Aktualności

  • Thomas Thomasberg przed meczem z Koroną

W czwartkowe popołudnie odbyła się konferencja prasowa przed meczem 25. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Koroną Kielce. Sprawdź, co do powiedzenia na spotkaniu z mediami miał trener Thomas Thomasberg.


O sytuacji kadrowej:

- Wciąż mamy kilka dni do meczu. Nie wiemy teraz więc dokładnie, czy piłkarze, którzy mieli drobne problemy, na przykład Grosicki, będą gotowi. Obecnie "Grosik" trenuje indywidualnie i ma się nieco lepiej niż ostatnio. Mamy oczywiście też zawieszenia kartkowe Acosty i Aliego. Tak to wygląda i zobaczymy, jak się dalej to będzie rozwijało. Oczywiście też niedostępny jest Linus i on nie będzie gotowy do gry przez dłuższy czas.

O tym, czy uczula zawodników na czerwone kartki:

- Generalnie oczywiście o tym rozmawiamy. Nie jest korzystne grać 10 na 11. Czerwona kartka Acosty nie wpłynęła aż tak na wynik, bo wydarzyła się w końcówce. W meczu z Rakowem otrzymaliśmy tę czerwoną kartkę dość wcześnie i przez 70 minut musieliśmy grać w dziesięciu. Raków był od nas lepszy 11 na 11, a potem 10 na 11. Trudno więc powiedzieć, jaki to miało wpływ na mecz, ale pewnie miało znaczący. Musimy oczywiście być mądrzy w takich sytuacjach. Jeśli spojrzymy na te dwie żółte kartki Aliego, to w pierwszej sytuacji stracił piłkę i musiał się ratować. Druga była nieco przypadkowa. Jak dla mnie to nie była głupia żółta kartka. Musimy jednak takich sytuacji się wyzbywać.

O pracy przed meczem z Koroną:

- Oczywiście robimy wszystko, aby być lepsi niż w meczu z Rakowem. Chcemy być lepsi pod presją. Gdy rywal ma piłkę, to musimy lepiej reagować. W Częstochowie mieliśmy też nieco większe problemy w defensywie niż zwykle. Musimy w tym szukać poprawy. Ofensywnie zwłaszcza przez pierwsze 25 minut z Rakowem nie kreowaliśmy sytuacji, a potem po czerwonej kartce tym bardziej. W poniedziałek defensywnie będziemy musieli być lepsi, a w ofensywie więcej kreować i doprowadzać do większej liczby sytuacji strzeleckich. 

O tym, kto zastąpi Aliego:

- Pracujemy nad tym, kto może za niego zagrać. Oczywiście może na prawej stronie wystąpić chociażby Loncar, który zagrał tam w Częstochowie. Mamy też piłkarzy, którzy występują na lewej stronie i któryś z nich też może zostać przeniesiony na prawą stronę. To kolejna opcja. W tym tygodniu postaramy się znaleźć tę najlepszą.

O tym, czy Mendy jest gotowy na 90 minut:

- Uważam, że jest gotowy. Ostatnio nie grał w pełnym wymiarze, bo musiałby zaczynać mecz w wyjściowej jedenastce, a to się nie wydarzyło. W ostatnim meczu przed świętami rozegrał 90 minut. Myślę, że fizycznie jest w dobrej formie, ale nie przekonamy się o tym, dopóki tego nie sprawdzimy. To samo ma miejsce w przypadku Borgesa. Ostatnio nie zaczynał spotkań i nie możemy powiedzieć, czy jest gotowy na 90 minut, ale sądzę, że tak jest.

O Koronie Kielce:

- To zespół podobny do kilku, z którymi już graliśmy. Myślę, że to dobra, silna drużyna przy stałych fragmentach. Świetnie bronią pola karnego, grają piłkę z wieloma dośrodkowaniami. Na bokach mają dobrych, szybkich zawodników. Jak dla mnie musimy jednak skupić się na tym, by znaleźć swój dobry plan na ten mecz i na tym, by go dobrze wykorzystać. Nie powiem, że to będzie mecz 50 na 50, bo gramy u siebie. Uważam, że będziemy gotowi i wierzę, że go wygramy.

O małej liczbie strzelonych goli w ostatnich meczach:

- Oczywiście zawsze chcesz strzelić więcej goli i masz nadzieję, że nie stracisz nic w defensywie. Odkąd tu jestem dużo kreujemy pod bramką rywali. Jesteśmy jedną z najwięcej kreujących ekip. Czasem brakuje nam jednak efektywności. Brakuje nam również przy tym dużym xG szczelnej obrony. Staraliśmy się poprawić ten balans między ofensywą i defensywą. Odkąd przyszedł Acosta i Szalai, to się nieco poprawiło, pomogło nam to nieco ten balans znaleźć. Przez to, że to jednak piłkarze nieco bardziej nastawieni defensywnie, to może nas to trochę kosztowało ofensywnie. Ciągle jednak szukamy sposobu, aby kreować jeszcze więcej okazji. Ostatnio brakowało nam też stwarzania zagrożenia po stałych fragmentach. Nad tym też pracujemy. Osobiście wolę wygrać mecz 1:0 niż 3:2. Ta liga jest bardzo specyficzna. Gdybyśmy wygrali z Rakowem, to byśmy byli blisko Europy. Przegraliśmy, więc mamy tylko 4 punkty przewagi nad strefą spadkową. W naszym planie na ten tydzień jest kreować dużo okazji, ale być przy tym szczelnymi w obronie w najbliższym meczu.

O tym, czy nasz obecny styl gry może mieć wpływ na niższą frekwencję:

- Szczerze mówiąc nie wiem. Ostatnim razem na naszym stadionie zasiadło ponad 20 tysięcy widzów. Kocham czerpać z atmosfery na naszym obiekcie. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy powodem tych 10 tysięcy obecnie sprzedanych biletów jest to, że strzelamy ostatnio mniejszą liczbę goli. Wydaje się, że poniedziałek to też mniej korzystny termin na mecz niż sobota czy niedziela. Być może teraz nie uda się nam sprzedać wszystkich biletów na spotkanie, natomiast ja uwielbiam, gdy nasz stadion jest pełny. Podczas ostatniego domowego meczu z Widzewem przez ostatnie 10 minut czuć było, że kibice chcą, byśmy wygrali. Ich doping nas niósł i dodawał nam energię. Uwielbiam to wsparcie kibiców i chcę im odpłacać za nie zwycięstwami.

DOŁĄCZ DO NAS NA WHATSAPP! KLIKNIJ TUTAJ!

Autor: Pogoń Szczecin SA
Żródło: Pogoń Szczecin SA
Wyświetleń: 2719

Uwaga!

Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.