O g. 14:30 odbyła się konferencja prasowa przed otwierającym rundę wiosenną meczem 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Motorem Lublin. W spotkaniu z mediami w zastępstwie za zmagającego się z chorobą trenera Thomasa Thomasberga wziął udział trener asystent, Paweł Ozga. Zachęcamy do zapoznania się z zapisem tekstowym jego wypowiedzi.
O sytuacji kadrowej:
- Wydaje mi się, że sytuacja jest naprawdę dobra. Kellyn Acosta bardzo szybko dochodzi do siebie. Jego okres treningów indywidualnych ciągle trwa. Pokazuje dużo jakość podczas tych zajęć. Powoli będziemy go włączali do treningów drużynowych. Pozostali są gotowi. W najbliższych dniach podejmiemy decyzje dotyczące Benjamina Mendy’ego i Danijela Loncara. Ten pierwszy ma drobne problemy zdrowotne, a Danijel podczas obozu miał pewne kłopoty z kręgosłupem. Dochodzi jednak do siebie i wkrótce powinien być gotowy.
O pracy w okresie przygotowawczym:
- Zawsze przed pierwszym meczem mówi się, że obóz był super. Zweryfikują nas 3 najbliższe mecze. Zobaczymy, jak będziemy punktować. Chcieliśmy bardzo poprawić obronę w polu karnym. Traciliśmy za dużo łatwych bramek. Zmienił nam się trener od stałych fragmentów. Teraz jest nim Patrik Persson. To dla nas nowość. Zobaczymy, jak będziemy sobie z tym radzić. Pracowaliśmy też nad drugimi piłkami i obroną przed kontrami. Wzmocniliśmy też trzy pozycje. Obronę, pomoc i atak. Zarząd stanął na wysokości zadania. Może ktoś jeszcze do nas dojdzie. Szkoda tylko, że nie udało się rozegrać trzeciej gry kontrolnej. Staraliśmy się to zrekompensować grą wewnętrzną w środę. Rozegraliśmy 2x20 minut w mocnych ustawieniach. To nam dało dużo odpowiedzi.
O tym, czy trener Thomasberg jest zadowolony z obecnej sytuacji kadrowej:
- Żaden trener nigdy nie jest do końca zadowolony z sytuacji kadrowej. Zawsze chciałoby się mieć kadrę jeszcze mocniejszą. Na tych trzech nowych zawodników będziemy mogli z pewnością liczyć. Attila Szalai to zawodnik, którego nam brakowało. Ma świetne warunki fizyczne i świetnie gra głową. To zawodnik, który się przyda przy stałych fragmentach. Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Ma również na wysokim poziomie komunikację, pozytywną energię. W jego CV są poważne kluby. Acosta w tym meczu nie będzie dostępny, ale liczymy, że będzie gotowy na Termalikę i Arkę. Bardzo dobre ważenie robi w treningach indywidualnych. Widać po nim dużą jakość. Będzie pokrywał duże przestrzenie w grze defensywnej i sądzę, że będziemy też mogli na niego liczyć podczas pressingów.
O Motorze i zagrożeniu ze strony Karola Czubaka:
- To jest olbrzymi atut Motoru. Czubak to najlepiej grający zawodnik głową w lidze. Będzie trzeba na niego zwrócić uwagę. Za dużo bramek traciliśmy w tej przestrzeni, w której Karol jest mocny. Jednym z zadań będzie sprawienie, aby piłka do Karola nie docierała. Duża też w tym będzie rola bramkarza, który będzie musiał te piłki wyłapywać. Motor to zespół powtarzalny, opierający się na zespołowości. Trudno się u nich doszukiwać bardzo mocnych i bardzo słabych stron. Stanowią kolektyw. Samper i Łabojko mają dużą rolę w rozegraniu. My jesteśmy jednym z najlepszych zespołów, jeśli chodzi o przechodzenie z obrony do ataku i będziemy musieli to wykorzystać.
