W trakcie przerwy zimowej w mediach roi się od plotek transferowych, dotyczących klubów Ekstraklasy, a w tym Pogoni. Kolejnym przykładem informacji, które nie dojdą do skutku, okazał się opisywany pomysł z wymianą Mariusza Fornalczyka na Kamila Grosickiego.
Nie jest żadną tajemnicą, że w Łodzi chętnie związaliby się z Grosickim. Choć to piłkarz bardzo zaawansowany wiekowo (37 lat), wciąż należy do najlepszych w całej Ekstraklasie, a więc z miejsca mógłby znacząco podnieść jakość zespołu. W swoich wypowiedziach osoby odpowiedzialne przy Piłsudskiego za sport potwierdzili, że byłby to świetny ruch, ale możliwy dopiero w przypadku, gdyby reprezentant Polski nie dogadał się z Pogonią Szczecin w sprawie nowego kontraktu. Obecny kończy się w czerwcu przyszłego roku, więc sprawa przyszłości skrzydłowego będzie rozstrzygać się w najbliższych miesiącach.
Ostatnie doniesienia sugerują, że porozumienie zawodnika z Portowcami jest coraz trudniejsze do osiągnięcia, a oliwy do ognia dolała publikacja właściciela i prezesa klubu, Alexa Haditaghiego, który w mediach społecznościowych ujawnił nie tylko żądania obozu "Grosika", dotyczące nowej umowy, ale także warunku obecnej. Lider szczecińskiego zespołu ma się do tego wkrótce odnieść z – uwagi na święta Bożego Narodzenia nie chciał tego robić wcześniej. Zasugerował jednak, że nie jest zachwycony wyniesieniem szczegółów rozmów na światło dzienne, o czym wcześniej nieoficjalnie pisali już dziennikarze.
W Szczecinie zdają sobie sprawę, że pozostanie Grosickiego nie będzie łatwe, dlatego muszą szykować plan alternatywny. Jednym z nich miał być pomysł Haditaghiego, polegający na tym, by wychowanek Pogoni trafił do Łodzi na zasadzie… wymiany z Mariuszem Fornalczykiem. To zawodnicy grający na tej samej pozycji, tyle że ten drugi jest o piętnaście lat młodszy i wciąż może rozwijać swoje piłkarskie umiejętności. Pomysł roszady pomiędzy graczami, o którym pisał serwis Goal.pl, wydał się dla kibiców RTS nie tylko kompletnie nieopłacalny, ale wręcz absurdalny. Widzewiacy kompletnie nie biorą takiego ruchu pod uwagę, o czym mówił dziennikarz Meczyków. „To nieprawda” – powiedział krótko Tomasz Włodarczyk. Nie wiadomo jednak, czy od początku takiej intencji po żadnej ze stron nie było, czy po prostu nie ma porozumienia obu klubów na takie działanie.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.