Pogoń Szczecin wygrała w 33. kolejce Ekstraklasy z Zagłębiem Lubin. Po meczu do szatni Miedziowych wszedł Jan Biegański, który osobiście przeprosił Jakuba Kolana za groźne zderzenie głowami. Na konferencji docenił to Leszek Ojrzyński.
To był trudny sezon dla Pogoni - pełen niepewności i napięć. Po wygranej z Zagłębiem Lubin stało się jednak jasne, że Szczecinianie zagrają także w przyszłej kampanii Ekstraklasy.
W piątkowym starciu decydująca okazała się bramka Husseina Alego z 79. minuty.
Cały mecz w trykocie Dumy Pomorza rozegrał Jan Biegański. Niestety, pomocnik już na starcie spotkania „wyeliminował” Jakuba Kolana. Po zderzeniu się głowami gracz Miedziowych musiał opuścić boisko - zastąpił go Adam Radwański.
Jak przyznał na konferencji prasowej Leszek Ojrzyński, 21-latek może nie zagrać w ostatnim meczu z Jagiellonią Białystok.
- Nie wiemy, czy Kolan będzie do naszej dyspozycji na kolejny mecz w Białymstoku. Ma pięć szwów na brwi i ta rana nie jest w dodatku taka jednostrukturalna - przyznał opiekun Zagłębia.
Biegański był przejęty tym niezamierzonym faulem. Po ostatnim gwizdku udał się do szatni rywala i przeprosił poszkodowanego zawodnika Miedziowych.
- Trzeba pochwalić Janka Biegańskiego. Po meczu przyszedł do naszej szatni i przeprosił Jakuba Kolana za to zderzenie głowami z początku meczu. Powiedział, że jest mu przykro. To też jest ważne zachowanie, szacunek - ujawnił Ojrzyński.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.