Kiedy w mediach pojawiła się informacja, że spółka EPA Omnia, powiązana z byłym właścicielem Pogoni Szczecin Jarosławem Mroczkiem, skierowała do sądu pozwy przeciwko klubowi, w sieci natychmiast wybuchła burza. Nowy właściciel, Alex Haditaghi, w swoich mediach społecznościowych sugerował, że nie wszystkie elementy współpracy z firmą byłego właściciela działały, jak trzeba. Jednak analiza dokumentów oraz wielowątkowa rozmowa z Jarosławem Mroczkiem i prezesem EPA Omnia Andrzejem Skórskim, rozjaśnia temat.
Aby zrozumieć obecne napięcia, trzeba cofnąć się do dnia sprzedaży klubu. W przestrzeni medialnej często powtarzany jest mit, jakoby nowy inwestor "z przymusu" spłacał stare zadłużenie wygenerowane przez poprzedników. Jarosław Mroczek stanowczo to dementuje, tłumacząc architekturę samej transakcji.
- My byśmy nie sprzedali Pogoni, gdyby dzięki tej transakcji klub nie mógł wyjść całkowicie z długów. Ustaliliśmy cenę sprzedaży w taki sposób, by była ona wyższa niż łączne zadłużenie klubu. To nie był sztuczny zabieg, ale realna wycena klubu, który w tamtym okresie od czterech sezonów zajmował trzecie albo czwarte miejsce w rozgrywkach Ekstraklasy. Decyzją wspólników EPA ustaliliśmy, aby pieniądze należne dłużnikom nie trafiały w tym wypadku do EPA, ale bezpośrednio do klubu na pokrycie zobowiązań. W ten sposób nabywca zyskiwał pewność, że w ten sposób pokrywa wszystkie istniejące zobowiązania. Innymi słowy EPA rezygnowała z tych środków, ponieważ jej głównym celem była ochrona klubu i przekazanie jej nowemu właścicielowi, który byłby w stanie finansować w niezbędnej części dalszy rozwój oddłużonego klubu. To miało zachęcić kupującego do transakcji, ponieważ znacząca część wartości akcji od razu stawała się jego przychodem.. W ten sposób de facto, Pogoń została sprzedana za cenę, która oddawała inwestorowi klub bez zobowiązań - tłumaczy Jarosław Mroczek. - Nie mamy problemu z tym, żeby ujawnić, iż warunki umowy szczegółowo opisywały zadłużenie i pożyczki (określone w przeprowadzonym due dilligance przez renomowaną międzynarodową firmę na kwotę ok. 12,5 mln EUR, która to kwota miała wpłynąć bezpośrednio na rachunek Pogoni Szczecin S.A.) oraz kwotę jaka miała wpłynąć do EPA sp. z o.o. w wysokości 2 mln EUR. Taka cena, sposób jej płatności i istotnych warunków sprzedaży została przedstawiona brytyjskiej spółce reprezentowanej przez Nilo Efforiego.
Kiedy jednak kupujący nie wywiązał się z płatności, EPA zabezpieczyła sądownie możliwość sprzedaży akcji. Wówczas ponowne zainteresowanie zakupem klubu zgłosił Alex Haditaghi, który dochodził do porozumienia już jednak tylko z Nilo Efforim.
- Nilo Effori nie mógł sprzedać pakietu kontrolnego akcji Pogoni bez naszej zgody. Do transakcji mogło dojść tylko w momencie, w którym Pan A. Haditaghi potwierdzi ważność wszystkich warunków z pierwotnego kontraktu EPA z brytyjską spółką Nilo Efforiego i zaakceptuje wyniki audytu due diligence. Dopiero po tym, jak złożył takie zobowiązanie po naszej długiej rozmowie w Warszawie, podpisałem zwolnienie tych akcji spod zabezpieczenia. Dla mnie i moich wspólników Pogoń była i zawsze pozostanie najważniejsza - dodaje Mroczek.
-----
W swoim emocjonalnym wpisie w mediach społecznościowych Alex Haditaghi zadał publicznie szereg pytań, domagając się "transparentności dla kibiców". Przedstawiciele EPA Omnia, opierając się na dokumentacji, umowach i audytach, postanowili odpowiedzieć na te pytania wprost.
Pytanie 1: Dlaczego Pogoń płaciła "ogromne sumy" prywatnej firmie Mroczka i czy odbywało się to bez właściwej umowy?
