Jose Pozo jest jednym z pozytywnych zaskoczeń wiosny. Po słabej jesieni stał się ważnym piłkarzem w talii Thomasa Thomasberga.
- Wiedzieliśmy, że nie możemy spodziewać się łatwego spotkania. Musieliśmy dużo walczyć, pokazać poświęcenie na boisku, ale na koniec zwróciło nam to się w trzech punktach - mówił nam piłkarz chwilę po zakończeniu spotkania. - Wynik 1:0 to nic pewnego w piłce, najlepszy przykład to mecz z poprzedniego tygodnia. Prowadziliśmy 1:0, a skończyło się remisem. Dziś myślę, że broniliśmy lepiej i to pozwoliło nam zdobyć trzy punkty.
- Starałem się spisać jak najlepiej w roli numeru "10" grając między liniami. Chciałem wykonywać jak najwięcej dobrych podań do kolegów, aby tworzyć sytuacje bramkowe dla naszej drużyny - mówi dalej piłkarz z Hiszpanii. - Atmosfera w szatni po meczu, ale i w trakcie spotkania na trybunach była świetna. Musimy walczyć dla tych ludzi na trybunach, dla klubu i dla miasta, aby w kolejnych meczach znów zdobywać kolejne komplety punktów.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.