Sobotni wieczór był w Szczecinie niezwykle nerwowy. Dziennikarze nie doczekali się pomeczowej rozmowy z trenerem Thomasem Thomasbergiem, bo ten w tym czasie rozmawiał z władzami klubu.
To sytuacja, której w Szczecinie chyba jeszcze nie przeżywaliśmy. Po zakończeniu meczu z Lechem jak zwykle udaliśmy się do sali konferencyjnej na rozmowę z trenerami obu drużyn. Pierwszy zazwyczaj jest trener gości i nie inaczej było tym razem. Niels Frederiksen zjawił się w sali konferencyjnej około 20 minut po zakończeniu meczu.
Po nim za stołem konferencyjnym zasiąść powinien trener Thomas Thomasberg. Zazwyczaj dzieje się to dosłownie kilka minut po zakończeniu pierwszej części. Bywały jednak w przeszłości sytuacje gdy trzeba było poczekać dłużej, bo trener miał w pierwszej kolejności łączenie ze stacją transmitującą spotkanie. W sali konferencyjnej na początku zakładaliśmy, że tak właśnie jest. Później, gdy czas się wydłużał żartowaliśmy, że to "kontra" trenera za to, że na przedmeczowej konferencji pojawił się tylko jeden przedstawiciel mediów.
Ostatecznie, po około 90 minutach od zakończenia spotkania od przedstawicieli biura prasowego klubu usłyszeliśmy, że sztab szkoleniowy odbywa spotkanie z władzami klubu za zamkniętymi drzwiami i nikt nie był w stanie określić ile może ono potrwać. Jako, że zbliżała się już północ zapadła decyzja, że druga część konferencji się zwyczajnie nie odbędzie.
Z miejsca zaczęły pojawiać się spekulacje o tym, że tego typu "wezwanie na dywanik" zaraz po zakończeniu meczu może oznaczać tylko jedno - zwolnienie. Czy tak się faktycznie stanie? Tego póki co nie wiemy.
Od rana próbujemy dotrzeć do konkretnych informacji. Ich póki co brak. Udało nam się dowiedzieć, że rozmowy władz z trenerem trwały do około 2 w nocy. O czym rozmawiano i w jakiej atmosferze? Tego nie wiemy. W klubie też nie chcą póki co zdradzać szczegółów. Osoby odpowiedzialne za kontakt z mediami mówią, że wciąż czekają na informacje od władz. Gdy też próbujemy się z nimi skontaktować, to druga strona nie odpowiada.
Pozostaje nam czekać na to, co przyniosą najbliższe dni. Kibice w mediach społecznościowych donoszą, że Thomas Thomasberg w niedzielę prowadził zajęcia z piłkarzami, którzy nie grali w spotkaniu z Lechem, lub zaliczyli w nim niewielką liczbę minut. Czasu do meczu z Cracovią nie ma wiele. Spotkanie odbędzie się w sobotę o godzinie 20:15. Kontrakt Thomasa Thomasberga podpisany został we wrześniu do końca sezonu 2027/2028.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.