Aktualności

Pogoń wróciła do ligowej rywalizacji z przytupem. Pierwsze zwycięstwo od 2001. roku na obiekcie Śląska Wrocław stało się faktem.


Po 57. dniach od ostatniego spotkania w Ekstraklasie Portowcy spokojnie rozpoczęli mecz ze Śląskiem. Zawodnicy z Wrocławia w pierwszych minutach oddali Pogoni pole gry i pozwolili posiadać piłkę. Efektem tego, był pierwszy celny strzał spotkania – z dystansu spróbował Gamboa. Następnie obie ekipy wymieniały się ciosami, wszystkie były jednak niemrawe. W 28. minucie po wrzutce w pole karne i zgraniu piłki przez Exposito na wolnej pozycji znalazł się Olsen, który na całe szczęście dla szczecińskiej drużyny nie trafił w piłkę. W odpowiedzi Portowcy stworzyli sobie kilka groźniejszych sytuacji bliżej bramki Śląska, lecz strzały były albo niecelne, albo zablokowane. Wszystkie wcześniejsze okazje przyćmił jednak strzał Samca-Talara w 42. minucie, który przeleciał minimalnie ponad poprzeczką Cojocaru i niecelna dobitka Schwarza po bardzo groźnym strzale Nahuela. Tym szczęśliwym dla Portowców akcentem skończyła się pierwsza połowa. Potrzeba było reakcji na coraz to lepiej wyglądającą grę Wojskowych. 

Druga połowa rozpoczęła się od uderzenia Śląska, kiedy to centymetry po strzale Samca-Talara uchroniły ponownie Pogoń od straty gola. Następnie nakręciła się Portowa drużyna, po dośrodkowaniu w pole karne do efektownego strzału złożył się Vahan, który chybił. W drugiej połowie mieliśmy prawdziwe widowisko. Po 50. minucie Śląsk przepuścił serię ataków, lecz ponownie fenomenalnie interweniował Cojocaru, a w 58. minucie Rumun wybronił strzał Nahuela, który znalazł się 5. metrów od szczecińskiej bramki. Na ten źle wyglądający obraz gry zareagował Jens Gustafsson, który odświeżył atak z nadzieją na większy napór na defensywę Wojskowych. I w 70. minucie zmiany przyniosły efekt - potężny strzał Koulourisa sprawił problemy Leszczyńskiemu, który sparował go na słupek. Chwilę później po złym przerzucie piłki Portowcy ją odebrali, otrzymał ją na 16. metrze Ulvestad i uderzył w światło bramki. Piłka odbiła się od dwóch piłkarzy Śląska i zatrzepotała w sieci. Pogoń od tego momentu zyskała prowadzenie, ale i większy luz w grze. Kibicom Wojskowym ewidentnie puściły nerwy i rozpoczęli rzucanie butelkami w zawodników Pogoni... Szymon Marciniak przerwał grę. Po powrocie na murawę obraz gry się nie zmienił, a pierwsze zwycięstwo na terenie Śląska od 2001. roku stało się faktem. 

20. kolejka PKO BP Ekstraklasy
Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin 0:0 (0:1)
0:1 Janasik 71’ (s.) 

Śląsk Wrocław: 12. Leszczyński, 27. Konczkowski (76’ 22. Żukowski), 4. Bejger, 5. Petkov, 19. Janasik, 16. Pokorny, 24. Samiec-Talar (75’ 11. Klimala), 8. Olsen (83’ 26. Ince), 17. Schwarz (76’ 20. Mustafić), 10. Nahuel (95’ 33. Matsenko) 9. Exposito 

Pogoń Szczecin: 77. Cojocaru, 28. Wahlqvist (86’ 7. Kurzawa), 23. Zech, 33. Malec, 32. Koutris, 21. Gamboa, 8. Ulvestad, 73. Przyborek (62’ 20. Gorgon), 22. Bichakhchyan (62’ 15. Wędrychowski), 11. Grosicki, 9. Koulouris (95’ 25. Lisowski) 

DOŁĄCZ DO NAS NA WHATSAPP! KLIKNIJ TUTAJ!

Autor: Kacper Olbrych
Żródło: własne
Wyświetleń: 5435

Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zarejestruj się lub zaloguj tutaj.


Trwa ładowanie komentarzy...