Legia Warszawa pomimo gry przez 45 minut w osłabieniu pokonała w Szczecinie Pogoń. Co do powiedzenia po meczu mieli trenerzy obu zespołów?
Kosta Runjaic: Szacunek dla mojego zespołu. To był magiczny wieczór. Obie drużyny były nastawione na ofensywę. Dla nas zakończył się ten mecz lepiej. Z perspektywy telewizji był to świetny mecz. Ciężko coś więcej powiedzieć. Trzy razy przegrywaliśmy, musieliśmy też grać w dziesiątkę. Gol na 1:2 to był najgorszy dla nas scenariusz. Wróciliśmy jednak do meczu. Wyrównaliśmy, ale chwilę później znów przegrywaliśmy. Jestem szczęśliwy. Wiem, że nasza drużyna się nigdy nie poddaje. Mamy wielkie pokłady energii. Gramy z pasją i dyscypliną. To jest nasz styl gry. Po golu na 3:3, mieliśmy szczęście i jakość. Na koniec zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Mieliśmy większe posiadanie piłki, przebiegliśmy praktycznie ten sam dystans. Fantastyczny wieczór dla Legii, bo wygrały także rezerwy klubu.
- Nie widziałem nagrania z czerwoną kartką. Na żywo też tego nie widziałem, bo patrzyłem na akcję na boisku. Byłem zaskoczony. Z tego co słyszałem VAR pokazał tylko jedną perspektywę tej sytuacji. Z innych podobno nie wyglądało to na czerwoną kartkę. Mówię podobno, bo tego nie widziałem. W pierwszej połowie byliśmy lepszą drużyną, mieliśmy więcej sytuacji. Obejrzymy to, z pewnością. Jeśli będziemy czuli, że to była czerwona kartka pokazana błędnie, zareagujemy na to jako klub. Musieliśmy grać w osłabieniu. To była duża przewaga dla Pogoni. Teraz wszystko jest dobrze, wygraliśmy mecz, pokazaliśmy ducha drużyny.
- Nie boję się o siły zespołu, bo jesteśmy dobrze przygotowani. Można o to wszystko dbać na wiele sposobów. Chodzi również o jakość w drużynie i bardzo dobrą mentalność, jaką wykazujemy. To nie jest jeszcze nasz najwyższy poziom. Kilku piłkarzy wciąż jest w okresie adaptacji. Teraz będziemy mieli jeden dzień więcej na odpoczynek. Mamy świetny sztab, zarządzamy razem drużyną.
- Piłkarze dostaną wolny piątek. Wiedzą o tym. To ważne, żeby odpoczęli i spędzili czas z rodziną. Znam statysyki, oglądałem mecz, który Legia wygrała tu ostatni raz. Ma to swój wyjątowy smak, ale nie chcę tworzyć dodatkowych historii. Jedność była dziś najważniejsza.
Jens Gustafsson: To trudne, ale musimy pogratulować zwycięstwa Legii. Legia była bardzo dobra w pierwszej połowie, ale zdobyliśmy gola, a Legia kończyła pierwszą część meczu w osłabieniu. Plan na drugą połowę był taki, aby utrzymywać się przy piłce, ale to się kompletnie nie udawało. Straciliśmy trzy gole z rywalem, który grał w dziesiątkę. Wstydzimy się tego, że o tego doszło.
- Trudno jest wskazać jedną konkretną przyczynę. Dobrze zaczęliśmy drugą połowę. Prowadziliśmy 2:1 i 3:2 i nigdy nie powinno się zdarzyć, że ten mecz przegramy. To bardzo słabe. Słabo wyglądaliśmy na boisku, zmiany nic nam tym razem nie dały. Nie popisaliśmy się dziś na boisku.
- Niektóre zmiany w tym meczu były potrzebne. Linus i Grosik nie mogli już dziś grać dłużej. Z pewnością mogę powiedzieć, że dziś nie dały nam one wiele.
- Za wcześnie by mówić, czy Grosik i Linus będą do gry w niedzielę. Nie chciałem robić tych zmian, ale musiałem to zrobić.
- Musimy być lepsi z piłką, musimy ją lepiej rozgrywać. Więcej zawodników musi chcieć mieć wpływ na akcję. Muimy się nastawić dobrze mentalnie na niedzielę. Dziś i jutro się to nie uda, ale w piątek może już się udać. Nie możemy tracić czterech goli w meczu. To z pewnością.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.