preloader
Przejdź do głównej treści
kesler
kesler

Kesler: Chcę stworzyć coś, co zostanie w historii Pogoni

Dlaczego zamienił Hull City na Szczecin, jak widzi przyszłość Pogoni i dlaczego wierzy, że Ekstraklasa w ciągu kilku lat wejdzie do czołowej dziesiątki rankingu UEFA? Prezes Pogoni Szczecin Tan Kesler opowiedział o tym w obszernej rozmowie z portalem WP SportoweFakty.

Odejście z Hull City

Kesler przyszedł do Pogoni z Hull City, gdzie przez trzy lata był dyrektorem generalnym i wiceprezesem. Zasiadał też w zarządzie The Championship. Jak tłumaczy, odejście z Anglii nie wynikało z konfliktu.

- Chciałem walczyć o awans do Premier League i budować projekt, który miałby jasno określony kierunek. W pewnym momencie uznałem więc, że nadszedł czas na zmianę. To była bardzo trudna decyzja, podjąłem ją również z powodów osobistych. Mój syn urodził się mniej więcej w okresie przejęcia klubu. W związku z tym przez kilka lat moje życie zawodowe i rodzinne było niezwykle intensywne - powiedział Kesler. - Championship to brutalna liga. Często grasz trzy mecze w tygodniu. Nie przeżywasz porażki i nie świętujesz zwycięstwa, ponieważ zaraz znów wybiegasz na boisko. To maraton. Zawsze chciałem pracować przy projektach, na które mam realny wpływ i które mogę rozwijać. Pieniądze oczywiście są ważne, ale dla mnie są przede wszystkim środkiem do realizacji projektu - dodał.

Cel: regularna gra w Europie

Prezes przedstawił swoją wizję Pogoni.

- Pogoń postrzegam jako projekt. Chcę zbudować klub, który będzie stabilny i zrównoważony finansowo, z jasną wizją sportową i określonym stylem gry. Chciałbym, żeby Pogoń występowała w europejskich pucharach. Nie chodzi tylko o jeden sezon. Chodzi o stworzenie struktury, która pozwoli klubowi być tam regularnie - zapowiedział.

Futbol jako rozrywka

Kesler ukończył studia z zakresu biznesu sportowego na New York University i pracował w centrali MLS. Podkreśla, że piłka nożna konkuruje dziś z całym przemysłem rozrywkowym.

- Chcemy grać dominujący, ofensywny i progresywny futbol. Nowe pokolenie kibiców oczekuje emocji, efektownych momentów i wydarzeń, które można udostępnić dalej. Nie powiększymy bazy naszych fanów, jeśli dzisiejszym 20-latkom zaoferujemy jedynie monotonne bieganie po boisku przez 90 minut. Musimy dominować, atakować, grać do przodu, dawać pozytywne emocje. Nie tylko fizyczność, ale też jakość - mówił. - Chodzi o atmosferę w dniu meczu, sposób, w jaki klub angażuje kibiców, atrakcyjność samego widowiska. Na boisku chcemy zawodników, którzy potrafią tworzyć drużynę, ale również tworzyć “momenty” - dodał.

Do tej wizji pasuje według niego Óscar García.

- Oscar ma mocne podstawy wywodzące się z klasycznej szkoły barcelońskiej, ale jednocześnie ma w sobie intensywność i pragmatyczne podejście charakterystyczne dla środowiska Red Bulla. To połączenie wydaje mi się znakomite - ocenił.

Presja pierwszego tytułu

Pogoń wciąż czeka na pierwsze mistrzostwo Polski. Kesler traktuje to jako szansę, a nie ciężar.

- Znam historię klubu i wiem, czego oczekują kibice, ale traktuję to jako niesamowitą okazję. Na giełdzie jest zasada, że wysokie ryzyko to wysoka wygrana. Już odejście z Hull City i wyjazd do Polski był dla mnie sporym ryzykiem. Wierzyłem jednak w Pogoń, w infrastrukturę klubu, bazę kibiców i potencjał całego miasta, a także w Ekstraklasę. Chcę stworzyć coś, co pozostanie w historii klubu. Chcę, żeby ten klub mógł kiedyś istnieć bez nas, chcę wprowadzać młodych graczy - powiedział.

Churlinov i Sánchez: “Nie zrobiliśmy niczego nadzwyczajnego”

Prezes odniósł się do dyskusji wokół letnich transferów Darko Churlinova i Jordiego Sáncheza.

- Nie ukrywam, że byłem zaskoczony tą dyskusją. Z mojej perspektywy nie zrobiliśmy niczego nadzwyczajnego, na Zachodzie tak właśnie walczy się o zawodnika - stwierdził.

Zaprzeczył też, że o pozyskaniu Churlinova, o którego Pogoń rywalizowała z Widzewem, zdecydowały wyłącznie pieniądze.

- To nie do końca tak, jak ludzie myślą. Znam Darko i ważne było dla nas również to, żeby on poczuł się komfortowo w naszym środowisku. Nie wszystko sprowadza się do pieniędzy. Zawodnik musi czuć się dobrze, bezpiecznie, ale też mieć przekonanie, że trafił w dobre miejsce. Oczywiście musimy przy tym zachowywać równowagę finansową, ale to nie jest tak, że zawodnika bierze ten, kto da więcej. Liczy się wizja, projekt - wyjaśnił.

Ekstraklasa w czołowej dziesiątce UEFA?

Kesler uważa, że polska liga jest w przełomowym momencie.

