Pogoń Szczecin w meczu z Lechią w Gdańsku zanotowała porażkę. Czy w 77. minucie Portowcom należał się rzut karny? Tak sugeruje CEO Dumy Pomorza - Tan Kesler.
Rozgoryczenie po porażce w Gdańsku jest spore. Pogoń Szczecin nie przegrywała w Gdańsku od lat. Teraz musiała zasnać goryczy porażki.
W 77. minucie spotkania do zgrania piłki głową w polu karnym wyskoczył Danijel Loncar. Piłka skierowana była w kierunku ziemi i trafiła w rękę jednego z obrońców rywali. Sędzia nie zdecydował się na pokazanie na jedenasty metr, VAR też nie zachęcił do sprawdzenia tej sytuacji i o to główne pretensje ma Kesler.
- Nie chowamy się za naszymi wynikami, bierzemy za nie odpowiedzialność. Ale poważne pytanie: czy to jest karny? Jeśli nie, to dlaczego? Czy VAR to sprawdził? Jeśli tak, ile czasu zajęło stwierdzenie, że piłka nie trafiła w rękę? Ponieważ na powtórce transmisji wyraźnie widać, że to zagranie ręką. Dlaczego więc sędzia nie został poproszony o sprawdzenie tego na monitorze? - pyta retorycznie CEO Pogoni.
A Wy co myślicie o tej sytuacji?
We’re not hiding behind our performance, we take responsibility for the result.
— tan kesler (@tankesler) March 21, 2026
But a serious question: is this a penalty? If not, why not?
Was it checked by VAR? If yes, how long did it take to conclude the ball didn’t hit the hand?
Because on the broadcast replay, it clearly… pic.twitter.com/3pDF9DcUHB
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.