preloader
Przejdź do głównej treści
ozga
ozga

Paweł Ozga o sile Pogoni: No flamingo, talizmany i plan na GKS

Paweł Ozga, asystent Óscara Garcíi, gościł w programie „Liga PL” na Kanale Sportowym. Opowiedział o tym, skąd się bierze najlepsza obrona w Ekstraklasie, czym jest hasło „no flamingo”, o roli Benjamina Mendy’ego i Kamila Grosickiego oraz o planie na wygrany mecz w Katowicach.

Defensywa: praca sztabu i zasady

Pogoń straciła w dziesięciu meczach ligowych tylko sześć bramek, najmniej w lidze. Ozga podkreśla jednak, że w obronie wciąż jest co poprawiać.

- Na pewno miło to słyszeć. Mamy najmniej straconych bramek, ale w tej sprawie wciąż jest wiele do poprawy. Jeśli chodzi o sam proces wdrażania tego, co dzieje się u nas w defensywie, to myślę, że zaczęło to nieźle funkcjonować już w poprzednim sezonie, a przynajmniej w jego końcówce. Tych bramek nie traciliśmy wiele. Duży wpływ ma na to Patryk Czubak, który w naszym sztabie odpowiada między innymi za funkcjonowanie zespołu w defensywie. Jakość jego odpraw jest naprawdę na wysokim poziomie - powiedział asystent trenera Pogoni.

Według Ozgi kluczowe jest też podejście pierwszego trenera.

- Trener Óscar García bardzo zwraca uwagę na zabezpieczenie ataku, czyli nie tylko na to, co się dzieje, kiedy przeciwnik ma piłkę, ale też wtedy, gdy my ją mamy. Ważny jest sposób, w jaki przekazuje zawodnikom informacje o zabezpieczeniu ataku, ustawieniu ciała, odległościach między nimi w momencie straty i reakcji po stracie. To na pewno ma duży wpływ na to, jak dziś funkcjonujemy w defensywie. Do tego dochodzą ogólne zasady, które mamy. Myślę, że chłopaki to kupują i starają się to realizować - mówił.

“Biegają jak dzikie zwierzęta”

Trzecim elementem są według Ozgi sami piłkarze i ich gotowość do poświęceń.

-Ostatni wątek to oczywiście jakość piłkarzy i chęć do poświęcenia, bo to jest bardzo istotne. Dziś mamy z przodu stabilny kwartet: Churlinov, Mukairu, Sánchez i Wojciechowski. To zawodnicy, którzy moim zdaniem lubią bronić, wierzą w to i potrafią biegać jak dzikie zwierzęta. Nawet jeśli w danym momencie organizacja nie jest dobra, nadrabiamy to ich intensywnością i poświęceniem. Uważam też, że przekonaliśmy zawodników, że dyscypliną w defensywie można wygrać sporo meczów - stwierdził.

“No flamingo”, czyli nie odwracaj się od strzału

Ozga opowiedział o haśle, które stało się w Pogoni symbolem gry w obronie.

- Wszyscy w sztabie się zgadzamy, że kluczowe słowa budują kulturę zespołu. Jednym z nich, które Patryk zaszczepił w drużynie, jest „no flamingo”. Każdy wie, jak wygląda flaming, który stoi na jednej nodze. Ostatnio Janek Biegański dostał piłką między nogami i chyba straciliśmy wtedy bramkę, jeśli się nie mylę. Było o to dużo pretensji. „No flamingo” to hasło przewodnie w defensywie, w obronie pola karnego i przy blokowaniu strzałów - tłumaczył.

Hasło przyjęło się w szatni tak bardzo, że piłkarze używają go nawet poza boiskiem.

- Śmialiśmy się ostatnio, bo podczas wyjazdu do Gliwic oglądaliśmy wieczorem z zawodnikami jakiś mecz. Któryś zespół ligowy dopuścił do strzału właśnie w taki sposób i komentarz dwudziestu zawodników różnych narodowości brzmiał: „no flamingo, panowie”. Patryk to zaszczepił, trener mocno to podkreśla i myślę, że takie kluczowe słowa i zasady sprawiają, że zawodnicy wiedzą, co robić na swoich pozycjach. Olbrzymią przyjemnością jest później pokazywać na analizie Mukairu, który jedzie na tyłku, blokuje przestrzeń do strzału, a potem jeszcze wstaje i próbuje wyprowadzić kontratak. To dowody na to, że udało się przekonać zawodników, że to jest ważne - mówił Ozga.

- Skoro zawodnicy to kupili, sami budują tę kulturę w zespole. Czasem jest zabawnie, czasem śmiesznie, czasem Patryk wymyśla jakąś grafikę, żeby jeszcze bardziej uświadomić to zawodnikom. To się sprawdza, więc na pewno możemy być z tego zadowoleni. Nawet Kamil Grosicki potrafi to zrobić na treningu i wtedy jest olbrzymi aplauz, brawa i uśmiechy na twarzach. Oczywiście będziemy chcieli to kontynuować - dodał.

