Mateusz Matras w trwającym jeszcze okienku transferowym zamienił Piasta na Pogoń. Dzisiaj po raz pierwszy mierzył się przeciwko swojemy byłemu klubowi.
Były zawodnik gliwickiego klubu miał wielką ochotę na strzelenie bramki w spotkaniu przeciwko jego byłym kolegom. Niestety Pogoń zakończyła mecz z zerowym dorobkiem strzelonych i straconych bramek - Przede wszystkim szkoda tej pierwszej połowy, kiedy stworzyliśmy sporo tych sytuacji, ale żadnej nie wykorzystaliśmy. W końcówce Piast był nawet bardzo bliski zdobycia zwycięskiej bramki - mówił na szybko po meczu Mateusz Matras.
Portowcy jak na razie w tym sezonie pierwsi tracili bramkę. Dopiero po tym jak Radosław Janukiewicz był zmuszany do wyciągania piłki z siatki zaczynało się odrabianie strat, a w konsekwencji nawet wygrywanie spotkań - Dobrze, że nie straciliśmy jednak z Piastem bramki, bo wydaje mi się, że byłoby to trudne do odrobienia. Gliwicki zespół się z każdą minutą coraz bardziej się cofał i trudniej nam było przedostać się pod ich bramkę - stwierdza były zawodnik Piasta Gliwice.
Portowcy po czterech kolejkach mają na swoim koncie 8 punktów i zajmują trzecie miejsce w ligowej tabeli. Jest to jak na razie najlepszy start Dumy Pomorza po powrocie do Ekstraklasy - Najważniejsze jest to, że nie mamy jeszcze na swoim koncie porażki. Miejmy nadzieje, że jak najdłużej będziemy niepokonani - kończy Matras.
Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.
Trwa ładowanie komentarzy...