Aktualności

  • Wzruszający wieczór w Teatrze Polskim za nami

W niedzielę w Teatrze Polskim odbyło się wyjątkowe wydarzenie jakim była premiera filmu "Dymkowski. Najważniejszy mecz". Było sporo łez wzruszenia, ale i uśmiechu.


Sala w trakcie premiery wypełniona była po brzegi. Znaleźli się w niej przedstawiciele samorządu, politycy, ministrowie, byli i obecni piłkarze, oraz grupa kibiców, której udało się nabyć bilety na to wydarzenie. Nie zabrakło oczywiście głównego bohatera filmu i wieczoru - Roberta Dymkowskiego z żoną Sylwią i synami.

Projekcja godzinnego filmu, który kręcony był przez ostatnie 2 lata rozpoczęła się o godzinie 19:00. To poprzedzone zostało przez kibiców powitaniem rodziny Dymkowskich pod teatrem. Fani przygotowali transparent ze słowami wsparcia dla jednej z ikon historii Pogoni, odpalili race i głośno wykrzyczeli słowa wsparcia.

Sam film? Wywoływał wzruszenie i wywoływał uśmiech. Autorom i bohaterom filmu oddać trzeba, że wszystko prezentowało się bardzo autentycznie. W filmie o Robercie wypowiadali się jego najbliżsi i koledzy z boiska. Wiele obrazków dotyczyło szarej codzienności z którą Dymkowski i jego żona się zmagają, a której nie widzi nikt inny. Bohaterowie otworzyli się przed autorami filmu, nie brakuje scen, których wielu pewnie nie chciałoby pokazywać w trakcie swojej walki z postępującą chorobą. Tu one są, uderzają mocno ale i otwierają umysł.

Autorzy filmu zapowiedzieli, że film w czerwcu udostępniony zostanie szerszej publiczności w jednym ze szczecińskich kin, a następnie ma być dostępny na jednej z platform VOD.

Po projekcji filmu mieliśmy okazję do wysłuchania autorów filmu, jak i samego Roberta Dymkowskiego, który był w bardzo dobrym nastroju, skorym do żartów. Reżyserowi filmu, Tomaszowi Chacińskiemu, zapowiedział, że mogą kręcić dalej kolejną część, ale pod warunkiem, że to sam Dymkowski zostanie reżyserem.

Końcowym elementem wydarzeń w Teatrze Polskim była seria licytacji gadżetów piłkarskich. Prym w niej wiódł Kamil Grosicki, który wylicytował trzy koszulki reprezentacji Polski, a cała ich seria spowodowała, że zebrano kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Za Roberta Dymkowskiego trzymamy oczywiście kciuki i życzymy masy zdrowia. Niedzielny wieczór był dla niego z pewnością kolejnym kopem motywacyjnym do walki z nierównym przeciwnikiem. I tak jak śpiewaliśmy na sali - sto lat Robert!

DOŁĄCZ DO NAS NA WHATSAPP! KLIKNIJ TUTAJ!

Autor: Daniel Trzepacz
Żródło: własne
Wyświetleń: 1278

Uwaga!

Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.