O grze w warunkach zimowych:
- To się okaże w niedzielę, czy będziemy potrafili pokazać swoje umiejętności. Nie jest to łatwe, gdy ma się zawodników z innych krajów, przyzwyczajonych do temperatury dodatniej. My gramy u siebie na powierzchni naturalnej i to jest nasz plus. Nasz sztab motoryczny i medyczny dba o to, abyśmy byli gotowi. Dużo zależy od mentalu zawodników. Jeśli się nastawią, że to taki okres, który trzeba przetrwać i wykonać robotę, to nie będzie z tym problemu. Po Turcji ten okres w Polsce jest trudniejszy, ale nie dostrzegamy w drużynie negatywnych symptomów.
O celach na sezon:
- Sytuacja w tabeli jest tak skomplikowana, że trudno mówić o celach. Nie mamy konkretnego celu. Mamy taką kadrę, która potrzebuje chwili, aby się zgrać. Myślę jednak, że jesteśmy silni i trzeba patrzeć do góry. Zobaczymy, jak potoczą się pierwsze kolejki, ale będziemy dawać z siebie wszystko.
O systemie gry:
- W okresie zimowym pracowaliśmy w dwóch systemach: 4-4-2 i 3-4-3. Drobne modyfikacje czasem w nich występują. Będziemy elastyczni, ale będziemy się obracać wokół gry tymi dwoma systemami.
O warunkach do gry na boisku numer 2, na którym drużyna pracowała w tym tygodniu:
- Myślę, że w tych warunkach boisko nie jest twardsze, ale podgrzewanie boiska w takiej temperaturze powoduje, że jest bardziej błotniste i szybciej się niszczy. Woleliśmy jednak grać na takim boisku, niż na sztucznym, bo gra na sztucznym zwiększa ryzyko urazów. Warunki na obiektach Pogoni są świetne i nie mamy na co narzekać.
O tym, czy istnieje szansa, że Szalai wybiegnie w pierwszym składzie:
- W linii obrony mamy też Borgesa, Mariana Huję, Keramitsisa, Wahlqvista. Teraz doszedł Szalai. Tych opcji jest zatem dużo. Węgier jest gotowy, żeby grać. Decyzję co do tego, czy zagra, podejmie trener w dniu meczowym, gdy też będziemy już wiedzieć co z Mendym. Jutro jest czwarta jednostka treningowa i zobaczymy, jakie będą decyzje.
O tym, czy zawodnik po kilku treningach z nowym zespołem jest gotowy, by zagrać od pierwszej minuty:
- To zależy od jakości piłkarza. Zawodnicy o wysokiej jakości potrafią być gotowi po jednym czy dwóch treningach. Natomiast na pewno tak niewielka liczba jednostek treningowych ma wpływ na zagranie zawodnika z zespołem.
O tym, kto odpowiadał za treningi defensywne i ofensywne przed pojawieniem się w klubie Patrika Perssona:
- Za defensywę odpowiadał Andrzej Krzyształowicz, za ofensywę ja. Chcieliśmy mieć jednak w sztabie także specjalistę typowo do stałych fragmentów. Takiego, który analizuje dane i przekazuje je zespołowi.
O tym, jak wyglądała praca nad poprawą gry w defensywie:
- Traciliśmy za dużo bramek, ale też staraliśmy się pracować nad blokowaniem uderzeń. Mogliśmy w wielu sytuacjach lepiej zabezpieczyć bramkę. Tak samo przy drugich piłkach chcieliśmy zachowywać się lepiej; zmusić piłkarzy, by lepiej się zachowywali w tych strefach, w których trzeba je zbierać.
O słowach Kamila Grosickiego na temat tego, że to zgrupowanie było nieco lżejsze od poprzednich:
- Trener ma taką filozofię, że nie trenowaliśmy aż tak często. Objętość i długość treningów była natomiast spora. Jeśli nie wypadłby ostatni sparing, to obciążenia byłyby mniej więcej takie same jak przy poprzednim obozie. Trener uznał, że jedna jednostka dziennie wystarczy. W zeszłych latach zwykle trenowaliśmy dwa razy dziennie. Teraz była na pewno większa koncentracja na rzeczach czysto piłkarskich.
