Fredrik Ulvestad poprowadził w sobotnim meczu drużynę z opaską na ramieniu. Co mówił zaraz po zakończeniu spotkania?
- To bardzo duże rozczarowanie. Cracovia strzeliła nam gola w samej końcówce spotkania. Zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę spotkania. W drugiej trochę się różniliśmy. Do końca walczyliśmy o utrzymanie wyniku, ale rywale wykorzystali rzut wolny i strzelili. Nie poddajemy się i czekamy na kolejne spotkanie - mówił piłkarz pochodzący z Norwegii. - Chcieliśmy dalej grać swoje, ale mecze tak właśnie wyglądają. Wszystko potrafi się zmienić. Chcieliśmy kreować sytuacje i atakować, bo taki był plan. Ostatecznie w wielu momentach broniliśmy bardzo dobrze. Dostali rzut wolny w końcówce i go wykorzystali. Ciężko to przyjąć, że strzelili, bo gdyby nie to, stalibyśmy tu po meczu w zupełnie innych nastrojach, a tak jesteśmy mocno rozczarowani.
Ulvestad boisko opuszczał z grymasem bólu na twarzy. Wcześniej z urazami schodzili Acosta i Biegański.
- Mam nadzieję, że będę gotowy na kolejny mecz. Taki jest futbol. Musimy grać tymi zawodnikami, których mamy, a mamy dobrą drużynę. Musimy patrzeć z optymizmem na kolejne spotkania - dodaje Ulvestad.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.