W środowe popołudnie odbyła się konferencja prasowa przed meczem 33. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Zagłębiem Lubin. Sprawdź, co na spotkaniu z mediami miał do powiedzenia trener Thomas Thomasberg.
O powodach straty trzeciego gola w meczu z Jagiellonią:
- Oczywiście to był ciężki moment, bo to była niemal ostatnia akcja. Czasem błędy rzecz jasna zdarzają się w piłce. Tak było w tym przypadku. Mieliśmy trzech piłkarzy, którzy poszli walczyć o piłkę. Jagiellonia nie miała nikogo. Sami sprezentowaliśmy rywalom tę bramkę. Zwykle wolę, by więcej zawodników walczyło o piłkę, ale w tym przypadku sami daliśmy sobie strzelić bramkę. Będąc szczerym, z perspektywy boiska Jagiellonia aż tak mocno nas nie cisnęła i nie dążyła do zdobycia trzeciego gola, ale mimo to daliśmy go sobie strzelić.
O tym, czy trzecia stracona bramka nie wpłynęła mentalnie na Cojocaru:
- Nie myślę o rzeczach, które ludzie piszą w social mediach. Nie mam na to żadnego wpływu i nie mogę nic z tym zrobić. Wszyscy byliśmy rozczarowani tą sytuacją i wynikiem. Wiemy, że to był punkt, który mógł być kluczowy do zapewnienia sobie Ekstraklasy już w poprzednim meczu. Wszyscy siedzieliśmy w autobusie w drodze powrotnej przez wiele godzin. Po tym, jak przegrywaliśmy 0:2, a ostatecznie wyrównaliśmy, to uczucie to było dla nas bardzo ciężkie. W tym tygodniu ciężko pracowaliśmy i nie skupialiśmy się na tym uczuciu. Naszym zadaniem było, aby je z siebie wyrzucić, chociaż oczywiście po samym meczu i w podróży powrotnej ono nam towarzyszyło.
To uczucie było nieprzyjemne, natomiast ważnym momentem, który też nam pomógł, było poniedziałkowe spotkanie z karnetowiczami. Nie spodziewałem się, ze pojawi się aż tylu ludzi. Sądziłem, że po tym sezonie i takim ostatnim meczu może być mnóstwo negatywnych komentarzy, ale tak nie było. Jestem zachwycony tym, jakie wsparcie otrzymaliśmy od karnetowiczów. To było fantastyczne zobaczyć rodziny z dziećmi, które przyszły wspierać Pogoń i naszych zawodników. Chciałbym, byśmy w przyszłym sezonie odwdzięczyli się im za to wsparcie jakimś trofeum.
O przewadze Jagiellonii w ostatnim meczu:
- Będąc szczerym, dla mnie to już historia. Oczywiście przepracowaliśmy ten mecz i zrobiliśmy jego analizę, ale chcielibyśmy już o nim zapomnieć i myśleć o tym, co przed nami. W pierwszej połowie nie najlepiej wyglądał nasz pressing. Wszyscy też wiedzą, że Jagiellonia to dobry piłkarsko zespół. Oni byli od nas zdecydowanie lepsi w pierwszej połowie, ale my w drugiej nawiązaliśmy rywalizację i nawet byliśmy lepsi od nich. Możemy wyciągnąć z tego meczu też dobre wnioski, że byliśmy w stanie się podnieść i wrócić do tego gry. Nie ma natomiast sensu tego roztrząsać. Od wtorku skupiamy się już na meczu z Zagłębiem. Po nim chcielibyśmy już sobie zapewnić utrzymanie na kolejny sezon w Ekstraklasie.
O słowach Grosickiego dotyczących tego, że chciałby, aby ten sezon się już skończył:
- Wszyscy mamy swoje emocje po meczu i podczas meczu. „Grosik” przedstawił swoje uczucia, które miał w tamtym tygodniu. On i cała drużyna znalazła się w takim miejscu, w którym nie chcemy być. On oczekuje, że jak najszybciej zapewnimy sobie utrzymanie i nowe otwarcie. Skupiamy się teraz, żeby jak najszybciej zapewnić sobie nowy sezon w Ekstraklasie. Do tego potrzebujemy jeszcze punktu, może trzech. Ten sezon jest niesamowity, że wciąż tyle drużyn jest zamieszanych w walkę o utrzymanie. Kamil doskonale wie, że ten sezon jeszcze się nie skończył. Wszyscy wiemy, że jesteśmy w miejscu, w którym nie chcielibyśmy być. Niezależnie od tego, czy uda nam się ten punkt czy trzy w Lubinie zdobyć, to sezon nadal nie będzie skończony, bo będziemy chcieli też wygrać z GKS-em. Nawet więc jeśli zapewnimy sobie Ekstraklasę na kolejny sezon meczem w Lubinie, to będziemy chcieli zakończyć sezon zwycięsko, pokonując GKS.