- Myślę, że Ekstraklasa jest teraz w najważniejszym momencie swojej współczesnej historii. Są nowi właściciele, nadchodzi nowy kontrakt telewizyjny. Kluczowe będzie też regularne kwalifikowanie się polskich klubów do Ligi Mistrzów i pozostałych pucharów. Patrzymy choćby na Bodø/Glimt i widzimy, że to jest realne. Polska jest bezpieczna, nowoczesna i ma bazę kibiców. Dlatego postrzegam ją jako śpiącego giganta. Myślę, że w ciągu trzech do pięciu lat będziemy na stałe w czołowej dziesiątce rankingu UEFA - powiedział.

Według prezesa polskie kluby muszą przede wszystkim poszerzać bazę kibiców.

- Już dziś frekwencja w Ekstraklasie jest imponująca, jesteśmy w europejskiej czołówce. Równie ważne są jednak elementy związane z dniem meczowym, merchandisingiem i doświadczeniem kibica. Ekstraklasa ma naprawdę ogromne rezerwy. Chcemy je wykorzystać, proszę nas obserwować - zapowiedział.

Jak sprzedawać drożej?

Kesler odniósł się również do niskich kwot, za jakie polskie kluby sprzedają zawodników. Przywołał doświadczenia z Anglii i z Turcji, gdzie był dyrektorem w federacji i odpowiadał za szkolenie trenerów.

W The Championship w pewnym momencie zrozumieliśmy, że nikt nie kupuje naszych zawodników za więcej niż 15 milionów funtów, bo za mniejszą kwotę można sprowadzić kogoś z zagranicy. Kluby postawiły więc na intensywność, podobny styl jak w Premier League. I nagle piłkarze zaczęli kosztować 20-25 milionów funtów. To samo należy zrobić w Polsce. Trzeba dostosować się do rynków zachodnich, tak żeby kupujący brał zawodnika gotowego - tłumaczył. - Żaden klub z Ligi Mistrzów nie wyda 20 milionów euro na zawodnika z Ligi Konferencji, bo nie wiadomo, czy dostosuje się on do tempa gry. Kluczem do zwiększenia wartości zawodników jest więc regularna obecność w Champions League - dodał.

Lewandowski w Ekstraklasie?

Prezes Pogoni zwrócił uwagę na powroty do ligi polskich zawodników z doświadczeniem z zagranicy, takich jak Kamil Grosicki, Jakub Błaszczykowski czy Bartosz Bereszyński.

- Wkrótce dojdziemy do sytuacji, w której nawet ktoś taki jak Robert Lewandowski będzie mógł rozważać rozegranie w Ekstraklasie jednego czy dwóch sezonów, bo znalazłby tu wszystko, czego potrzeba: pełne stadiony, fanów w każdym mieście, dobre pieniądze i emocjonujące rozgrywki - stwierdził.

Lekcja z MLS

Kesler pracował w centrali MLS w czasach, gdy liga wprowadziła tzw. zasadę Beckhama. Doświadczenia z USA wciąż kształtują jego myślenie.

- W tamtym okresie MLS była niewielką organizacją. Pracowało nas w centrali może 70 osób. Nie było transmisji w zewnętrznych telewizjach, więc stworzyliśmy własny kanał. Chcieliśmy przekonać tych, którzy chodzą na baseball, hokej czy koszykówkę, żeby zaczęli przychodzić na mecze. Jeśli piłka będzie szybka i atrakcyjna, wynik nie będzie aż tak istotny. To jest moje myślenie - powiedział.

Według Keslera przed Ekstraklasą stoi podobna szansa jak przed MLS.

- Ekstraklasa nie musi rywalizować z innym sportem, bo w Polsce piłka dominuje. Wokół rozgrywek, na poziomie budżetów, oglądalności, marketingu, dnia meczowego czy infrastruktury, zrobiono tak dużo, że można skupić się wyłącznie na boisku. Do pełnego sukcesu brakuje tylko albo aż tyle - podsumował.

CAŁĄ ROZMOWĘ MOŻESZ PRZECZYTAĆ TUTAJ!

STSxPogonSportNet

Daniel Trzepacz

Autor: Daniel Trzepacz Źródło: Własne Wyświetlenia: 2224

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.

Komentarze (3)

Lobo

Lobo

(42603/48000) 17.10.2026 11:47
Nigdy nie krytykowałem Tana tak, jak wielu na tym forum. Nie twierdzę, że wszystkie transfery za jego kadencji w klubie były idealne. Zdarzył się nawet kompletny niewypał (wszyscy chyba wiedzą o kim piszę). Ale mimo to twierdzę, że gościu ma łeb na karku i nie jest ignorantem.  Po kolei, krok po kroku będzie coraz lepszy. W to wierzę.
andrzej123x

andrzej123x

(2318/2400) 17.10.2026 12:14
Ale takich co jechało po nim było wielu. A dzisiaj dziób w ciup. Standardowo chorągiewki.
franek.dolas74

franek.dolas74

(4899/6400) 17.10.2026 15:39
Pisałem już o tym, że powrót dla Lewanowskiego do Polski byłby strzałem w kolano zarówno dla niego jak i klubu który by się na to zdecydował. W zasadzie nie ma zawodnika, który po powrocie odrodził się i zaczął grać nie wiadomo jak dobrze. Z zasady jest biegunowo odmiennie. Poza tym Lewandowski zbliża się do 40stki. Osiągnął indywidualnie w zasadzie więcej niż mógł marzyć.  Więc niby po co miałyby wracać? Poza tym jego oczekiwania finansowe  byłby z punktu widzenia naszej ligi kosmiczne. W to miejsce można lekko mieć 2-3 kluczowych zawodników o wysokich możliwościach na trzech pozycjach! To w zasadzie zamyka temat.
PS. nawet gdyby Lewandowski miał wrócić do Polski grać mam tylko jedną nadzieję, że nie będzie to Pogoń Szczecin. Jeden "reprezentant" w postaci "Legendy Podlasia" nam starczy. Zresztą o niego jednego i tak za dużo...