Aktualności

  • Haditaghi: Trudne sezony i czasy tworzą silnych ludzi i mocne fundamenty

Alex Haditaghi, właściciel Pogoni Szczecin, podsumował na swoim koncie w portalu X wydarzenia z sezonu 2025/2026. Pełny wpis znajdziecie poniżej.


Trzy lata temu najbardziej wartościowym graczem w Ekstraklasie był Kamil Grosicki. Dwa lata temu znów był to Kamil Grosicki. W zeszłym roku był to Efthymios Koulouris, który strzelił 31 goli i stał się jednym z największych strzelców, jakich ta liga widziała od wielu lat.

Potem, 48 godzin przed naszym pierwszym meczem w Radomiu, dowiedzieliśmy się, że Koulouris, najlepszy strzelec ligi, chce wyjechać do Arabii Saudyjskiej. Ostatecznie straciliśmy go zaledwie tygodnie przed końcem okna transferowego.

W rzeczywistości straciliśmy dwóch najlepszych graczy z ostatnich trzech lat w Ekstraklasie.

Kamil to legenda. Ale wszyscy wielcy gracze, i my wszyscy w życiu, w końcu stają twarzą w twarz z wiekiem, kontuzjami i upływem czasu. W przypadku Kamila, z powodu poważnych kontuzji, bólu i rzeczywistości wieku, przez większość roku nie mieliśmy tego samego Kamila. Nigdy nie usprawiedliwiał się i nigdy publicznie nie mówił o powadze tego, z czym się zmagał, ale prawda jest taka, że większość graczy opuściłaby cały sezon z takimi kontuzjami.

Potem przyszło wszystko inne.

Straciliśmy Leo Borgesa, jednego z najlepszych lewych obrońców w lidze, na pięć miesięcy z powodu złamanej kostki.

Straciliśmy Rajmunda Molnara, naszego młodego i obiecującego reprezentanta kraju i nowego numeru 9, na cały rok z powodu zerwania więzadła krzyżowego.

Straciliśmy Linusa Wahlqvista, jednego z najlepszych prawych obrońców w lidze, na miesiące z powodu kontuzji kolana.

Straciliśmy José Pozo na prawie pół roku z powodu kolejnego dziwnego wypadku.

A na domiar złego musieliśmy sprzedać Adriana Przyborka, drugiego najbardziej wartościowego gracza w Ekstraklasie, do Lazio.

Żadna drużyna w Ekstraklasie nie miała tylu kontuzji kluczowych graczy, co my. Żadna drużyna nie straciła w jednym sezonie tylu ważnych graczy.

Jak poradziłby sobie Lech Poznań, gdyby stracił Mikaela Ishaka na cały rok?

Gdzie byłaby Jagiellonia bez Afimico Pululu na cały rok?

Gdzie byłby Raków, Motor Lublin czy jakakolwiek inna drużyna, gdyby w tym samym sezonie straciła swojego najlepszego napastnika, najlepszych graczy, bocznych obrońców i młode talenty? My straciliśmy strzelca 31 goli!

Zrobiliśmy ponad 15 nowych wzmocnień, nie dlatego, że tego chcieliśmy, ale dlatego, że musieliśmy. Ta drużyna nie miała graczy.

Tuż przed tym, jak kupiliśmy klub, kilku ważnych graczy już odeszło, zostało sprzedanych lub zwolnionych. Vahan Bichakhchyan i kilku innych zniknęło. To działo się też w poprzednich oknach transferowych.

Ludzie krytykują nas za to, że nie podpisaliśmy lub nie zatrzymaliśmy polskich graczy jak Marcel Wędrychowski, Rafał Kurzawa, Kacper Łukasiak czy inni. Ale bądźmy sprawiedliwi. My też podpisaliśmy i wychowaliśmy wielu polskich graczy.

Patryk Dziczek. Jan Biegański. Igor Brzyski. Karol Angielski. Natan Ława. Jacek Czapliński, młodzi gracze z naszej akademii. Polscy gracze z przyszłością.

Nie ignorowaliśmy polskich graczy. Staraliśmy się odbudować drużynę, jednocześnie radząc sobie z kontuzjami, odejściami, rzeczywistością finansową i przejściem na nowego właściciela.

A teraz porozmawiajmy też o wynikach.

Rajmund Molnar sam strzelił więcej goli w ćwierć sezonu niż wszyscy gracze, którzy odeszli razem wzięci. Nie muszę omawiać wkładu w gole i grę Paula, Cuica, Pozo i innych nowych graczy.

Gdybyśmy nie stracili gola w 97. minucie przeciwko Cracovii kilka tygodni temu, weszlibyśmy w ostatni mecz sezonu walcząc o europejskie puchary.

Byliśmy tak blisko. Ile meczów przegraliśmy lub zremisowaliśmy w tym roku z powodu jednego momentu? Jednej kontuzji? Jednego błędu? Jednej zmarnowanej szansy? Jednego gola w doliczonym czasie? Zmarnowanego karnego?

Myślę, że zbyt wielu ludzi w życiu jest pesymistycznych. Patrzą na szklankę do połowy pustą. Skupiają się tylko na bólu, nie na walce. Skupiają się tylko na tym, co poszło nie tak, nie na tym, ile trzeba było pokonać. To nowa grupa właścicieli dla drużyny, która była zepsuta pod każdym względem.

Nowy sztab trenerski w Polsce. Ponad 15 nowych graczy z różnych krajów, kultur, języków, religii i środowisk piłkarskich. Wszyscy przyjechali do tego miasta i stali się jedną grupą. Stworzyli świetną atmosferę. Pokazali miłość i szacunek dla siebie nawzajem, dla naszych kibiców, dla tego miasta i dla tego znaczka. I walczyli naprawdę ciężko.

Ten sezon nie był idealny. Daleko mu do tego. Ale ten sezon pokazał też charakter, jedność, walkę, wyniki pod presją i solidne fundamenty, na których możemy budować.

Teraz dokładnie wiemy, co trzeba naprawić. Wiemy, gdzie musimy się poprawić. Wiemy, czego potrzebuje ten klub, by stać się silniejszym. Pogoń Szczecin nie może być budowana na jeden mecz, jedno okno czy jeden sezon.

To był bardzo trudny sezon. Ale trudne sezony i czasy często tworzą silnych ludzi i mocne fundamenty.

DOŁĄCZ DO NAS NA WHATSAPP! KLIKNIJ TUTAJ!

Autor: Daniel Trzepacz
Żródło: własne
Wyświetleń: 5256

Uwaga!

Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.