Jacek Czapliński w meczu z Jagiellonią zanotował pierwszy mecz od pierwszej minuty w barwach Pogoni. Po spotkaniu nie był jednak zadowolony.
- Wiadomo, że cieszę się z tego, że wyszedłem w podstawowym składzie, ale nie tak wyobrażałem sobie ten pierwszy raz. Nic już nie zmienię. Wyszło jak wyszło. Szkoda. Teraz myślimy już o kolejnych meczach - mówił zaraz po meczu wychowanek Pogoni. - Pierwsza połowa nie była udana i to było widać. W drugiej połowie walczyliśmy, doszliśmy na 2:2. Niestety, nie udało się dotrzymać do końca. Bramka Filipa dała nam dużo, bo mogliśmy powalczyć. Przegraliśmy, ale mogło się to potoczyć na naszą korzyść.
W pierwszej części spotkania Pogoń nie potrafiła zagrozić rywalom i miała masę szczęścia. Lepiej wyglądało to po przerwie, ale gol w końcówce zabił marzenia o punkcie.
- Bramka w ostatniej minucie nigdy nie jest przyjemna, ale taka właśnie jest piłka. My też mieliśmy mecze jak z Koroną czy z Górnikiem gdy to my strzelaliśmy w końcówce. Z Cracovią i z Jagiellonią gole padły nie na naszą korzyść. Teraz już nic nie zmienimy, musimy myśleć o kolejnych meczach. Każdy kolejny jest o utrzymanie. Mam nadzieję, że w kolejnym zakończymy te nerwy i zapewnimy sobie utrzymanie - dodał Czapliński
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.