O tym, co będzie kluczowe w meczu w Lubinie:
- Dróg do zwycięstwa pewnie jest kilka. Będziemy musieli dobrze wyglądać ofensywnie i defensywnie. Wiemy, że oni mają silną linię defensywną. Grają dosyć nisko. Będziemy musieli znaleźć rozwiązanie, aby przełamać ich niską obronę i kreować szanse. Jeśli będziemy kreować sytuacje, to będziemy strzelać bramki. W ofensywie rywale grają dosyć bezpośrednią piłkę, są dobrzy w pojedynkach i stałych fragmentach. Będziemy musieli sobie z tym poradzić. Bardzo wierzę, że narzucimy rywalom nasz styl gry i myślę, że to będzie klucz do zwycięstwa w tym meczu.
O przygotowaniu mentalnym do meczu w Lubinie:
- Mamy taką grupę zawodników, którzy wiedzą, o co grają. Myślę, że pokażą to w piątek. Nie trzeba nikomu przypominać, że każdy punkt jest ważny. W pierwszej połowie w Białymstoku nie wyglądaliśmy tak, jakbyśmy chcieli wyglądać. W drugiej jednak potrafiliśmy mecz kontrolować. Wszyscy byli rozczarowani po tym meczu. Teraz znowu możemy powalczyć o punkty. Każdy ma świadomość, o co gramy i rozmawialiśmy o tym, jak być silną drużyną. Wiemy, jaka jest sytuacja, ale mamy też zawodników, którzy są w stanie sobie z tym poradzić. Piłka czasem jest brutalna i szalona. Zdajemy sobie sprawę, że w Białymstoku przegraliśmy, ale przez to, że straciliśmy gola w jednej sytuacji w końcówce meczu mówimy teraz o problemach ze strefą mentalną. Gdybyśmy tego gola nie stracili, to byśmy mówili o drużynie, która świetnie wróciła do meczu i pokazała w ten sposób swój mental. Wspomniałem o tym drużynie. To nie jest łatwe, aby w meczu wyjazdowym wrócić do meczu z 0:2 do 2:2. Nikt nie lubi takich momentów jak to, co wydarzyło się w ostatniej akcji, ale pokazaliśmy też w Białymstoku silne elementy mentalne.
O tym, czy można się spodziewać dużej liczby zmian w składzie w meczu w Lubinie:
- Zawsze wystawiamy skład, który wierzymy, że wygra. Nawet gdyby mecz się źle ułożył, to dokonanie zbyt wielu zmian nie byłoby słuszne. Czy będzie to jedna czy dwie zmiany, to zobaczymy. Na pewno nie będziemy robili rewolucji, bo nie jest to teraz potrzebne.
O sytuacji kadrowej:
- Kamil Grosicki trenuje z nami cały tydzień. Czy dostanie 20, 30 czy 90 minut, to nie będę mówił. Przygotowujemy się do meczu i zobaczymy, jakie podejmiemy decyzje. Pozostali praktycznie wszyscy są gotowi do meczu. Dziś trenowało z zespołem 22 piłkarzy.
O tym, jak powinniśmy zagrać w Lubinie:
- Rozmawialiśmy o wszystkich mocnych stronach Zagłębia. Mamy rozwiązania w ofensywie, aby pokonać ich niski blok. Wierzymy w nasze pomysły. Oczywiście zawsze w meczach Ekstraklasy ważne jest, kto pierwszy strzeli gola. To pokazuje, kto potem musi atakować. Jeśli Zagłębie odda nam piłkę, to będziemy musieli kreować sytuacje. Jednocześnie nie będziemy mogli być naiwni w bloku obronnym, aby nie pozwalać im na kontry. W meczu domowym, gdy zmusiliśmy Zagłębie do atakowania, to bardzo dobrze radziliśmy sobie z kontrolowaniem meczu. Wiemy, co robić i mamy rozwiązania, jak przeciwstawić się grze Zagłębia Lubin.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.