Aktualności

  • Thomas Thomasberg przed meczem z Cracovią

Trener Thomas Thomasberg w czwartkowe popołudnie wziął udział w konferencji prasowej przed meczem 30. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Cracovią. Poniżej znajdziecie tekstowy zapis jego wypowiedzi.


O przyczynach porażki z Lechem:

- Oczywiście nie byliśmy zadowoleni. Po pierwsze z rezultatu końcowego. Był zasłużony. Mieliśmy swoje problemy w trakcie gry, graliśmy natomiast z najlepszą drużyną w Polsce. Rywal mógł strzelić nawet więcej bramek. Różnica pomiędzy nami była zbyt duża. Jedyne, co mnie cieszy, to to, że mimo tych wszystkich sytuacji Lecha mieliśmy też swoje okazje, a w ostatniej minucie mogliśmy nawet wyrównać. To był dla nas ciężki wieczór po meczu z silnym rywalem. Przez 60 minut nie byliśmy w stanie rywalizować z Lechem.

O odejściu trenera Grzegorczyka i spotkaniu z zarządem po meczu:

- To był ciężki wieczór. Mieliśmy długie spotkanie z zarządem i w związku z tym nie wziąłem udziału w pomeczowej konferencji. To było konstruktywne spotkanie. Chcieliśmy sobie wyjaśnić pewne kwestie i ustalić, jak widzimy końcówkę sezonu. Zgodziliśmy się, że w ostatnich pięciu meczach musimy być gotowi do walki. Wprowadziliśmy też drobne zmiany w sztabie. Nie chciałem, by ktokolwiek odchodził ze sztabu, ale takie były konkluzje zarządu i sztabu podczas rozmowy, że musimy coś zmienić. Tomkowi życzę wszystkiego najlepszego. Nie chcę też komentować pojawiających się plotek. Oczywiście ciągle chcemy wzmacniać sztab. Jeśli to się stanie, to się dowiecie o tym przez nasze oficjalne kanały. Teraz naszym zadaniem jest to, aby nie znaleźć się wśród trzech spadających ekip.  

O sytuacji kadrowej:

- Wystawimy do meczu tak silny skład, jak to będzie możliwe. Wciąż mamy pewne problem kadrowe. Z pozytywów wrócił do treningów Ali. Nie trenuje na sto procent, ale z nami jest. Kamil Grosicki z nami dotychczas w tym tygodniu nie trenował. Jutro będziemy wiedzieć więcej, czy będzie w stanie z nami pojechać. Tak samo wrócił do nas Sam Greenwood. Mamy też kilka chorób, nie chcę zdradzać nazwisk, ale liczę, że będą gotowi ci zawodnicy jutro. Oczywiście Linus nie będzie jeszcze w sobotę dostępny, Pozo i Molnara nie będzie z nami dłużej. Gotowy nie będzie na najbliższe spotkanie także Mendy.

O Cracovii:

- Mają za sobą okres, w którym przeplatają dobre mecze z gorszymi. Ostatnio mieli gorszy okres, dlatego znaleźli się w gronie drużyn muszących walczyć o utrzymanie. Dużo punktów zdobyli na początku sezonu. Teraz mają nowego trenera, zagrają u siebie w domu. Wiadomo, że gdy masz nowego trenera, to chcesz widzieć w zespole nową energię, pasję. Nie wiadomo, w jakim systemie zagrają, bo ten trener w różnych klubach grał różnymi formacjami. Na pewno będzie oczekiwał od drużyny dobrej energii i będziemy musieli się temu przeciwstawić. Wiem, że to ważny mecz dla kibiców obu klubów. My musimy zdobyć trzy punkty i przybliżyć się do tego, aby pozostać w Ekstraklasie. Musimy jak najwięcej kreować w ofensywie i umożliwiać drużynie pokazywanie jakości.

O tym, czy zmiana na ławce trenerskiej Cracovii nieco skomplikowała analizę rywala:

- Oczywiście tak. Wiadomo, że mogą być teraz u nich zmiany personalne czy formacyjne. Drużyna wyjdzie jednak na boisko z odpowiednią agresją. Szykujemy różne warianty na to spotkanie. Dla nas najważniejsze jednak będzie to, byśmy pokazali więcej jakości z piłką, stwarzali lepsze okazje. Musimy być w tym zdecydowanie lepsi niż w sobotę. Strona defensywna też musi funkcjonować lepiej, tak jak chociażby to było z Piastem. Nasza pewność siebie być może ostatnio nieco została zachwiana, ale musimy pamiętać, że Lech miał bardzo dużo jakości. Wszystkie drużyny, które są w walce o utrzymanie wiedzą, że trzeba mocno na tym etapie walczyć na boisku. Niezwykle istotne będzie odpowiednie podejście mentalne. Sytuacja jest dość napięta, ale oczekujemy, że zawodnicy nie będą się bać. To mogłoby spowodować, że będą reaktywni, a tego byśmy nie chcieli. 

