- Znałem kilku szwedzkich piłkarzy, którzy grali w Pogoni. Porozmawiałem też z Linusem Wahlqvistem. Spodobał mi się sposób, w jaki Pogoń chce grać w piłkę i podejście sztabu szkoleniowego. Dlatego zdecydowałem się na transfer - mówi Hussein Ali w obszernej rozmowie z portalem Weszlo.com. Fragment i link do całości znajdziecie poniżej.
We wrześniu ubiegłego roku zostałeś zawodnikiem Pogoni. Wcześniej przez kilka miesięcy nie miałeś klubu. Jak w ogóle doszło do przenosin do Polski?
W Heerenveen nie grałem tyle, na ile liczyłem. Zostałem wolnym zawodnikiem, pojawiło się kilka opcji, ale nie czułem ich do końca. Kiedy zgłosiła się Pogoń, miałem świadomość, że to naprawdę duży klub, w którym mogę wykonać kolejny krok w karierze. Znałem kilku szwedzkich piłkarzy, którzy grali w Pogoni. Porozmawiałem też z Linusem Wahlqvistem. Spodobał mi się sposób, w jaki Pogoń chce grać w piłkę i podejście sztabu szkoleniowego. Dlatego zdecydowałem się na transfer.
Można powiedzieć, że drużyna ze Szczecina utrzymała się w lidze w pewnej mierze dzięki twoim golom. Najpierw zdobyłeś ostatnią bramkę w wygranym 3:0 spotkaniu u siebie z Wisłą Płock, a w przedostatniej kolejce to po twoim golu Pogoń wygrała 1:0 w Lubinie z Zagłębiem, co zapewniło pozostanie w Ekstraklasie.
Bardzo się cieszę z tych dwóch goli, ale najważniejsze jest, że oba te spotkania wygraliśmy. One były bardzo ważne i wyniki świetnie wpłynęły na naszą psychikę. Te zwycięstwa mocno nas zbudowały.
Ekstraklasa czymś się zaskoczyła?
Nie spodziewałem się takiej fizyczności. W Polsce gra się trochę inaczej niż w Holandii. Tam było więcej zawodników bardziej technicznych, często dochodziło do pojedynków jeden na jeden, gracze byli wyizolowani. W Polsce natomiast jest więcej sprintów, biegania, ale jednocześnie to liga na naprawdę wysokim poziomie, która ciągle idzie do przodu. Jestem przekonany, że w kolejnych latach Ekstraklasa jeszcze bardziej awansuje w rankingach.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.