zespole po powrocie do Pogoni?
Przede wszystkim to teraz walczę o to, żeby grać. Nie narzucam sobie innych pomysłów. Sam wiem, że dużej ilości minut nie rozegrałem w ŁKS Łódź, ale to była cenna lekcja, cenne pół roku. Razem z tym zespołem dostaliśmy się do baraży o ekstraklasę. Wiadomo, jak to się skończyło, ale wracając do Szczecina i Pogoni wiem, że jeżeli będę codziennie tak pracował, jak pracuję do tej pory, to w końcu dostanę szansę gry.
Czemu ten pobyt w Łodzi tak wyglądał? Spodziewaliśmy się, że więcej pograsz, że może ŁKS będzie musiał Ciebie wystawiać zgodnie z umową wypożyczenia.
Nie miałem w umowie zapisanych minut, które muszę rozegrać. Musiałem sobie to wywalczyć. Trafiłem do ŁKS, gdy ten był na 10. czy 11. miejscu. Musiałem poczekać na szansę, ale gdy już ją otrzymałem, to uważam, że wykorzystałem. W końcówce sezonu grałem dużo więcej, także w podstawowym składzie.
Nie chciałeś zostać w Łodzi np. na kolejne pół roku?
Wypożyczenie z Pogoni się skończyło, więc wróciłem. Nie było tematu pozostania. Teraz moim celem jest granie w Ekstraklasie.
W sparingach wyglądało to dobrze, wnosiłeś na boisko dużo energii i taką nieszablonowość, co powinno wyróżniać młodych zawodników.
Zgadzam się, to był dobry dla mnie okres. W pierwszym meczu ligowym nie zagrałem, ale jestem cierpliwy. Wiadomo, jak się układał mecz, więc takie też były decyzje kadrowe w trakcie spotkania. Przegraliśmy w końcówce meczu i musimy z tego - tak jak trener nam powiedział w szatni - wynieść lekcję. Były też momenty, gdzie my mogliśmy strzelić bramkę, ale się nie udało. Przed nami mecz wiadomo z kim, wiadomo, jak ważny dla naszych kibiców. Trzeba po prostu wygrać i złapać dobrą falę. Fajnie byłoby rozpocząć serię zwycięstw.
Wróciłeś do Pogoni, w której jest specyficzna sytuacja, bo wiosną zadebiutował 17-letni Natan Ława i to z nim głównie rywalizujesz.
Natek ma wysokie umiejętności i to widać. W wiosennych meczach dobrze się prezentował, dobrą formę trzyma nadal i z Legią zagrał od początku. Trzeba się cieszyć, że Pogoń ma kolejnych wychowanków, którzy grają. Występami rozwijamy się, a wiem, że jak Natan będzie wyglądał dobrze, to ciekawa przyszłość przed nim. Może wysoko zajść.
Kiedy wyczułeś, że to Natan będzie w "11" na Legię a nie Ty?
Nie wyczułem, bo do końca nie wiedzieliśmy, jaki będzie skład. Od początku ostatniego tygodnia składy były mieszane. Każdy rywalizował o to, żeby wystąpić w pierwszym składzie, a personalne decyzje zapadły późno.
Jak sam powiedziałeś przed Wami mecz, który może pomóc zmazać plamę po nieudanym spotkaniu z Legią.
Zgadza się. Wiemy, z kim gramy i w jakiej jesteśmy sytuacji po tym pierwszym meczu. Okej, źle zaczęliśmy ten sezon, ale jeszcze długa droga przed nami, żeby mierzyć jak najwyżej.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Komentarze (4)
gaucho
DIDZEJ KIBICÓW
Piotr Chen
19DDD48