Kamil Grosicki po dwóch meczach poza kadrą Pogoni wrócił w sobotę do gry w roli rezerwowego. Co mówił zaraz po spotkaniu z Jagiellonią?
- Pierwsza połowa była bardzo słaba w naszym wykonaniu. Cud, że wróciliśmy do gry. Filip strzelił bramkę przed przerwą po błędzie Jagi, bo nie zapowiadało się, że będziemy mieli taką szansę w pierwszej połowie. Taka jest piłka. W drugiej połowie było trochę lepiej, zaczęliśmy stwarzać sytuacje. Strzeliliśmy bramkę na 2:2 i nie wiem co się z nami stało. Zamiast spróbować jeszcze zaatakować, bo Jagiellonia miała słabszy moment, to się cofnęliśmy. Dostaliśmy kuriozalną bramkę po stałym fragmencie gry. Mieliśmy trzech zawodników w jednym miejscu i mogli ją spokojnie wybić. Słaba komunikacja i tracimy bramkę. Mieliśmy szansę zdobyć jeden punkt na ciężkim terenie, który dałby nam dużo. Teraz musimy wracać do Szczecina i wziąć się od poniedziałku za pracę, aby zdobyć trzy punkty w piątek - mówi kapitan zespołu. - W ostatnim czasie dużo trenujemy ofensywnych i defensywnych stałych fragmentów gry. Po ofensywnych strzelamy te bramki. Może nie bezpośrednio, ale zbieramy te drugie piłki i dziś też tak było przy drugim golu. Dostaliśmy jednak kuriozalną bramkę na 3:2... To nie była perfekcyjna wrzutka. Słaba komunikacja i tracimy cenny punkt. Na Cracovii też dostaliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. Musimy lepiej bronić, bo punkty uciekają.
W pierwszej części meczu Pogoń Szczecin nie była w stanie zagrozić drużynie rywali.
- Graliśmy z bardzo dobrym zespołem. Wiemy jak Jagiellonia potrafi grać, jak buduje akcje. Straciliśmy gola po swoim błędzie i świetnym strzale Kajetana. Na 2:0 też do pustej bramki Jagiellonia wjechała. Dużo jest do poprawy. W pierwszej połowie poza sytuacją Filipa nie stworzyliśmy nic. Taka jest jednak piłka, jak dostajesz szansę powrotu do gry to robisz wszystko, aby grać lepiej. Graliśmy lepiej, ale to już drugi mecz z Jagiellonią gdzie tracimy bramkę po 90. minucie i to bardzo boli - mówi dalej Grosicki.
Jak wygląda obecnie sytuacja zdrowotna Grosickiego?
- Z kostką trzeba czasu aby doszła do siebie. Do zespołu wróciłem w środę, ale wczoraj po podróży samolotem i tym ciśnieniu znów kostka puchła. Byłem przygnębiony jak zobaczyłem wieczorem jak to wygląda. Cieszę się, że dzięki pracy z fizjo mogłem wrócić i zagrać te 30 minut. Najlepiej czuję się jak jestem w treningu i na boisku. W ostatnich meczach chcę drużynie pomóc, ale z drugiej strony chciałbym aby ten sezon już się zakończył, zapomnieć o tym i myśleć o przyszłości - dodał doświadczony zawodnik.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.