Aktualności

  • Thomas Thomasberg przed meczem z Piastem

W piątkowe popołudnie odbyła się konferencja prasowa przed meczem 28. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Piastem Gliwice. W spotkaniu z mediami wziął udział trener Thomas Thomasberg. Zapoznajcie się z tekstowym zapisem jego wypowiedzi.


O nastawieniu przed walką o utrzymanie:

- Przegraliśmy ostatnio trzy z czterech meczów, ale w ostatnich siedmiu wywalczyliśmy łącznie 12 punktów. W czterech poprzednich spotkaniach zanotowaliśmy trzy zwycięstwa. W tabeli jest bardzo ciasno i mamy do tego szacunek. Jeśli w kolejnych siedmiu meczach wywalczymy ponownie 12 punktów, to z pewnością się utrzymamy. Na ten moment nie wiemy, ile punktów da utrzymanie, ale 12 na pewno je da. Myślę, że w momencie, gdy mamy na koncie 12 punktów w 7 meczach nie ma sensu mówić o jakiejś dużej serii. Legia w ostatni poniedziałek była od nas lepsza, ale my w kolejny poniedziałek mamy już szansę na odpowiedź. Drużynie nie brakuje pewności siebie przed tym spotkaniem. Wiemy, że sytuacja jest poważna i jesteśmy gotowi do walki. Przed nami jeszcze siedem meczów. Nikt nam nie pomoże w walce o utrzymanie, tylko musimy wywalczyć to sami na boisku.

O tym, jak zmotywować drużynę do walki:

- Jestem z natury optymistą i wierzę w ludzi. Oczywiście rozmawialiśmy z zawodnikami grupowo i indywidualnie w tygodniu. To nie był nadzwyczajny tydzień. Normalnie się przygotowywaliśmy. Wiemy, że sytuacja jest poważna, bo mamy tylko punkt przewagi nad strefą spadkową. Mamy dobry plan na poniedziałkowe spotkanie i jesteśmy do niego dobrze przygotowani mentalnie. Mamy siedem meczów do rozegrania, ale musimy się teraz skupić na najbliższym, bo w nim mamy szansę na pierwsze punkty. Wierzę, że odniesiemy zwycięstwo. Nadal mamy też swoje problemy kadrowe. Wiemy, że wypadają w poniedziałek ze względu na żółte kartki „Kera” i Koutris, a także Mendy z uwagi na uraz. Ali trenował ostatnio indywidualnie i wierzymy, że będzie gotowy. Attila trenuje z nami od początku tygodnia i jeśli nic się nie wydarzy, to wystąpi w poniedziałek. Szukamy odpowiedniego zestawienia na ten mecz. Tak, abyśmy byli w stanie się skutecznie bronić i atakować. Wiemy, że Piast jest silnym i agresywnym zespołem w swoim domu. Grają bezpośrednią piłkę, są mocni przy wyrzutach z autu. Mają w składzie wielu tych samych zawodników, którzy grali z nami jesienią, gdy debiutowałem na ławce trenerskiej Pogoni, więc to doświadczenie także będziemy starali się w tym meczu wykorzystać.

O tym, czy po słabszym występie preferuje posadzić zawodnika na ławce czy dać mu szansę w kolejnym meczu:

- Ciężko jest generalizować. To zależy od sytuacji. Czasem lepszą metodą jest posadzić takiego zawodnika na ławce, a czasem lepszym pomysłem jest wystawianie go do gry i odbudowywanie w ten sposób. Zobaczymy, kto zagra w następnym meczu. Jak mówiłem, mamy teraz swoje problemy kadrowe. Na pozycjach defensywnych mamy Attile, Loncara i Borgesa, którzy są gotowi. Wśród innych zawodników dalej szukamy opcji do gry na pozycjach defensywnych. 

O tym, dlaczego nie było wykorzystywania przerw w grze w meczu z Legią na mobilizację drużyny:

- Pamiętam więcej niż jedną czy dwie takie przerwy podczas meczu. Być może akurat przy tamtej to się nie działo. Wiem, że z zewnątrz mogło to tak wyglądać, że Legia jest bardziej zespołem niż my. My jednak również jesteśmy drużyną, co mogę stwierdzić z całą pewnością. Jak mówiłem, nie pamiętam jednak, o który moment dokładnie chodziło. 

