We piątkowe popołudnie odbyła się konferencja prasowa przed meczem 15. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Jagiellonią Białystok. W spotkaniu z mediami wziął udział trener Thomas Thomasberg. Zachęcamy do zapoznania się z zapisem tekstowym jego wypowiedzi.
O sytuacji kadrowej:
- Wciąż pozostały dwa dni do meczu. Zobaczymy, czy Sam będzie gotowy. Leo doznał urazu i na pewno nie będzie dostępny. Musa jest z kolei zawieszony, więc nie będzie mógł zagrać. Liczę, że pozostawi będą gotowi, aby wystąpić w niedzielę i walczyć o trzy punkty.
O tym, czy rozmawiał z Juwarą o kartce otrzymanej w Płocku:
- Czasami ktoś ma zbyt dużo żółtych kartek i musi pauzować. Tak jest w przypadku Musy. Zwykle nie komentuję takich sytuacji, ale oczywiście jego kartka nie była kartką, która mi się podoba.
O przyczynach porażki w Płocku:
- Oczywiście strzelanie goli jest najważniejsze. W pierwszych 20 minutach nie byliśmy dostatecznie dobrzy. Mieliśmy jednak okazję, gdy Rajmund strzelił w poprzeczkę. Potem graliśmy nieźle, ale słabo w defensywie. Nie mieliśmy też szczęścia albo świetnie bronił bramkarz. Przegrywaliśmy już 2:0 i potem musieliśmy gonić, co nie było łatwe. Dla mnie to mecz, który nie musiał się skończyć porażką. Jestem w klubie miesiąc i to co mogę powiedzieć, to jest to, że to bardzo konkurencyjny liga. Niektóre drużyny są lepsze od innych, ale drobne detale w większości meczów decydują, kto wygra. Musimy popracować nad tymi detalami. Rozmawiałem o tym z drużyną. Poniedziałkowy mecz jest najlepszym przykładem, że te detale mogą decydować o wyniku.
O Jagiellonii:
- Pululu nie zagra z powodu żółtych kartek. To dla nas pozytyw. Myślę, że Jagiellonia to silny ofensywnie zespół. Intensywny i lubiący mieć piłkę. Ciągle rywalizują w Europie i są w czołówce tabeli w lidze. Mają przy tym swoje problemy, które będziemy chcieli wykorzystać. Skupiam się na tym, co my jednak musimy poprawić. Liczę, że będziemy silni w defensywie. Potrzebujemy znaleźć w niej lepszy balans. Ofensywnie na pewno coś wykreujemy, ale musimy być skuteczniejsi w obronie.
O meczu z Widzewem w Pucharze Polski:
- Będąc szczerym, teraz liczy się dla mnie tylko mecz w niedzielę. Wiem, kogo wylosowaliśmy. Oglądałem ten zespół kilka razy. Dla mnie ważne, że zagramy w domu, bo to nam daje większe szanse, aby zwyciężyć. Jak mówiłem wcześniej, PP to rozgrywki, gdzie wygrywasz i grasz dalej, a jak przegrasz to odpadasz. Teraz jednak dla mnie liczy się tylko liga. My także marzymy o pucharze, ale musimy teraz skupić się na tym, by jak najdalej zajść w lidze. Choć puchar jest oczywiście bardzo ważny, bo kocham mecze pucharowe.
O środowym sparingu ze Świtem:
- Myślę, ze to był dobry mecz. Zaprezentowaliśmy się całkiem nieźle. Ważne, że zachowaliśmy czyste konto i wygraliśmy. Miałem okazję zobaczyć też w akcji kilku piłkarzy, którzy grali rzadziej. Nasze nastawienie również było w porządku. Ogólnie jestem zatem zadowolony.
O Mendym:
- Ważne, że zanotował minuty na boisku. Był z nami w kadrze meczowej w Płocku, będzie również w niedzielę. Czy dostanie minuty na boisku, to będziecie musieli przekonać się w niedzielę. To samo tyczy się pozostałych zawodników, którzy zagrali ze Świtem.
O powołaniu Grosickiego do reprezentacji:
- Będąc szczerym, mam wystarczająco dużo pracy w klubie i nie śledzę aż tak bardzo powołań. Wiem natomiast, że Kamil został powołany. Odkąd tu przyszedłem spisuje się bardzo dobrze. Jest ważną częścią drużyny, strzela gole. Liczę, że dobije do 100 występów w narodowych barwach i pojedzie z reprezentacją na mistrzostwach świata. To piłkarz, który stwarza różnicę i bardzo się cieszę, że go mamy. To jest też taki zawodnik, który widać, że dla tego klubu, miasta, kibiców zrobi wszystko. Nie widać tego tak często po zawodnikach. Jestem zadowolony z tego, jak dotąd nam pomagał i jak sobie pomógł, aby znowu otrzymać powołanie.
