W meczu z Arką Karol Angielski spędził na boisku pełne 90 minut. Jak napastnik Pogoni podsumowywał spotkanie po jego zakończeniu?
- Wyniki budują atmosferę w zespole i potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Nie ważny był styl, a ważne były trzy punkty. Mogliśmy podwyższyć ten wynik, ja też miałem dobrą piłkę na głowie. Piłka trochę stanęła w powietrzu i nie miałem z czego uderzyć. Najważniejsze, że dochodzimy do tych sytuacji i pierwszy raz od dawna zagraliśmy na zero z tyłu - powiedział po meczu Karol Angielski. - Jesteśmy w takim momencie, gdzie te murawy nie są najlepsze. Ciężko się gra "piękną piłkę". Zaangażowania nam dziś nie brakowało. Patrzymy w przyszłość.
Angielski znalazł się w niedzielę pierwszy raz w wyjściowej jedenastce Portowców.
- Była trochę zmieniona formacja w porównaniu z poprzednimi meczami. Kamil i Paul grali na bokach, a ja grałem w środku. To nie wyglądało źle. Gdy Kamil dogrywał my z Paulem byliśmy w polu karnym. Gdyby murawa była trochę lepsza to strzeliłbym bramkę, a tak przy wślizgu ta piłka podskoczyła, ale na szczęście był Paul, który dołożył nogę. Cieszymy się z tych trzech punktów - opowiada dalej napastnik. - Pierwszy raz wyszliśmy w takim ustawieniu z jednym napastnikiem. Było trzech pomocników w środku i myślę, że to zdało egzamin. Mieliśmy trochę sytuacji, a gdyby było więcej szczęścia to mogło się skończyć wynikiem 2:0 lub 3:0. W defensywie wyglądaliśmy bardzo dobrze, jeden walczył o drugiego.
Angielski to cały czas nowa postać w zespole, ale doskonale sobie zdaje już sprawę z oczekiwań w Szczecinie.
- Z dnia na dzień będzie to lepiej wyglądać. Ja nie grałem z tymi chłopakami, którzy są tu dłużej. Muszę poznać nawyki. Czas pracuje na naszą korzyść - mówi dalej snajper. - Nie ma co się zatrzymywać nad meczem z Arką. Liczę, że złapiemy serię, bo to nie jest nasze miejsce w którym jesteśmy teraz. Szatnia po meczu była wesoła. Widać było, że brakowało tego zwycięstwa. Trener też powiedział, że to będzie budowało drużynę. Może nie było wiele piłki, ale było wiele zaangażowania i przysłowiowej "jazdy na dupie".
W niedzielę był pierwszy występ od pierwszej minuty, a my czekamy teraz na pierwsze trafienie w barwach Dumy Pomorza.
- Będę pracował, żeby strzelać bramki. Najważniejsze, że do tych sytuacji dochodzę. Najważniejsze, były dziś trzy punkty - dodaje Angielski.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.