— Z otoczenia szefa Pogoni słychać, że jest święcie przekonany, iż to Dariusz Adamczuk [pełnomocnik zarządu do spraw sportu w Widzewie Łódź] zrobił krecią robotę i puścił kontrolowany przeciek w sprawie negocjacji kontraktowych Kamila Grosickiego — zdradza w "Ofensywnych" Piotr Wołosik. Ale ze Szczecina dochodzi jeszcze inna wersja: to miała być zemsta za dawne sprawy. Oto szczegóły.
W ostatnich tygodniach zrobiło się niesamowicie głośno wokół Kamila Grosickiego. Nagle gruchnęły wieści, że skrzydłowy reprezentacji Polski nawet tej zimy mógł już trafić do Widzewa Łódź.
My szybko zweryfikowaliśmy te plotki. — Zaraz po tym newsie zadzwoniłem do Dariusza Adamczuka i tematu nie ma. Powiedział mi, że jest wychowankiem Pogoni Szczecin i nie zrobiłby czegoś takiego, że gdy inny wychowanek Pogoni ma kontrakt z klubem, to próbowałby go wyciągnąć — opowiadał Radosław Majdan w "Przeglądzie Ligowym".
Temat jednak nie ucichł, bo w Szczecinie próbują dociec, kto stoi za tym, że wokół "Grosika" zrobiło się aż takie zamieszanie. I mają swoją teorię.
— Z otoczenia szefa Pogoni słychać, że jest święcie przekonany, iż to Dariusz Adamczuk zrobił krecią robotę i puścił kontrolowany przeciek w sprawie negocjacji kontraktowych Kamila Grosickiego — zaczyna Wołosik.
- Zrobiło się wielkie zamieszanie, ale żadne nazwiska oficjalnie oczywiście nie padły. Słychać tylko, że ruszyły jakieś "niecne zagrywki i Widzew zaczyna pokątne rozmowy, a to przecież wbrew przepisom". Trzeba być jednak naiwnym, by myśleć, że piłkarze nie rozmawiają z innymi klubami — mówi.
Wywołany do tablicy Adamczuk oczywiście wszystkiemu zaprzeczał. — Uważa, że jest coś więcej, niż wyścig zbrojeń, czyli kręgosłup moralny. On szanuje, że chodzi o Pogoń. Powiedział mi jednoznacznie, że nie ma tematu i nie było żadnych, nawet nieoficjalnych rozmów — opowiadał Majdan o rozmowie z dyrektorem Widzewa.
Ale pojawia się jeszcze inna wersja, o której wspomniał Wołosik.
— Z drugiej strony ci ludzie z otoczenia Pogoni mówią, że to jest jakby taka zemsta za oskarżenia z przeszłości, nierozliczone transfery i to jak kiedyś Alex Haditaghi [właściciel Pogoni] Adamczuka podsumował. Haditaghi jest absolutnie przekonany, że to robota Adamczuka — mówi współautor programu "Ofensywni".
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.