Wbrew twierdzeniom właściciela, współpraca opierała się na legalnej, szczegółowej umowie podpisanej w 2012 roku. Jak zaznacza prezes zarządu OMNIA EPA p. A. Skórski umowa określała 14 różnych zakresów świadczeń (m.in. podatki PIT, CIT, VAT, , przygotowywanie sprawozdań finansowych). Co niezwykle istotne, umowa ta była opiniowana i weryfikowana pozytywnie pod względem formalno-prawnym przez mecenasa Tomasza Brzozowskiego – prawnika, który do dziś współpracuje z klubem i nowym właścicielem.
Pytanie 2: Czy EPA "przejęła" pracowników Pogoni, by podwójnie fakturować klub za ich pracę i czy "Mroczek jest zły, że zmuszono go do ich oddania"?
To fundamentalne niezrozumienie modelu świadczonych usług. W 2012 roku, by profesjonalizować księgowość, EPA Omnia dobrowolnie przejęła na swój etat jednego pracownika klubu. Pogoń nie płaciła "podwójnie za tych samych ludzi", lecz płaciła za kompleksową usługę kompleksową usługę obsługi księgowo-rachunkowej oraz kadrowej. EPA OMNIA nie działała jak biuro rachunkowe, tylko jako zaawansowany outsourcing księgowy. Dodatkowo EPA OMNIA już od początku 2011 udostępniała Pogoni swoje autorskie oprogramowanie do obiegu dokumentów (faktur, umów, dokumentów). Od 2012 roku EPA OMNIA udostępnia także system Comarch ERP XL w systemie SaaS (oprogramowanie jako usługa). Pogoń nie miała swojego zaplecza technicznego ani swoich licencji na oprogramowanie. Płaciła za udostępnienie systemu, podobnie jak płacimy za NETFLIX, czy Spotify. Nikt też nie "zmusił" EPA Omnia do oddania pracowników. Niektórzy pracownicy obsługujący Pogoń sami podjęli decyzję, że chcą pracować bezpośrednio dla Pogoni. Przejście pracowników odbyło się w sposób płynny i wcześniej ustalony.
Pytanie 3: Czy EPA Omnia pobierała opłaty rynkowe, czy traktowała klub jak bankomat?
Miesięczna faktura za pełną obsługę księgową, kadrową i płacową dla klubu zatrudniającego blisko 200 osób (oczywiście w różnym wymiarze czasowym) oraz posiadającego rozbudowany system sprzedaży (sklepy stacjonarne, e-commerce) wynosiła 38 400 zł netto. Jak podkreślają eksperci, jest to absolutnie rynkowa, a często wręcz preferencyjna stawka przy tak ogromnej skali działań i odpowiedzialności. Co więcej, EPA Omnia zapewniała klubowi 90-dniowy termin płatności faktur, de facto kredytując bieżącą działalność Pogoni. Przez dwa ostatnie lata faktury te były weryfikowane i akceptowane przez Piotra Derkowskiego – dyrektora finansowego, który pracuje w klubie dla A. Haditaghiego., zajmując przez pewien czas stanowisko wiceprezesa zarządu klubu.– dodaje A. Skórski.
Pytanie 4: Czy prezes EPA Omnia (Andrzej Skórski) był na liście płac Pogoni i zarabiał pieniądze z dwóch źródeł?
Tak, i było to całkowicie transparentne. Jako Prezes Zarządu EPA OMNIA posiadałem wiedzę o systemach informatycznych funkcjonujących w Pogoni Szczecin, gdzie pełniłem równolegle funkcję Dyrektora Pionu IT. To ja odpowiadałem za prawidłowe działanie systemu biletowego, integrację systemów informatycznych, infrastrukturę na nowym stadionie oraz pełniłem zastępstwo techniczne podczas dni meczowych. Jako jedyna osoba w klubie miałem pełen dostęp do wszystkich systemów informatycznych. Alex Haditaghi doskonale o tym wiedział, na co dzień bowiem współpracował ze mną , a nawet kilkukrotnie proponował abym został w Pogoni na stałe – dodał A. Skórski.
Pytanie 5: Dlaczego EPA pozwała drużynę kobiecą o kwotę jak 25 tysięcy złotych?
Ponieważ kwota ta reprezentuje rzetelnie wykonaną pracę dla Pogoń Szczecin Sp. z o.o., za którą po prostu nie zapłacono (faktury z 2023, 2024 i 2025 roku). Mimo podpisania harmonogramu spłaty, klub nie wywiązał się z ustaleń. Sprawa trafiła do sądu, a z racji tego, że Pogoń nie wniosła nawet sprzeciwu do nakazu zapłaty, dług ten jest z punktu widzenia prawa całkowicie bezsporny.
Punkt dodatkowy: A. Haditaghi twierdzi, że "każdy jeden pożyczkodawca został w pełni spłacony".
