Portowcy przerwę zimową spędzają na 10. miejscu w ligowej tabeli. Jak postawę Pogoni Szczecin w pierwszej części sezonu oceniają eksperci? Media klubowe sprawdziły to, przepytując popularnych dziennikarzy Canal + Sport. Na pierwszy ogień prezentujemy Wam opinie Michała Treli. Zachęcamy do lektury!
Ocena rundy jesiennej:
- Będąc na co dzień bardzo daleko od Szczecina i patrząc na to wszystko z dystansu, nie rozumiałem, dlaczego oczekiwania wobec Pogoni przed sezonem były aż tak wysokie. Rozumiem całą podbudowę historyczną, to, że Pogoń czeka na tytuły i w ostatnich latach była ich blisko. W dodatku pojawił się nowy właściciel i nadzieje na wyprostowanie rozmaitych problemów organizacyjnych, nowe otwarcie. Ja natomiast od początku nastawiałem się na to, że będzie to dla Pogoni sezon przejściowy. Oceniałem, że dla Portowców może to być trudny rok. Po pierwsze dlatego, że często w takiej sytuacji, gdy pojawia się w klubie zmiana właścicielska, za chwilę następuje również zmiana trenerska. W przypadku Pogoni to się potwierdziło. Ponadto przebudowa drużyny była bardzo duża. Odeszło z niej kilka postaci, które przez lata pełniły bardziej lub mniej znaczącą rolę. Na pewno największy wpływ na drużynę wywarło odejście Efthymisa Koulourisa, który opuścił ją już w trakcie sezonu, ale czego można było się spodziewać, biorąc pod uwagę to, jak doskonały Grek miał sezon wcześniejszy.
Sądzę, że tak dużą liczbę zmian oraz utratę piłkarza, który zdobył w lidze w poprzednich rozgrywkach aż 28 bramek, odczułaby każda drużyna świata. Nastawiałem się przed rozpoczęciem tego sezonu, że Pogoń może być delikatnym rozczarowaniem względem tego, czego się od niej oczekuje w Szczecinie. Przed sezonem wziąłem udział w programie, w którym wytypowałem, że Portowcy skończą bieżące rozgrywki na 7. pozycji w tabeli. To się ciągle może wydarzyć.
Reasumując: nie jestem bardzo zdziwiony, że ta runda okazała się dla Dumy Pomorza trudna. Być może była nieco trudniejsza, niż przypuszczałem, ale z drugiej strony spoglądanie w tej chwili na miejsca w tabeli nie ma aż tak dużego znaczenia, ponieważ w tym sezonie mamy ekstremalnie wyrównaną ligę. Tabela jest tak płaska, że każda drużyna, o której teraz możemy mówić, że jest wielkim rozczarowaniem, na koniec może się okazać zwycięzcą sezonu. Niekoniecznie poprzez wywalczenie mistrzostwa, ale z uwagi na osiągnięcie swoich celów już jak najbardziej. Pogoni to dotyczy również. Teraz w Szczecinie panuje wprawdzie uzasadnione rozczarowanie, ale z pewnością w kontekście ligi jeszcze nic nie jest w tym sezonie przekreślone.
Oceny indywidualne:
- Jeśli chodzi o to, kto w minionych miesiącach zasłużył na pochwałę, to pewnie nudnym typem byłoby wskazanie Kamila Grosickiego, dlatego w pierwszej kolejności postawię na Valentina Cojocaru. Początek sezonu wprawdzie był dość burzliwy, jeśli chodzi o sytuację w bramce Pogoni, ale w skali całej rundy, biorąc też pod uwagę, że Portowcy czasem mieli naprawdę spore problemy w obronie, to wydaje mi się, że rumuński golkiper wielokrotnie ratował szczecinian. To też widać po danych statystycznych. Mam takie poczucie, że to był na swojej pozycji jeden z trzech najlepszych zawodników w lidze. Umieściłbym go w tej klasyfikacji na trzeciej pozycji, za plecami Rafała Leszczyńskiego z Wisły Płock i Xaviera Dziekońskiego z Korony Kielce. Uważam natomiast, że niestety jesienią Pogoń nie miała zbyt wielu piłkarzy, których można by było po rundzie umieścić w ligowym top 3 na swojej pozycji. Takim zawodnikiem był z pewnością Kamil Grosicki. Poza nim można by było jeszcze pomyśleć pod tym kątem o Linusie Wahlqviście, który nie schodzi z określonego, wysokiego poziomu. Szwed to naprawdę solidna firma i typ, który zawsze się obroni.
Co do rozczarowań, to trzeba by było wskazać na kilku nowych piłkarzy, którzy pojawili się w Szczecinie. Transfery, które witano w stolicy Pomorza Zachodniego z dużymi oczekiwaniami, na razie nie dały tyle, ile się spodziewano. Musa Juwara, Paul Mukairu, Rajmund Molnar, czy Sam Greenwood, wobec którego te oczekiwania były największe - każdy z nich miał momenty, w których pokazywał potencjał, ale to zdecydowanie za mało. W przypadku każdego z tych piłkarzy mam poczucie, że była to taka runda rozbiegowa i że każdego z nich stać na dużo więcej. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że przykładowo Molnar musiał wchodzić w buty Koulourisa, to widzimy duży rozstrzał pomiędzy tym, co było wcześniej, a tym, co mogliśmy obserwować dotąd w tym sezonie.
Prognoza na rundę wiosenną:
- W tym momencie Pogoń ma 9 punktów straty do lidera. W skali połowy sezonu to jest nic. Uważam jednak, że Portowcy najważniejszą rzecz w tym sezonie już przegrali, czyli rywalizację w Pucharze Polski. To była dla szczecinian i najkrótsza droga do Europy, i największa szansa na trofeum. To też rozgrywki, w których Pogoń bardzo dobrze sobie radziła w ostatnich latach.
Mimo to, w rundzie rewanżowej spodziewam się ze strony Dumy Pomorza poprawy. Miałem pewne obawy, co będzie po odejściu z klubu trenera Roberta Kolendowicza, którego pracę i warsztat cenię, ale Thomas Thomasberg wydaje się być właściwą osobą na tym stanowisku i ciekawym zastępstwem dla byłego szkoleniowca Portowców. Spodziewam się, że w przerwie zimowej, w której - mam nadzieję - w Pogoni będzie nieco mniej ruchów kadrowych, duński trener będzie miał okazję spokojnie popracować z zespołem, wdrożyć kilka swoich pomysłów. To, że je ma, to już widzieliśmy, chociażby obserwując ciekawą zmianę ustawienia zespołu w trakcie sezonu.
Sądzę, że Pogoń będzie w gronie zespołów walczących o europejskie puchary. Myślę, że będzie lepsza, niż była jesienią. Uważam też natomiast, że ta moja przedsezonowa prognoza, dotycząca tego, że Portowcy skończą sezon na 7. miejscu w tabeli, ostatecznie może się sprawdzić. Gdybym miał obstawiać, to powiedziałbym, że tak to się właśnie mniej więcej potoczy. Innymi słowy: Pogoń będzie się biła o europejskie puchary, ale niekoniecznie ta batalia zakończy się powodzeniem.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.