 O powodach zmiany asystenta trenera:

- Nie będę rozmawiał o tym, o czym szczegółowo rozmawialiśmy i o powodach tej decyzji. Została podjęta przez zarząd i zaakceptowana przeze mnie. Chcemy być w przyszłości tak mocni, jak to możliwe. Nie chcę też komentować plotek dotyczących tego, kto dołączy do sztabu.

O tym, czy rozmawiał z kandydatami na nowego asystenta:

- Odpowiedź będzie taka sama, jak w przypadku komentowania plotek. Jeśli się wydarzy w tej kwestii coś oficjalnego, to oczywiście się o tym dowiecie.

O tym, kto wybiera nowego trenera asystenta:

- Nigdy nie byłem w klubie, w którym nie zaakceptowałbym asystenta, który przychodzi do sztabu. Gdy tu przychodziłem, to byłem nowy i sztab był już na miejscu. Nie pozwoliłbym na to, by przyszedł tu ktoś, kto nie zostałby przeze mnie zaakceptowany.

O tym, kiedy należy się spodziewać nowego asystenta trenera:

- Być może nikt nie przyjdzie. Zobaczymy.

O tym, czy trener Grzegorczyk miał szansę pożegnać się z zespołem:

- Fizycznie nie było go w szatni po tej sytuacji. Pożegnał się z nami i piłkarzami, ale jakąś inną drogą.

O tym, jak wygrać w Krakowie:

- Zawsze trudno jest przewidywać przebieg meczu. Czasem decydujące jest to, kto pierwszy strzeli bramkę. Zobaczymy też jak wyjdą rywale. Mamy plan na ten mecz, na różne scenariusze. Gdy będą pressowali wysoko czy nisko, to mamy pomysł, jak to rozwiązywać. Z Piastem mieliśmy dwie czy trzy sytuacje i one wystarczyły. Wierzę, że będziemy dobrzy z piłką i sprawimy im tym problemy. Chcemy być agresywni w pressingu. Niezwykle istotne będą też stałe fragmenty. Ostatnio nie mieliśmy z nich dobrych sytuacji, ale liczę, że teraz będziemy je wypracowywać i stwarzać zagrożenie. Także pracowaliśmy w tym tygodniu nad obroną stałych fragmentów. Widzieliśmy już wiele spotkań, gdy trudno było przewidzieć obraz meczu. W tej lidze każda drużyna, gdy prowadzi, to oddaje piłkę rywalowi. Musisz być gotowy na wiele rzeczy, bo poziom jest bardzo wyrównany. Ta drużyna, która przegrywa, zwykle ma też więcej posiadania piłki. Chciałbym, by w przyszłości to było bardziej zorganizowane. Teraz jednak najważniejsze jest przygotowanie mentalne, w tej końcowej fazie sezonu.

O terminarzu do końca sezonu:

- Kiedy generalnie patrzysz na wyniki od początku sezonu, to drużyny, które na początku sezonu punktowały dobrze są wyżej w tabeli. My w tej rundzie punktowaliśmy nieźle, ale ciągle jesteśmy zamieszani w walkę o pozostanie w lidze. To szalona sytuacja i sezon. Nie uważam, że mamy jakiś trudniejszy terminarz. Nie ma dla mnie znaczenia, czy zagramy z drużyną numer cztery czy numer szesnaście. Ten najtrudniejszy mecz, z Lechem, jest już za nami. Może nawet łatwiej będzie nam grać z tymi zespołami, które są wyżej, bo one nie martwią się już pozostaniem w lidze, grają na większej swobodzie. Co ciekawe, my też możemy ciągle walczyć o europejskie puchary. Za tydzień zagramy z Wisłą Płock, która ma całkiem niezły sezon, lepszy niż się spodziewano. Podsumowując: nie uważam, żeby ten terminarz był jakoś specjalnie ciężki. Wydaje mi się, że w każdym momencie tej rundy, gdy mieliśmy trudniejszy okres, to pokazywaliśmy charakter. Tak było z Arką czy Górnikiem, tak samo z Koroną. Podobnie z Piastem, gdzie oczekiwania nie były duże, bo zmagaliśmy się z urazami i zawieszeniami kartkowymi, a wróciliśmy z trzema punktami. Z drugiej strony, gdy mieliśmy lepsze momenty i mogliśmy powiększyć przewagę nad strefą spadkową, to byliśmy słabsi i nie mogliśmy odskoczyć od peletonu walczącego o utrzymanie. Gdybyśmy mieli te kilka punktów więcej, to byśmy tu pewnie teraz nie siedzieli i nie rozmawiali o utrzymaniu, a o grze w Europie.

DOŁĄCZ DO NAS NA WHATSAPP! KLIKNIJ TUTAJ!

Autor: Pogoń Szczecin SA
Żródło: Pogoń Szczecin SA
Wyświetleń: 4972

Uwaga!

Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.