Sprawdź, co do powiedzenia na pomeczowej konferencji prasowej mieli trenerzy Thomas Thomasberg i Bartosz Grzelak.
Thomas Thomasberg, trener Pogoni Szczecin:
- Po pierwsze, kiedy jesteś tak blisko wygranej, to remis jest jak porażka. Cztery czy pięć minut przed ostatnim gwizdkiem mieliśmy prowadzenie 1:0. Zmarnowaliśmy doskonałą okazję Mukairu kilkanaście minut wcześniej, która mogła zamknąć mecz. To było zacięte spotkanie. Kiedy jednak masz prowadzenie, musisz umieć o nie lepiej zadbać.
Ciężko pracowaliśmy w defensywie. Rywale nie stworzyli wielu okazji, a my, jak mówiłem wcześniej, mogliśmy rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść wcześniej. W drugiej połowie mieliśmy 10 minut, przez które kontrolowaliśmy mecz, a oni musieli wywierać presję. Mogliśmy lepiej operować piłką i korzystać z kontrataków – brakowało nam w tym jakości. W tej sytuacji, w której jesteśmy, każdy punkt jest ważny. Zwycięstwo znacznie polepszyłoby naszą sytuację, ale go nie osiągnęliśmy, więc musimy o nie powalczyć kolejnym razem.
W trakcie meczu straciliśmy dwóch piłkarzy z uwagi na to, jak brutalne to było spotkanie. Nie mam problemu z twardą grą, ale trzeba zachowywać w niej nieco ostrożności, a moim zdaniem dzisiaj momentami tego nieco brakowało. Rywale w końcu otrzymali czerwoną kartkę, ale to po tym, jak my już straciliśmy dwóch piłkarzy. Nie podobały mi się obie sytuacje, w których straciliśmy piłkarzy. Wszyscy wiedzą, że po ostatnim meczu z Lechem mieliśmy ciężki czas. Dziś byłem zadowolony z tego, jak pracował nasz sztab, jakie wsparcie dawał drużynie. Uznanie należy się również naszym piłkarzom, którzy również ciężko pracowali. Szkoda, że dziś, po tym ciężkim tygodniu, nie wywalczyli tego, na czym im zależało. Według mnie pokazali jednak charakter i jakość. Nie jest to dla nas perfekcyjny dzień, bo nie wygraliśmy. Jest ciężki, bo w takich okolicznościach zdobyliśmy tylko punkt. Jestem jednak dumny z tego, w jaki sposób jako sztab i drużyna unieśliśmy tę sytuację.
Ostatnią rzeczą, jaką chciałbym powiedzieć, jest to, że normalnie nie komentuję zbytnio pracy sędziego, natomiast uważam, że dziś sędzia w niektórych momentach nie chronił właściwie piłkarzy. Na przykład w momencie faulu na Acoście. Myślę, że generalnie sędzia dobrze radził sobie w tym meczu, ale w sytuacji, gdy rywale strzelili na 1:1, pozwolił im też przesunąć piłkę jakieś 8 metrów do przodu. To pozwoliło przeciwnikom skutecznie dograć w nasze pole karne. Jak mówiłem, zwykle nie rozmawiam o pracy sędziego, ale myślę, że dziś, gdyby rzut wolny został wykonany z właściwego miejsca, to przeciwnik nie byłby w stanie tak dobrze dośrodkować.
Bartosz Grzelak, trener Cracovii:
- Ten mecz miał dwa różne oblicza. W pierwszej połowie nie graliśmy dobrze. Grało nam się trudno, z wielu powodów. Wiedzieliśmy, że w pierwszej części to będzie bardzo intensywne spotkanie, jeżeli chodzi o pojedynki. Przygotowaliśmy się na to, ale uważam, że zawodnicy Pogoni wygrywali więcej pojedynków. Może nie tych pierwszych, po wybiciu piłki przez bramkarza Pogoni, ale tych drugich. Przegrywaliśmy walkę o drugie piłki i to stwarzało nam problemy. Mieliśmy też problem, gdy graliśmy wysokim pressingiem, a przeciwnik zagrywał długą piłkę – trudno nam było się do tego dostosować. Przed drugą połową musieliśmy wprowadzić kilka zmian.
W drugiej połowie uważam, że zagraliśmy o wiele lepiej. Zbliżyliśmy się do moich ambicji. Drużyna grała w strukturze, którą chciałbym widzieć. Zawodnicy pokazali bardzo dobrą mentalność, razem z kibicami. Końcówka meczu była świetna. Piłkarze na boisku i kibice na trybunach wspólnie się napędzali. W końcu strzeliliśmy gola i wywalczyliśmy punkt, choć oczywiście chcieliśmy więcej. Najważniejsze dla nas w tym momencie jednak jest to, że zawodnicy pokazali, że nigdy się nie poddają. To dla nas bardzo istotne na kolejne cztery mecze.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.