O tym, jaka będzie różnica między obecną Pogonią, a Pogonią z rundy jesiennej:
- Myślę, że dużą uwagę trener Thomasberg przykładał do gry w defensywie. Do tego, byśmy wracali po piłkę i trzymali odległości. Byśmy byli jeszcze bardziej skuteczni i groźni w kontrach. To nie jest jednak tak, że pracowaliśmy tylko nad defensywą. To nie będzie Pogoń defensywna. Po prostu uznaliśmy, że jest bardzo ważne, byśmy tracili mniej goli, bo to ułatwi nam wygrywanie meczów. Balans pomiędzy defensywą i ofensywą będzie natomiast zachowany. Trener chce, żeby drużyna funkcjonowała jako monolit. Kreatywnych zawodników mamy dużo. Paul Mukairu chociażby świetnie wygląda w okresie przygotowawczym.
O Adrianie Przyborku:
- Przede wszystkim możemy być dumni, że kolejny wychowanek Pogoni, oczywiście przy współpracy z Bałtykiem Koszalin, bo ten klub jako pierwszy go szkolił, od nas wychodzi i trafia do dużego klubu. Powinniśmy się cieszyć i liczyć, że pójdą za tym następni. Adrian miał bardzo dobrą drugą część rundy. Cechował się charakterem i poświęceniem. Na pewno musi być gotowy na to, że tam poziom gry w defensywie jest bardzo wysoki. Będzie musiał być zdyscyplinowany i ciężko pracować. To jeden z nielicznych, który przeskoczył z juniorów do seniorów. Jako młody chłopak miał różne momenty. Miał też słabsze momenty, gdy krytyka na niego spadała, pamiętamy o tym. Ostatni okres miał jednak dobry. Myślę, że to sytuacja win-win dla niego i klubu. Liczę, że tam pokażę jakość. Wiadomo, że często zawodnicy za granicą mieli problemy, ale on ma dużą jakość i w niego wierzymy. Cieszymy się i jesteśmy dumni, że młodzi zawodnicy Pogoni ciągle są kąskiem.
O tym, kto może zastąpić Przyborka:
- Opcji jest kilka. Greenwood może zagrać na jego pozycji, Juwara. Jeden do jednego ciężko powiedzieć. Trener podejmie decyzję w dniu meczowym.
O Greenwoodzie i Pozo:
- Pozo w pierwszej części sezonu miał problemy w defensywnie. Widać po nim jednak dyscyplinę wewnętrzną i świadomość. Ciężko nad tymi aspektami pracował. Będziemy od niego wymagać bardzo dużo. To zawodnik o świetnych umiejętnościach, wizji gry i inklinacjach do gry kombinacyjnej. Jeśli będzie potrafił znaleźć balans między ofensywą i defensywą, to będzie ważny. Sam ma duży potencjał. Potrafi uderzyć z dystansu prawą i lewą nogą. Potrafi dograć piłkę w punkt. Chciałbym, by pokazał jeszcze więcej, bo wiemy, na co go stać. On może wygrywać tymi swoimi uderzeniami mecze.
O ważnym początku rundy:
- Zespół ma tego świadomość. Feedback od wszystkich naszych piłkarzy jest taki sam: musimy dobrze zacząć. Tak samo jednak myśleliśmy na jesień, a w trzech meczach zdobyliśmy tylko cztery punkty. Dobry start jest dla nas ważny, ale sezon nie rozstrzygnie się w trzech kolejkach. Nie chcę deklarować, ile punktów zdobędziemy. Na razie focus jest na pierwszym meczu. Chwilę po g. 12 w Lublinie musimy być gotowi. Każde punkty są bardzo ważne i mogą decydować o tym, jak będzie wyglądała tabela. Będziemy oczekiwać pełnej walki przez pełne 90 minut.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.