Redaktor Piotr Koźmiński z portalu Goal.pl zajrzał za kulisy działań i planów transferowych Pogoni Szczecin na kolejny sezon. Z tekstu dowiedzieliśmy się, że po roku działalności Alexa Haditaghiego zaskoczyły go koszty związane z utrzymaniem stadionu, a docelowo przełoży się to na mniejszy budżet na kolejny sezon. Fragment tekstu i link do całości znajdziecie poniżej.
Część obserwatorów/kibiców przypuszczała, że Haditaghi i Kesler znów ruszą mocno do boju. Po mocne, głośne nazwiska. Tymczasem ze Szczecina docierają do nas zupełnie inne wieści. Jak słyszymy, to okienko transferowe ma być bardzo spokojne, bez żadnych szaleństw.
Jak się okazuje, cena stawiania Pogoni na nogi zaskoczyła nawet nowego właściciela. Koszty bieżacego utrzymania w jakimś sensie też. O co dokładnie chodzi? Haditaghi zawsze podkreślał, że chce zbudować klub oparty na zdrowych finansach i pilnowanie tego uważa za bardzo ważne.
Za jedno z największych wyzwań nowy właściciel uznaje sprawy związane z funkcjonowaniem stadionu. Wprawdzie Pogoń dostaje rocznie 4,5 mln złotych wsparcia, ale ponosi całkowitą finansową odpowiedzialność za działanie obiektu.
Z wewnętrznych obliczeń klubu i różnych audytów wynika, że roczny koszt utrzymania stadionu to około 18 mln złotych. Zawiera się w tym utrzymanie murawy, podgrzewanie jej, zatrudnienie ludzi i inne operacyjne koszty. Z szacunków Pogoni wynika, że jeden mecz u siebie to koszty rzędu miliona złotych.
Rozbijając na szczegóły. Utrzymanie i podgrzewanie murawy w trzech zimowych miesiącach kosztowało Pogoń 1,6 mln złotych. Utrzymanie sześciu boisk i zatrudnienie siedmiu ludzi to kolejne 1,8 mln złotych rocznie. Choć trzeba przyznać, że efekty były znakomite, bo murawa Pogoni była kilka razy uznawana za najlepszą w kraju.
Wspomniane koszty mają mieć wpływ na sytuację finansową klubu w najbliższym czasie. Stabilizacja finansów będzie nomen omen… kosztować. Z naszych informacji wynika, że budżet klubu na nowy sezon ma być o 30 procent niższy niż obecny!
W oczywisty sposób wpłynie to na zamiary transferowe. Nie tak, że transferów nie będzie w ogóle, ale na szaleństwa w tym względzie kibice Dumy Pomorza nie mają co liczyć.
W klubie są zdania, że obecna kadra, wzmocniona Patrykiem Dziczkiem i powrotem po kontuzji Rajmunda Molnara (tudzież Acostą od pierwszego dnia przygotowań) prezentuje się całkiem nieźle.
Oczywiście, jak wspomniano, (jakieś) transfery/przedłużenia jeszcze będą, ale „wagonów” nowych piłkarzy, czy głośnych, drogich nazwisk nie ma się co w Szczecinie spodziewać.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.