O potencjalnym transferze Sebastiana Kowalczyka:
- Oczywiście zawsze chcemy wzmocnić skład. Także zimą będziemy próbowali to zrobić. Planujemy to co się wydarzy zimą, ale nie chcę rozmawiać o konkretnych nazwiskach. Musicie poczekać. Rozglądamy się zarówno za zawodnikami stąd, jak i tymi innych narodowości. Mamy już owocne dyskusje w tym temacie, ale musicie poczekać, co się wydarzy.
O Borgesie:
- Oczywiście zawsze po nieszczęściu łatwo powiedzieć, że być może coś zostało zrobione źle, że został dopuszczony za szybko. Wszystkie testy wykazywały, że jest gotowy. On czuł, że jest gotowy i ja także to czułem, Niestety skończyło się kolejną kontuzją, ale chcieliśmy go sprawdzić, bo nic nie wskazywało, że nie jest w stanie grać. Był w treningu trzy tygodnie przed meczem, więc wyglądało, że może zagrać.
O długości pauzy Borgesa:
- Musimy poczekać na rozwój sytuacji. Oczywiście nie zagra w niedzielę, potem będzie przerwa na reprezentację. Będziemy wiedzieć więcej w kolejnych dniach. Liczymy, że wróci jak najszybciej, natomiast na ten moment nie ma konkretnej daty. Kolejne dni i tygodnie będą kluczowe.
O tym, czy rozgląda się za piłkarzami z ligi duńskiej:
- Tak, mam oczywiście takich piłkarzy w głowie. Jest w lidze duńskiej wielu świetnych zawodników. Spoglądamy na tamten rynek, tak samo jak na polski i inne rynki. Będziemy szukać na całym świecie. W Danii są piłkarze, których bym chciał. Zobaczymy, kto do nas przyjdzie. Być może ktoś też odejdzie. Na pewno jakieś ruchy się pojawią.
O poszukiwaniach napastnika zimą:
- Nie chcę rozmawiać o nazwiskach. Myślę jednak, że w Płocku stworzyliśmy dostatecznie dużo szans. Mamy jedno z najwyższych wartości xG w lidze. Czasem brakuje trochę jakości czy szczęścia. W Płocku świetnie też interweniował bramkarz. Spróbujemy wzmocnić zespół, chcemy być lepsi, ale myślę, że zawodnicy ofensywni nie są naszym największym problemem. Wymagam jednak od nich większej skuteczności. Kamil Grosicki kończył ostatnie mecze z golem. Wierzymy, że Molnar wreszcie zacznie strzelać bramki, bo stwarza sytuacje. Z Wisłą Płock miał chociażby też takie okazje. Paul strzelił ostatnio dwa gole w końcówkach. Wierzę, że przy tylu okazjach zaczniemy w końcu strzelać. Byłbym zaniepokojony, gdybyśmy nie tworzyli szans. Kiedy stwarzamy ich jednak tak dużo, to jestem spokojny, że te gole przyjdą. Mój ojciec oglądał nasz ostatni mecz w Danii w telewizji. Napisał, że wyglądaliśmy dobrze w ofensywie, ale to oczywiście nie taka wiadomość, jaką chciałbym od niego przeczytać.
O tym, jakiego meczu spodziewa się w niedzielę:
- Za każdym razem, gdy widzę mecze w Danii czy w Polsce spodziewam się intensywności. Jagiellonia ma taki styl. My też mamy swój styl. Chciałbym, byśmy nadal kreowali tak dużo okazji, ale byśmy byli lepsi w defensywie. Chciałbym, byśmy mieli w niej lepszy balans. Tak, abyśmy nie musieli strzelać dwóch czy trzech goli, aby wygrywać mecze. Nie proszę o wygraną 1:0, ale taka też by mnie usatysfakcjonowała.
O tym, czy Jagiellonia ma lepszych piłkarzy od Pogoni:
- Nie znam tak dobrze Jagiellonii. Oczywiście szacunek, jak sobie radzą. Wiem, że prezentują się dobrze. Pogoń jednak także świetnie się prezentuje w ostatnich trzech czy czterech lata. Nie ma więc aż tak dużej różnicy między tymi klubami. Jak mówiłem wcześniej: ta liga jest mocno wyrównana. Detale decydują o wygranej. Musimy być może bardziej stali w tym, co prezentujemy. Musimy być bardziej skoncentrowani na stałych fragmentach gry, defensywie czy ataku. Musimy skupić się na tych detalach, aby poprawić swoją sytuację w tabeli. W tej lidze to jest klucz do wygrywania spotkań, gdy różnice między zespołami nie są aż tak duże.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.