Mateusz Stolarski, trener Motoru Lublin, odpowiadał w piątek na pytania dziennikarzy przed meczem z Pogonią Szczecin. Co do powiedzenia miał trener naszego najbliższego rywala?
Mateusz Stolarski nie ukrywał, że sam przebieg przygotowań do rundy wiosennej ocenia pozytywnie. Motor miał komfort pracy w niemal pełnym składzie, bez poważniejszych urazów, co pozwoliło realizować założony plan treningowy.
- Organizacyjnie wszystko przebiegało zgodnie z planem. Nie mieliśmy zbyt wielu urazów, więc mogliśmy pracować w komplecie. Jedyne zmartwienie to fakt, że ostatni mecz towarzyski został odwołany ze względu na warunki pogodowe, ale to dotknęło też wiele zespołów w Turcji – mówił trener Motoru Lublin.
Szkoleniowiec Motoru zdradził także, nad czym jego drużyna pracowała najintensywniej w trakcie przygotowań. Kluczowe były trzy obszary: odwaga w grze, faza przejścia z obrony do ataku oraz stałe fragmenty gry.
- Chcemy być jeszcze bardziej odważni w działaniach. Dużo pracowaliśmy nad momentem, kiedy odbieramy piłkę i doprowadzamy ją do pola karnego, żeby lepiej finalizować kontrataki. Bardzo ważnym tematem były też stałe fragmenty gry, zarówno w defensywie, jak i ofensywie - tłumaczył Stolarski.
Niedzielny mecz z Pogonią Szczecin ma się odbyć w ekstremalnie niskiej temperaturze, z odczuwalnym mrozem sięgającym nawet minus 20 stopni. Stolarski podkreślił, że drużyna chce grać mimo wszystko.
- Bardzo chcemy rozegrać ten mecz. Czekaliśmy długo na ligę, emocje są pozytywne i nie bierzemy pod uwagę innej opcji - zaznaczył.
Przygotowania do takiego spotkania są jednak inne niż zwykle. Motor nie trenuje obecnie na naturalnym boisku, a sztab analizuje nawet kwestie techniczne, jak działanie sprzętu elektronicznego w niskiej temperaturze.
- Rozważamy na przykład, żeby w pierwszej połowie zawodnicy rezerwowi zostali w szatni, a na rozgrzewkę wyszli dopiero w drugiej. W takich warunkach detale mogą zdecydować o wyniku - podkreślał trener.
Trener Motoru odniósł się także do rywala. Mimo miejsca w tabeli Pogoń Szczecin, jego zdaniem, pozostaje zespołem o dużej jakości.
- To dalej bardzo ciekawa drużyna. Oprócz Kamila Grosickiego mają też wartościowych zawodników w środku pola i w obronie. Doszło kilku nowych piłkarzy, ale ogólna specyfika gry, pressingu czy obrony niskiej nie zmieniła się diametralnie - oceniał Stolarski.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.