To stwierdzenie, opublikowane przez nowego właściciela, w świetle dokumentów mija się z prawdą. W sądzie znajduje się obecnie pozew EPA Omnia o zwrot pożyczki w wysokości 320 000 zł (udzielonej w marcu 2024 roku). Jej przedłużony termin spłaty minął 15 lipca 2025 r. Do dziś nie została uregulowana. Pozostałe pożyczki wobec wierzycieli rzeczywiście zostały spłacone, ale znacznie później niż wynikało to z umowy sprzedaż akcji.
-----
Wielu kibiców zarzucało byłym włodarzom, że EPA Omnia była podmiotem stworzonym sztucznie, by wyciągać z klubu pieniądze. Fakty są jednak inne. Spółka powstała w 2010 roku z wydzielonych działów księgowości, IT i logistyki dużej grupy kapitałowej EPA, by obsługiwać w tym zakresie wszystkie spółki należących do grupy EPA.
Kiedy w 2011 roku Grupa EPA przejęła Pogoń, klub został włączony do tego systemu funkcjonującego w grupie. EPA Omnia zatrudniła wówczas jedną osobą pracującą w Pogoni.
- Biznes piłkarski bardzo różni się od innych rodzajów biznesu. Przepływ pieniądza nie jest tu ciągły. Pojawiają się duże transze, a potem długo, długo nic. Myśmy często balansowali jakiś czas na minusie i na różnej długości okresy musieliśmy pożyczać pieniądze, żeby zapłacić nasze zobowiązanie - przede wszystkim piłkarzom, sztabowi i pracownikom. Spółka EPA Omnia miała tę zaletę dla Pogoni, że nawet jak upływał termin zapłaty udzielanych przez EPA Omnia pożyczek Pogoni, jej prezes nie przybiegał, nie rzucał papierem na stół i nie żądał natychmiastowych spłat. EPA Omnia niestety zawsze była ostatnia do spłaty w kolejce wierzycieli. Kompletnie nie pojmuję zarzutów, że robiliśmy coś, by wyciągać pieniądze z Pogoni. To jakiś kompletny absurd. Najpierw mieliśmy wpłacać pieniądze do Pogoni w milionach złotych, a później „wyprowadzać je” w wielokrotnie mniejszej ilości ze spółki EPA Omnia poprzez dywidendę? – Toż to byłby kuriozalny idiotyzm - podkreśla Mroczek.
Zasadniczym elementem dezinformacji jest przekonanie, że pozwy dotyczą długów "z czasów Mroczka". Prezes A. Skórski stawia sprawę jasno: ponad 80 procent dochodzonych kwot to należności za usługi z okresu, w którym właścicielem klubu był już Alex Haditaghi.
Spółka skierowała do sądu łącznie pięć pozwów. Główne trzy (przeciwko Pogoń Szczecin S.A.) to:
Dwa mniejsze pozwy (na łączną kwotę ok. 25 tys. zł) dotyczą usług dla Pogoń Szczecin sp. z o.o. (drużyna kobieca).
- Piotr Derkowski, obecny dyrektor finansowy pracujący dla Alexa Haditaghi, najpierw jako główny analityk weryfikował nasze koszty, a potem akceptował faktury bez żadnych zastrzeżeń. Wszystkie te kwoty były znane i wpisane w budżet – wyjaśnia prezes EPA Omnia, Andrzej Skórski. Wszystkie kwoty podlegały także audytowi finansowemu za roku 2024 i 2025 r. i uzyskały pozytywną ocenę niezależnego rewidenta - dodaje J. Mroczek
- W ciągu całego okresu świadczenia usług nie było żadnych zastrzeżeń co do jakości usług. Potwierdzeniem tego może być, że nasz pracownik, który przeszedł do Pogoni został głównym księgowym oraz wiceprezesem nowo powstałej spółki. Główna księgowa i wiceprezes EPA OMNIA mimo braku umowy i nieuregulowanych faktur współpracowała z biegła i Pogonią do lutego 2026 roku aby sporządzić sprawozdanie finansowe za rok 2024/2025 - wyjaśnia prezes EPA Omnia, Andrzej Skórski.
Historia relacji na linii zarząd EPA Omnia – Alex Haditaghi to gotowy scenariusz na film korporacyjny. Andrzej Skórski, pełniący rolę szefa IT w Pogoni i prezesa EPA Omnia, z początku miał z nowym inwestorem dobre relacje. A. Haditaghi kilkukrotnie proponował mu pozostanie w klubie na stałe. Pojawiła się nawet zaskakująca oferta biznesowa.
