Aktualności

- Też miałem trochę problemów zdrowotnych, ale świetna praca naszych fizjoterapeutów i też taka moja wola, żeby zrobić wszystko żeby tu być. Byłem z drużyną i też zostawiłem kawał zdrowia na boisku - mówił po meczu z Górnikiem Zabrze Kamil Grosicki. Rozmawiał Daniel Trzepacz.


Kamil, często w tym sezonie po wygranych meczach mówiliśmy o wygranej po cierpieniu na boisku, ale modelowy przykład takiego spotkania miał chyba miejsce w Zabrzu, prawda?

- Z pewnością. Drugi mecz z rzędu wygrywamy 1:0 i te mecze bardzo dużo nas kosztowały. Najbardziej jednak cieszy, że potrafimy te trudne momenty przetrwać i wybronić. Oczywiście w meczu w Zabrzu rywal nie miał wielu sytuacji, ale te szczęście też nam tym momencie było potrzebne. Do końca wierzyliśmy, że tę jedną sytuację będziemy mieć i tak się stało. Ja już wcześniej powtarzałem, że ten zespół umiejętności indywidualne ma, tylko brakowało tego spięcia wszystkiego jako drużyna. Wydaje mi się, że te dwa mecze pokazały, że na pierwszym miejscu zawsze musi być zespół i dlatego mamy dwa zwycięstwa z rzędu na koncie.

Gdzie przed tym meczem szukaliście optymizmu? Za kartki pauzował Pozo, wypadli Wahlqvist i Ndiaye, młodzież pojechała na kadrę, a z tego co wiem, to Twój występ też do końca stał pod znakiem zapytania, prawda?

- No tak, przyjechaliśmy tu w osiemnastu zawodników. Tak się kiedyś jeździło, bo takie były zasady i regulamin, ale ja już nie pamiętam tak wąskiej kadry meczowej. Wszyscy zawodnicy, którzy tu byli włożyli dużo serca w to, że wracamy z Zabrza z trzema punktami. Zgadza się, też miałem trochę problemów zdrowotnych, ale świetna praca naszych fizjoterapeutów i też taka moja wola, żeby zrobić wszystko żeby tu być. Byłem z drużyną i też zostawiłem kawał zdrowia na boisku. To bezcenne trzy punkty i mam nadzieję, że dadzą nam tą pewność w kolejnych meczach, żeby punktować i się utrzymać.

Co zmieniło się w drużynie, że zaczęliście punktować?

- Powiem wam szczerze, że cała drużyna szeroko otworzyła oczy po meczu z Termaliką. Powiedzieliśmy sobie szczerze, że my walczymy i gramy o utrzymanie w tym momencie. Nie pamiętam zespołu w którym grałem o utrzymanie, graliśmy ładnie dla oka i wygrywaliśmy. W takiej sytuacji potrzebna jest walka i determinacja. W tych dwóch meczach myślę, że to pokazaliśmy. Cały czas oczywiście wiele nam brakuje, ale jak powtarzam, umiejętności indywidulane mamy. Każdy dziś wie, że najważniejsza jest walka, drużyna i punktowanie. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach dojdzie też większa pewność siebie, bo jednak widać w niektórych momentach meczów jak byśmy się czegoś obawiali, żeby mocniej zaatakować, żeby podejść wyżej. W tym momencie jesteśmy w takim miejscu i sytuacji, że walczymy o utrzymanie. To coś nowego dla mnie i wielu zawodników, którzy są tu od lat. Wierzę, że kolejne mecze dadzą nam większą pewność, że będziemy zwyciężać i w końcu grać efektownie.

Mówimy o tym, że przyjechaliście na mecz w osiemnastu. Czy drużyna potrzebuje wzmocnień?

- To jest już pytanie do trenera i do prezesów. Ja jako zawodnik robię wszystko, żeby zespół prezentował się jak najlepiej na boisku. Widzimy jednak, że kadra jest wąska. Mam nadzieję, że zaraz zawodnicy zaczną wracać do dyspozycji i ta jakość będzie większa. Zobaczymy co się wydarzy, przed nami ostatnie dni okienka transferowego w Polsce. Wydaje mi się, że prezes Alex pokazał już, że lubi robić niespodzianki i że coś się może wydarzyć w ostatnich dniach okienka. Wierzę, że jeszcze ktoś nas wzmocni, ale jeśli się tak nie stanie to walczymy tym co mamy. Mamy zawodników, którzy mają umiejętności. Najważniejsza jest drużyna i wszyscy muszą pracować dla drużyny, a dopiero później dokładać do tego fajerwerki indywidualne.

DOŁĄCZ DO NAS NA WHATSAPP! KLIKNIJ TUTAJ!

Autor: Daniel Trzepacz
Żródło: własne
Wyświetleń: 3155

Uwaga!

Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.