Adrian Przyborek po meczu z Widzewem Łódź był w kiepskim nastroju. Co zawodnik mówił zaraz po zakończeniu spotkania?
- Ciężko cokolwiek powiedzieć po takim meczu, bo każdy wie, że daliśmy... wiadomo co... Nie wiem co mam o tym meczu powiedzieć. Zawiedliśmy kibiców i możemy ich jedynie przeprosić i podziękować, że nas wspierali. Chciałbym znaleźć słowa, ale nie potrafię. Całą krytykę musimy przyjąć na klatę i się z nią zmierzyć, bo jest to nieuniknione po tym jak wyglądamy w ostatnim czasie. Musimy wyciągnąć wnioski i najlepiej zacząć od Radomiaka, aby wyglądało to lepiej. Mam nadzieję, że na drugą rundę będziemy wyglądać zdecydowanie lepiej - mówił wychowanek Bałtyku Koszalin i Pogoni Szczecin.
Duma Pomorza bardzo źle weszła w mecz z Widzewem. W pierwszej części spotkania była tylko tłem dla rywali. Teraz przed nią mecz z Radomiakiem, którym zakończy występy w 2025 roku.
- Zdecydowanie przespaliśmy pierwszą połowę. Wydaje się, że powinniśmy być bardziej odważni, także bez piłki. Brakowało ruchu, pokazywania się do gry. W całym meczu stworzyliśmy sobie może trzy sytuacje do strzelenia gola. To było za mało. Widzew mógł nas dobić w końcówce. To nic nie zmienia, przegraliśmy i odpadamy - mówi dalej Przyborek. - Jeśli ktoś już myśli o wolnym, to nie powinien wychodzić w sobotę na mecz. Musimy zrobić wszystko, żeby już od Radomiaka pokazać lepszą Pogoń. Taką, do której przyzwyczailiśmy kibiców. W tym sezonie nie można powiedzieć, że walczymy o coś więcej niż środek stawki na ten moment.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.