- Alex Hadithagi składał mi osobiście propozycję założenia wspólnie z Nim spółki o takim samym profilu jak EPA Omnia, zanim jeszcze założył własną firmę księgową. Alex oferował kapitał, a ja miałem dać know – how. Proponował wręcz, żebym pożyczył od niego pieniądze i sam odkupił EPA Omnię od Jarka Mroczka. Nigdy się na to nie zgodziłem - ujawnia Skórski.
Gdy w maju 2025 roku EPA Omnia zaczęła upominać się o zapłatę narastających zaległości, atmosfera drastycznie się zagęściła.
- Te groźby pojawiły się już na majowym spotkaniu. A. Hadithagi wielokrotnie kierował w naszą stronę oskarżenia. W czerwcu złożyłem wypowiedzenie z pracy w klubie, bo atmosfera robiła się po prostu nie do zniesienia. Zaproponowałem, że odbiorę zaległy urlop, ale Pogoń poprosiła, żebym pracował przez całe 3 miesiące okresu wypowiedzenia - relacjonuje Skórski. - W tym okresie wprowadziłem jeszcze do klubowego systemu całą procedurę zakupu “subskrypcji”, która pojawiła się już w trakcie sezonu.
- Na majowym spotkaniu zostaliśmy poinformowani, że Pogoń chce uniezależnić się księgowo i informatycznie od spółki EPA OMNIA. Dla mnie to było zrozumiałe, że Pogoń chce uniezależnić się od byłego właściciela. To powszechna praktyka przy przejęciu firmy. Zaproponowaliśmy Pogoni pełne wsparcie w tym procesie i zakończenie współpracy z dniem 30 czerwca 2025 roku (mimo 6 miesięcznego okresu wypowiedzenia) - mówi Andzej Skórski.
EPA Omnia zapewnia, że od początku starała się pomóc w płynnej transformacji. Na prośbę Pogoni zgodzono się prowadzić księgowość do 30 września 2025 r., by klub zamknął pod względem finansowym rok obrotowy. Zgodzono się na płynne przejście pracowników księgowości z EPA na etaty do Pogoni. Kiedy jednak po przekazaniu wszystkich testowych baz danych (Pogoń kupiła system Comarch za prawie 200 tys. zł) EPA Omnia poprosiła o podpisanie porozumienia o rozwiązaniu umowy z dniem 30 września 2025 i harmonogramu spłaty wypracowanych już zaległości, klub zignorował wezwania. Wówczas nie miałem już na co czekać – poprosiłem prawników o działania - dodaje Skórski.
Przez cały ten okres EPA OMNIA próbowała porozumieć się odnośnie podpisania porozumienia do rozwiązania umowy, która regulowałaby bezpieczeństwo danych, przejścia pracowników, odpowiedzialności. Niestety Pan Alex nie chciał podpisać porozumienia o rozwiązaniu umowy. W związku z tym EPA OMNIA 29.09 wystosowała wezwanie do zapłaty do klubu pod rygorem rozwiązania umowy. Dopiero po bezskutecznym okresie oczekiwania na odpowiedź, w dniu 13.10 EPA rozwiązała umowy bez okresy wypowiedzenia. Następnie przekazała dane oraz podpisała porozumienie o rozwiązaniu umowy z pracownikiem, który przeszedł do Pogoni.
- Mimo zaistniałej sytuacji EPA OMNIA postanowiła wywiązywać się nadal z ustaleń, a mianowicie to nasza główna księgowa i wiceprezes EPA OMNIA sporządziła sprawozdanie finansowe za okres 2024/2025. Aktywnie współpracowała z biegłą i Pogonią w okresie od 30 września 2025 do 23.02.2026 mimo braku umowy i braku zapłaty - mówi Andrzej Skórski.
W narracji nowego właściciela często przewija się argument o lichwiarskim oprocentowaniu starych długów i rzekomych 70 milionach zadłużenia. Byli włodarze prostują te liczby: w momencie transakcji należności Pogoni nie przekraczały 53 milionów złotych.