O wpisie po meczu Prezesa Alexa Haditaghiego:

- Po pierwsze, nie mam wpływu na to, co Prezes Alex pisze na X-ie i trzeba jego o to zapytać. Oczywiście, to naturalne, że ludzie dyskutują o decyzjach. Gdyby wszystkie decyzje były udane, to byśmy wygrali z Legią. Nasz plan nie został do końca zrealizowany. Nie uważam natomiast, by wypowiadanie się o tym, o czym rozmawiamy z Prezesem po meczach w mediach było czymś dobrym. Zdaję sobie natomiast sprawę, że na mnie i na sztabie spoczywa odpowiedzialność za wyniki. To, co zaprezentowaliśmy w starciu z Legią mi się nie podobało. Jestem pierwszą osobą, która spogląda w tabelę po takim meczu. Z pełną powagą podchodzę do sytuacji, bo gdy masz tylko punkty przewagi nad strefą spadkową na 7 meczów do końca, to jest ona poważna. Nie możemy jednak też na siłę szukać problemów. Oczywiście one są i nie uciekamy od nich, ale nie możemy się ich doszukiwać. Przed nami 7 spotkań i jeśli zapunktujemy w nich tak jak w poprzednich siedmiu, to zdobędziemy 12 punktów i się utrzymamy. Zadaniem moim i sztabu jest zrobić wszystko, aby drużyna w kolejnym sezonie zagrała w Ekstraklasie. 

O problemach w meczu z Legią:

- Zrobiliśmy analizę tego meczu. Po pierwsze, nie byliśmy dostatecznie dobrzy przy walce o drugie piłki. Ktoś na pomeczowej konferencji zapytał, czy nie graliśmy zbyt dużo otwarć na krótko. Natomiast my graliśmy zbyt często długie piłki, czego nie było w planie. W naszym planie było wznawianie gry krótko od bramki, a tego nie robiliśmy. To jeden z błędów, które się pojawiały. Przy tylu przegranych drugich piłkach rywal tworzył dużo sytuacji. Byliśmy nieźli przy obronie pola karnego, ale gdy tworzysz przeciwnikowi tyle sytuacji, to w końcu piłka spadnie na nogę rywalowi i tak się stało. Plan nie był realizowany i to odpowiedzialność moja jak i piłkarzy. W drugą połowę weszliśmy źle, bo po 45 sekundach było już 0:2. Potem Legia kontrolowała mecz. Przez to, że pierwsza połowa była dla nas niedobra, to mecz się tak dla nas ułożył.

O tym, na czym budować optymizm przed meczem z Piastem:

- Oczywiście mam świadomość obecnej sytuacji. Jestem natomiast pełen wiary. To też moment, aby pokazać charakter jako drużyna. Jeśli wygramy, będziemy dwa punkty przed nimi w tabeli. W tym sezonie dzieje się mnóstwo szalonych rzeczy. Jeśli weźmiemy pod uwagę 10 ostatnich meczów, to jesteśmy na 9. miejscu w Ekstraklasie. Ta liga wygląda tak, że gdy wydaje ci się, że uciekłeś z dołu tabeli, to on powraca. Ten sezon wygląda tak, że będzie potrzeba być może rekordowej liczby punktów do utrzymania. Zdaję sobie sprawę z sytuacji. Jesteśmy zespołem, który może rywalizować w tej lidze. Chcę natomiast przystąpić do tego meczu z pozytywnym „mindsetem”. Musimy pokazać wszystkim ludziom, którzy wątpią, że potrafimy to zrobić. Może być tak, że przystąpimy do poniedziałkowego meczu ze strefy spadkowej, ale nie mamy na to wpływu. Mamy za to wpływ na to, jak zagramy w Gliwicach i na tym się koncentrujemy.

DOŁĄCZ DO NAS NA WHATSAPP! KLIKNIJ TUTAJ!

Autor: Daniel Trzepacz
Żródło: własne
Wyświetleń: 1380

Uwaga!

Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.