Zakończyła się 24. kolejka PKO BP Ekstraklasy. W niej Pogoń uległa Rakowowi w Częstochowie 0:2. W innym spotkaniu Zagłębie wykorzystało potknięcie Jagiellonii z Lechią i po zwycięstwie 3:1 w Gliwicach wskoczyło na fotel lidera.
Lechia Gdańsk 3 - 0 Jagiellonia Białystok (06.03, godz. 20:30)
W pierwszym spotkaniu 24. serii gier Lechia podejmowała przed własną publicznością liderującą Jagiellonię. Najpierw uderzenie z dystansu meny odbił Abramowicz. W 43. minucie Kapić popisał się znakomitą, indywidualną akcją i otworzył wynik meczu. Po przerwie kopnięcie Nahuela świetnie obronił Paulsen. W 81. minucie Cirković wpadł w pole karne i ładną podcinką wpisał się na listę strzelców. Jeszcze w doliczonym czasie gry Bobcek idealnie dograł do Cirkovicia, który ustrzelił dublet. Jagiellonia nie wygrała już 4. ligowych spotkań z rzędu.
Korona Kielce 2 - 1 Bruk-Bet Termalica Nieciecza (07.03, godz. 14:45)
Sobotnie zmagania w PKO BP Ekstraklasie zaczynaliśmy w Kielcach, gdzie Korona mierzyła się z zamykającym tabelę Bruk-Betem. Na początku Chovan znakomicie interweniował po główce Stępińskiego. W 43. minucie Pięczek oddał płaski strzał i mógł cieszyć się z gola. W 52. minucie golkiper gości odbił futbolówkę przed siebie, a czujnością w polu karnym popisał się Sotiriou, który z bliskiej odległości podwyższył prowadzenie Scyzorów. Zaledwie 6 minut później Boboc świetnie obsłużył Durdova, który zdobył bramkę kontaktową. Potem Słonie ciągle atakowały, ale na nic się te próby zdały i to Korona przełamała się po 2. kolejnych porażkach.
Piast Gliwice 1 - 3 Zagłębie Lubin (07.03, godz. 17:30)
W Gliwicach Piast grał przed własną publicznością z Zagłębiem, które chciało wykorzystać potknięcie Jagiellonii i wskoczyć na fotel lidera. Najpierw groźną główkę Reguły obronił Plach. W 22. minucie pięknym uderzeniem popisał się Tomasiewicz i to gospodarze wyszli na prowadzenie. Piastunki długo nie cieszyły się z korzystnego wyniku, gdyż zaledwie 5 minut później Corluka wyrównał precyzyjnym kopnięciem. Jeszcze przed przerwą próbę z dystansu Lokilo ładnie odbił Burić. Na początku drugiej połowy Felix minimalnie spudłował głową. W 69. minucie Radwański wrzucił piłkę w pole karne, a Michalski popisał się fenomenalną główką i było 1:2. W 89. minucie Kosidis wpadł w pole karne i przypieczętował zwycięstwo Miedziowych. Zagłębie wygrało i ma obecnie 3 oczka przewagi nad wiceliderem z Białegostoku.
Widzew Łódź 2 - 1 Lech Poznań (07.03, godz. 20:15)
Przedostatni w tabeli Widzew musiał wreszcie zacząć punktować, a w sobotni wieczór podejmował na własnym terenie mistrza Polski. Najpierw Ilić świetnie interweniował po płaskim strzale Bengtssona. W 28. minucie Thordarson popisał się fenomenalnym uderzeniem od poprzeczki z ostrego kąta i to goście wyszli na prowadzenie. Widzewiacy błyskawicznie ruszyli do odrabiania strat i 6 minut później wyrównali za sprawą Alvareza. W 52. minucie piłka spadła pod nogi Kornviga, który potężnym kopnięciem pod poprzeczkę zapewnił gospodarzom jakże ważny komplet punktów. Na koniec niepilnowany Skrzypczak główkował, a kapitalną paradę zanotował Ilić. Widzew wygrał, ale nadal plasuje się na 17. pozycji w tabeli.
Motor Lublin 0 - 0 Górnik Zabrze (08.03, godz. 12:15)
W pierwszym niedzielnym spotkaniu Motor mierzył się przed własną publicznością z Górnikiem. Na początku strzał Janickiego obronił Brkić. Chwilę później Stolarski uderzył z dystansu i nieznacznie się pomylił. Na kolejną ciekawą sytuację musieliśmy czekać do drugiej części gry. Wówczas Santos Santos fatalnie spudłował z okolic 5. metra. Potem Trójkolorowi odpowiedzieli za sprawą Janży, ale Brkić znakomicie interweniował. W Lublinie bramek nie było.
Radomiak Radom 0 - 1 GKS Katowice (08.03, godz. 14:45)
W kolejnym niedzielnym pojedynku Radomiak podejmował na własnym obiekcie zespół prowadzony przez trenera Rafała Góraka. Najpierw płaski strzał Wdowiaka skutecznie obronił Majchrowicz. W 45. minucie Jędrych trafił w słupek, piłka wróciła w pole i za drugim razem kapitan GieKSy już się nie pomylił. W drugiej połowie działo się niezbyt wiele. Najlepsze okazje do wyrównania miał Romario Baro, ale raz spudłował w bardzo dobrej sytuacji, a przy drugiej próbie musiał uznać wyższość Strączka. GKS wygrał 2. spotkanie z rzędu.
Legia Warszawa 1 - 0 Cracovia (08.03, godz. 20:15)
W ostatnim niedzielnym spotkaniu będąca w strefie spadkowej Legia grała przy Łazienkowskiej 3 z Cracovią Luki Elsnera. Na początku strzał z dystansu Biczachczjana dobrze obronił Madejski. W 31. minucie Rajović, który chwilę wcześniej zastąpił kontuzjowanego Colaka, znalazł się przed bramkę i wyprowadził Wojskowych na prowadzenie. Jeszcze przed przerwą próby Elitima oraz Biczachczjana ładnie odbijał golkiper Pasów. W drugiej połowie działo się już naprawdę niewiele i to Legia mogła cieszyć się z piekielnie ważnego dla niej zwycięstwa.
Wisła Płock 0 - 3 Arka Gdynia (09.03, godz. 19:00)
Na koniec zmagań w 24. kolejce będąca w tym roku w fatalnej dyspozycji Wisła podejmowała w Płocku walczącą o utrzymanie Arkę. Najpierw Kubiak uderzał nieznacznie nad poprzeczką. Chwilę później strzał Gutkovskisa świetnie obronił Leszczyński. Tuż przed przerwą Nowak odpowiedział i pomylił się o centymetry. W drugiej połowie do głosu dochodzili już tylko Arkowcy. W 50. minucie Kerk dograł do Kocyły, który trafił głową z bliskiej odległości. 12 minut później Gutkovskis wykorzystał fatalną pomyłkę defensywy Nafciarzy i z łatwością wpisał się na listę strzelców. Potem Rusyn miał dwie znakomite szanse, jednak dwukrotnie się mylił. W 82. minucie zawodnik gości się zrehabilitował i podwyższył prowadzenie drużyny Szwargi. Wisła przegrała już 5. mecz z rzędu, zaś Arka znajduje się tuż nad kreską.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.