Jarosław Mroczek podkreśla, że pożyczki nie były sposobem na "zarobek", lecz na prowadzenie klubu, m.in. w trudnych czasach covidowych, gdy przychody spadły do zera. Odsetki rzędu 10-12% wynikały z ówczesnej gigantycznej inflacji na poziomie 16%. Trzeba pamiętać, że pożyczkodawcy nie mieli żadnych twardych zabezpieczeń wobec klubu, stąd wynikało oprocentowanie pożyczek. Były prezes ujawnia też trudne dla niego kulisy ratowania finansów:
- Była jedna bardzo duża pożyczka, której nikt w Szczecinie nie chciał nam udzielić. Mielibyśmy potężny problem. Zdecydowałem się podpisać cyrograf na samego siebie. Zagwarantowałem spłatę całym swoim prywatnym majątkiem. Pożyczkodawcy zapisali tam, że dopóki ja jestem prezesem, a EPA właścicielem akcji, mogę być spokojny, ale jeśli nastąpi zmiana, płatność stanie się natychmiast wymagalna. W tym wypadku Tomasz Brzozowski – prawnik Pogoni, mnie ostrzegał, żebym tego nie robił, bo po prostu mogę zostać praktycznie bez niczego. Dla mnie Pogoń to nie były i nie są tylko pieniądze, to ludzie i miejsce, które stały się częścią mojego życia. Zresztą muszę przyznać, że w tym wypadku A. Hadithagi zachował się bardzo przyzwoicie i tę pożyczkę zapłacił jako pierwszą zdejmując w ten sposób i ze mnie olbrzymie zagrożenie. Jestem mu za to zobowiązany. - opowiada Mroczek.
Mimo wielu pozytywnych działań nowego właściciela, po przejęciu klubu A. Haditaghi zaczął stosować, zdaniem rozmówców, w niektórych przypadkach bardzo twarde metody negocjacyjne.
- A. Hadithagi żądał i namawiał wielu z tych pożyczkodawców, do obniżenia oprocentowania, czego moim zdaniem nie powinien i nie miał prawa robić. Część z nich się poddawała tym żądaniom, bo po prostu chcieli mieć święty spokój i odzyskać swoje należności - dodaje.
Choć w mediach społecznościowych wylewa się fala krytyki, w rzeczywistości Jarosław Mroczek zapewnia, że spotyka się z zupełnie innymi reakcjami. Dotrzymał słowa danego Alexowi Haditaghi i przez rok milczał, nie komentując publicznie poczynań nowego inwestora. Na mecze wciąż chodzi, samemu kupując bilety.
- W sieci jest grupa, która negatywnie się wypowiada. Ale proszę mi wierzyć, nigdzie przez ten rok nie spotkałem się z agresją na ulicy, na stacji benzynowej czy na stadionie. Ludzie podchodzą, robią sobie zdjęcia, dziękują za te lata w klubie - przyznaje były prezes.
Mroczek (wraz ze wspólnikami z EPA sp. z o.o.) w ciągu 14 lat włożył w klub bezpośrednio ponad 26 milionów złotych w postaci kapitału zakładowego (a łącznie z sponsorowaniem Pogoni jeszcze przed zakupem pakietu kontrolnego akcji i innymi wydatkami na Pogoń ok. 30 milionów zł), ma dziś powody do dumy tych osiągnięć.
- Dla mnie Pogoń to była wspaniała przygoda, realizacja marzeń. Zawodowo przez wiele lat realizowałem się z sukcesami w zupełnie odmiennych branżach – głównie związanych z energetyką wiatrową, którą de facto wprowadziłem do Polski. Dzięki środkom, które w tym biznesie zarobiliśmy, mogliśmy kupić Pogoń i przez wiele lat jej działalność finansować. Starałem się zawsze prowadzić tak działalność by spółki prowadzone przez EPA sp. z o.o. kreowały zyski (i tak było). W futbolu jest to bardzo trudne. Większość klubów (nie tylko w Polsce) ma podobne problemy jak Pogoń (oczywiście w różnej skali). O pozyskanie kapitału jest dzisiaj bardzo trudno. Pogoń zostanie dla mnie na zawsze również „moją” Pogonią tak jak każdego kibica oddającego Jej swoje marzenia i emocje. Tego też życzę oczywiście dzisiejszej Pogoni prowadzonej przez A. Haditaghi, niezależnie od niepotrzebnych i bezsensownych konfliktów wywoływanych od czasu do czasu przez nowego właściciela - mówi Mroczek.
Dziś Mroczek wciąż angażuje się w pomoc dla klubu i jego legend. Ostatnio, korzystając ze swoich biznesowych kontaktów, pozyskał znaczące środki z fundacji pana Roberta Dobrzyckiego na sprzęt medyczny dla walczącego z ciężką chorobą Roberta Dymkowskiego. Interweniował też u prezes Canal+ w sprawie odblokowania materiałów do filmu o "Dymku". „W każdej sprawie, w której będę mógł pomóc Pogoni, zawsze to zrobię” – deklaruje stanowczo.
O tym, kto ma rację w sporze o niezapłacone faktury, zdecyduje teraz sąd.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.