Aktualności

  • Thomas Thomasberg przed meczem z Legią

W piątkowe popołudnie odbyła się konferencja prasowa przed meczem 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Legią Warszawa. W spotkaniu z mediami wziął udział trener Thomas Thomasberg. Zapoznajcie się z tekstowym zapisem jego wypowiedzi.


O nastrojach w drużynie:

- Oczywiście to decydujący moment dla wszystkich drużyn i całej ligi. Pozostało osiem meczów. To szalony sezon. Ciągle dużo drużyn może walczyć o grę w Europie lub utrzymanie. My będziemy skupiać się na sobie i tym, co możemy zrobić. W poniedziałek zagramy z Legią. Wszystkie bilety zostały wyprzedane, więc atmosfera będzie niezwykła. Spotkają się drużyny, które nie są zadowolone ze swojej pozycji. Oni nie są w miejscu, w którym nie chcieliby być i my tak samo. Po tym meczu nic nie będzie przesądzone, ale chcemy wygrać, aby odskoczyć od strefy spadkowej. 

O kontuzji Pozo i tym, czy może na dłużej zastąpić go Ława:

- Zobaczymy. Teraz szykujemy się do tego meczu. Musimy wziąć pod uwagę, jak gra Legia i jak możemy ją zaskoczyć. Pozo w zeszłym tygodniu doznał poważnej kontuzji. To było dla nas straszne. Zawsze ciężko się patrzy, gdy zawodnik doznaje kontuzji, która wyklucza z gry na dłuższy czas. Na ten mecz musimy szukać innych opcji. Ostatnio „Ławka” pokazał się z dobrej strony. Musimy poczekać i zobaczyć, czy będzie dobrą opcją na mecz z Legią. Także inni zawodnicy mocno trenują na treningach i prezentują dobrą jakość. Zobaczymy, kogo desygnujemy do gry.

O meczach z Legią i Piastem:

- Każdy mecz jest teraz decydujący i ważny. Nie wydaje mi się, by starcie z Legią o czymkolwiek przesądziło. Potem mamy kolejnych siedem spotkań, które mogą zdecydować, gdzie skończymy sezon. Oczywiście zawsze rywalizacja z drużyną, która jest ciebie blisko w tabeli jest szczególnie istotna. Tak też będzie w tym przypadku. My musimy walczyć o trzy punkty w każdym kolejnym spotkaniu.

O pożegnaniu się Polski i Danii z mistrzostwami świata:

- To był ciężki wieczór dla Polaków i Duńczyków. Oglądałem mecze i z udziałem Polski i Danii. Miałem wrażenie, że odpadły dwa lepsze zespoły od swoich rywali. No ale taka jest piłka, gdy brakuje Ci skuteczności, to futbol nie wybacza. Oczywiście Szwecja jest sąsiadem Danii, ale miałem nadzieję, że Polska awansuje, bo to by było dobre dla całej polskiej piłki. Mieliśmy w szatni różne strony. Kamil Grosicki na mundial się nie dostał, ale kraj Linusa awansował. Hussein Ali też awansował ze swoją reprezentacją na mundial. Każdy marzy o tym, by zagrać na mistrzostwach świata i Hussein to marzenie spełni.

O życzeniach dla kibiców na Święta Wielkanocne:

- Myślę, że wszyscy mamy jedno, wielkie życzenie. Chcemy wygrać poniedziałkowy mecz. To prezent, którego wszyscy chcą i my zrobimy wszystko, aby dać taki prezent kibicom.

O sytuacji zdrowotnej Attili Szalaia:

- Czekamy na to, co się wydarzy. Jego występ z Legią stoi pod znakiem zapytania. Oczywiście wrócił z urazem, ale robimy wszystko, aby był gotowy na poniedziałek. Musimy poczekać do jutra i niedzieli, żeby się przekonać, czy będzie w stanie grać. Zawsze kiedy nie trenujesz przez pewien czas to pojawia się znak zapytania przy występie.

O Musie Juwarze:

- Podjęliśmy decyzję ponad miesiąc temu, że Musa zostanie przesunięty do II zespołu z powodu niezachowania standardów, jakich oczekujemy od zawodnika I zespołu. Rozegrał tam kilka dobrych meczów i uznaliśmy, że to dobry czas, aby przywrócić go do treningów z I zespołem. Wierzymy, że teraz będzie tych standardów przestrzegał. To leży w jego gestii, żeby tych standardów dotrzymywać. W poniedziałek go nie zobaczymy, a czas pokaże, czy w przyszłości będzie nam pomagał na boisku.

O dyspozycji napastników:

- Próbujemy kreować szanse. W ostatnich meczach może nieco brakowało skuteczności i wyrachowania. Zgadzam się, że mieliśmy dostatecznie dużo szans, aby strzelić więcej goli. Nie tylko chodzi tu o napastników. Myślę też, że mogliśmy być nieco lepsi w defensywie w tym ostatnim meczu z Lechią. Dawaliśmy rywalom zbyt dużo okazji do strzelenia bramek. My też jednak mieliśmy swoje okazje. Trzeba oddać bramkarzowi rywali, że fantastycznie wybronił dwie czy trzy sytuacje. Szukamy ciągle pewności siebie na pozycji numer 9. Filip i Karol ciągle nad tym ciężko pracują. Myślę, że jeśli będziemy nadal ciężko pracować i kreować sytuacje, to bramki będą przychodzić. 

