Piłkarze po zakończeniu jesiennej części grania podsumowują rundę w swoich kanałach social media. Zazwyczaj jest to kilka słów o tym, że wiosną ma być lepiej. Szerszego podsumowania roku dokonał Jan Biegański, dla którego prywatnie był to bardzo trudny czas.
„Ten rok wywrócił moje życie do góry nogami. Straciłem drugiego brata i w jednej chwili wszystko się zatrzymało. Musiałem zmierzyć się z bólem, który rozrywa od środka… i z samym sobą. To była najtrudniejsza walka, jaką kiedykolwiek stoczyłem.
Do tego operacja, po której nie wiedziałem, czy jeszcze wrócę na boisko. A jednak wróciłem. Każda minuta gry była dla mnie jak pierwszy oddech po długim zanurzeniu — dowód, że nawet z najciemniejszego miejsca można wyjść, jeśli się nie poddasz.
Jestem wdzięczny za wszystko, co mnie spotkało. Nawet za te najcięższe momenty, bo to one zbudowały we mnie siłę, o której wcześniej nie wiedziałem.
Dziękuję wszystkim, którzy byli przy mnie, kiedy mój świat się rozsypywał. W takich chwilach naprawdę widać, kto zostaje.
I chcę też podziękować kibicom — za wsparcie, za wiarę, za obecność. To naprawdę czuć. I wiem jedno: będzie lepiej. Musi być. Ale tylko wtedy, gdy trzymamy się razem.
Wierzę, że Bóg prowadzi mnie dalej — nawet jeśli czasem tego nie rozumiem.
Każdy z nas ma swoje bitwy. Jeśli jesteś w środku swojej — nie poddawaj się. Nie jesteś sam. I Won.
PRAY & WORK
2026 - Im coming” - napisał piłkarz.
Janku, mocno trzymamy kciuki za to, żeby rok 2026 był dla Ciebie jak najlepszy!
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.