Ciężko wytłumaczyć środową porażkę Pogoni Szczecin z Legią Warszawa. Z Legią, która przez całą drugą część meczu grała w dziesiątkę. Co po meczu do powiedzenia mieli Benedikt Zech i Valentin Cojocaru?
- Myślę, że nawet w pierwszej połowie nie graliśmy tak, jak chcemy grać, jak zwłaszcza w domu powinna wyglądać Pogoń. Legia to oczywiście w tej chwili silny zespół, mają swój dobry moment, ale szczególnie po ostatnim zwycięstwie 5:1 z Cracovią chcieliśmy pokazać znacznie lepszą twarz. Tymczasem zmagaliśmy się z wieloma kłopotami, nie graliśmy do przodu i nie zachowywaliśmy się dobrze w obronie. W drugiej połowie, grając jednego zawodnika więcej, nie postępowaliśmy tak, jak powinniśmy postępować. To nie może się więcej powtórzyć - mówił po meczu Benedikt Zech. - Musimy to wszystko przeanalizować. Może nie mieliśmy odpowiedniej świeżości? Byliśmy ciągle o krok spóźnieni, a kiedy tak się dzieje, to zawsze jest ciężko. Szczególnie, gdy gra się z tak dobrym zespołem jak Legia trudno w takiej sytuacji się przeciwstawić i przenieść grę na połowę rywala. Nie potrafiliśmy dziś zbyt długo przebywać na połowie przeciwnika. Jak mówiłem, musimy to wszystko przeanalizować i być o sto procent lepsi w niedzielnym meczu z Lechem.
- Co prawda po przerwie zdobyliśmy dwa gole, ale też straciliśmy trzy, co jest nie do zaakceptowania. Mamy o czym myśleć, ponieważ musimy lepiej bronić bramki. W tak ważnych meczach należy utrzymywać dobry wynik, jeśli się prowadzi – powiedział po ostatnim gwizdku Valentin Cojocaru. - Rywale zaczęli mocno naciskać, więc naturalnie nieco się cofnęliśmy – uważa bramkarz. - Po obejrzeniu tych goli mogę powiedzieć, że przeciwnicy mieli sporo szczęścia przy swoich golach. Niestety jest jak jest. Musimy patrzeć przed siebie na kolejne mecze, żeby znów wyjść na prostą.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.