O rodzaju urazu Szalaia:

- Jak mówiłem obecnie trenuje indywidualnie. Mogę powiedzieć tyle, że jego występ jest pod znakiem zapytania. Nie chcę mówić, na ile procent zagra w poniedziałek, bo nie chcę zgadywać. W razie czego mamy dobrych piłkarzy, którzy będą w stanie go zastąpić. Mamy też inne opcje na tę pozycję, choć ciągle wierzę, że będzie mógł zagrać. Uraz Szalaia nie jest poważny. To drobne rzeczy, które mu przeszkadzają.

O znajomości Legii:

- Myślę, że to jeden z zespołów, które widziałem najczęściej. Kiedy byłem trenerem Midtjylland graliśmy z nimi w europejskich pucharach. Później przed objęciem pracy w Pogoni oglądałem mecz Pogoni z Legią z trybun. Ta drużyna trochę się zmieniła od tego czasu. Na początku grali z trzema obrońcami, potem z czterema, teraz znowu grają z trójką z tyłu. Teraz mają też nowego trenera. Wiem, że to silny fizycznie zespół, który lubi pressować. Wiem też, że historycznie to jeden z największych klubów w Polsce. Nikt się nie spodziewał przed sezonem, że będą w tym miejscu, w którym są. Myślę, że dużo rzeczy w tym sezonie było przeciwko nim. Nadal uważam, że są mocną drużyną z dużą jakością. My natomiast gramy u siebie. Każda drużyna, która gra z nami w Szczecinie cierpi. Liczę, że przy pełnym stadionie i świetnej atmosferze zwyciężymy w poniedziałek. 

O dobrych końcówkach Legii:

- To pokazuje ich nastawienie. Oczywiście widziałem, że strzelili dwa gole przeciwko Arce ze stałych fragmentów w ostatnich minutach. Każda drużyna w tej lidze musi walczyć o każdy punkt. My też już w tych meczach ostatnich pokazywaliśmy, że potrafimy wracać do meczów w końcówkach. Tak było z Koroną i w Zabrzu. Jesteśmy drużyną, która potrafi odwracać wyniki w końcówkach. Nie jesteśmy w tym gorsi od Legii, a może nawet lepsi. Z Lechią mieliśmy również w końcówce sytuacje Szalaia i Ulvestada. Potrafimy walczyć do końca i w poniedziałek też można się spodziewać dwóch drużyn, które do ostatnich minut będą starały się zdobyć bramki. W poprzedniej rundzie był też ten „Thomas time” z Lechem, Piastem, Cracovią i w pucharowym meczu w Warszawie.Z 18 spotkań, które rozegraliśmy, w 6 odwracaliśmy losy w ostatnich minutach. Jeśli więc ktoś jest groźny w końcówkach, to my, a nie oni.

O końcu reprezentacyjnej kariery Kamila Grosickiego:

- Nie rozmawialiśmy o tym. Widziałem, że wczoraj Kamil to napisał. Ma na koncie 101 występów w kadrze. To coś zupełnie naturalnego biorąc pod uwagę jego wiek. Z pewnością nie zabraknie mu motywacji, aby dalej grać na wysokim poziomie w klubie. To była wielka kariera z dużą liczbą goli i asyst. Był członkiem drużyny narodowej przez wiele lat. Świetnie łączył grę w klubie z występami w reprezentacji. Skoro uznał, że to właściwy czas, by skończyć, to moim zadaniem jest go w tej decyzji wspierać i ją szanować.

O tym, jak się zmieniła Pogoń pod jego rządami:

- To duże pytanie. Oczywiście uczymy się i pracujemy dzień za dniem. Kiedy przychodziłem do klubu mieliśmy 10 punktów w 10 meczach. Po moim przyjściu zdobyliśmy ich 24. Liga jest bardzo ciasna, ale przy takiej średniej punktowej bylibyśmy teraz w okolicach top 4. Wciąż to, co prezentujemy, to nie jest nasz styl docelowy. Nie gramy ciągle w sposób, w jaki bym sobie życzył.  Ciągle jest dużo pola do poprawy. Możemy być lepsi jako drużyna. Były lepsze momenty, ale też rozczarowania. Kamil zdobył wiele goli i asyst, Paul Mukairu się mocno rozwinął. Ciągle szukamy balansu między ofensywą i defensywą. W ostatnim okresie defensywa była nieco gorsza. Liczyłem, że będziemy na lepszej pozycji. Wszyscy oczywiście tego oczekujemy. Jest to natomiast świetne miejsce do pracy. Wszyscy w drużynie jesteśmy wdzięczni za warunki, jakie tu mamy do pracy, i za to, że możemy grać dla tak wspaniałych kibiców. Trzeba też pamiętać o młodych zawodnikach. W ostatnim czasie sprzedaliśmy Adriana Przyborka, który wyglądał bardzo dobrze. Dimitrios Keramitsis świetnie się rozwija i ustabilizował swoją formę. Rozwój Natana Ławy został przypieczętowany debiutem z Lechią i meczem z Koroną. Do końca sezonu zostało osiem meczów. Ciągle możemy uznać ten sezon za dobry, średni albo zły. Zobaczymy, jak to się skończy.

DOŁĄCZ DO NAS NA WHATSAPP! KLIKNIJ TUTAJ!

Autor: Pogoń Szczecin SA
Żródło: własne
Wyświetleń: 2314

Uwaga!

Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.