Udane okienko transferowe

Ozga chwalił też letnie ruchy kadrowe klubu.

- Na pewno brawa dla naszej góry, bo w tym okienku dostarczyła zawodników zdolnych i chętnych do tego, żeby biegać i się poświęcać. Wystarczy spojrzeć na liczby, jakie w defensywie kręcą Churlinov czy Sánchez. Do tego Dziczek, który daje olbrzymią stabilność w środku i bez większego problemu przebiega w meczu 12 kilometrów, oraz intensywny Wojciechowski. Nawet jeśli w którymś momencie organizacja nam siądzie albo czegoś zabraknie, możemy to nadrobić nastawieniem do powrotu pod piłkę i bycia blisko siebie. W tym jesteśmy naprawdę dobrzy - podkreślił.

- Nie tylko ten ofensywny kwartet, ale też zawodnicy wchodzący z ławki są gotowi po prostu zasuwać i widzą efekty. Wiedzą, że gra w defensywie zaczyna się od pojedynków, reakcji po stracie i szybkiego odbudowania pozycji, żeby przeciwnik nie miał możliwości kontry ani szybkiego rozszerzenia ataku. To są kluczowe rzeczy. Dlatego uważam, że nasze letnie okienko było bardzo dobre, a poprzedni trenerzy nie mieli tak jakościowej kadry, jaką ma teraz trener García - ocenił.

Riccio i Sánchez, czyli talizmany

Asystent trenera z uśmiechem mówił o dwóch nowych zawodnikach.

- Doszedł też talizman. Śmieję się, bo Alessandro Riccio był ściągany jako środkowy obrońca, do rywalizacji z Keramitsisem, a ostatnio gra na prawej obronie, ponieważ wypadł Linus Wahlqvist. Skoro mowa o Linusie: myślę, że jak wróci, będziemy jeszcze mocniejsi, a rywalizacja na pozycjach będzie jeszcze większa. Śmieję się, że Riccio i Jordi to talizmany, bo cztery mecze z nimi w składzie to cztery zwycięstwa i tylko jeden stracony gol. Zarząd wykonał dobrą robotę i dał nam zawodników zdolnych do biegania. Biegamy lepiej, bo profile zawodników są lepsze. Oczywiście to także dobra robota trenerów przygotowania motorycznego. Ale jeśli ma się z przodu takie, w cudzysłowie, „zwierzaki”, to łatwiej kręcić dobre liczby - mówił.

Mendy: lider w szatni

Sporo uwagi Ozga poświęcił Benjaminowi Mendy’emu.

- Uważam, że to zawodnik, który nie potrzebuje wielkiej rywalizacji, jeśli jest zdrowy, a jest zdrowy i bardzo dobrze o siebie dba. Do tego czyta i rozumie taktykę oraz plan na mecz, więc z takim zawodnikiem łatwiej się gra. Ma olbrzymi posłuch w szatni i jest pozytywnym motorem napędowym nie tylko na boisku. Na pewno widzieliście filmiki z szatni po meczu, na których rozkręca pozytywny team spirit - powiedział.

- U niego jedynym problemem jest to, czy jest zdrowy i czy nic mu nie dokucza. Jeśli wszystko jest w porządku, ciężko pracuje na treningach i nie można mu nic zarzucić. Oczywiście lubi mieć dwa dni wolnego po meczu, żeby się zregenerować, bo ma swoje lata i swoje pomysły. To jednak chłopak, który bardzo dużo daje szatni i klubowi. Pewnie widzieliście akcje z naszą Akademią czy różne akcje marketingowe. Jego doświadczenie jest tu kluczowe - dodał.

Biegański: balans w środku pola

Ozga ocenił też rolę Jana Biegańskiego.

- Janek daje nam na pewno balans między ofensywą a defensywą. Nie jest zawodnikiem, który biega nie wiadomo jak szybko, ale jest zdyscyplinowany taktycznie. Uważam, że dobrze uzupełnia się z Dziczkiem, a naciska na nich Acosta, więc to ciekawy tercet do rywalizacji: trzy różne profile zawodników. Janek na pewno dobrze wykonuje stałe fragmenty w ofensywie i potrafi zagrać kluczowe podanie. Ostatnio w meczu z GKS-em zagrał dwie takie piłki i mieliśmy dwie bardzo dobre sytuacje - mówił.

- Uważam też, że atutem naszego zespołu jest to, że bardzo małą liczbą podań potrafimy wykreować świetną sytuację strzelecką. Chyba jesteśmy w tym w czołówce ligi. Po dwóch, trzech podaniach potrafimy wejść w pole karne, a kiedy już tam jesteśmy, zazwyczaj kreujemy dobre szanse i jest nas tam wielu - dodał.

Grosicki jako joker

Ozga szeroko wypowiedział się o Kamilu Grosickim, który w tym sezonie częściej wchodzi z ławki.

- Uważam, że Kamil miał ciężki początek sezonu, bo był przyzwyczajony do tego, że jako skrzydłowy będzie często przy piłce, będzie mógł atakować przestrzeń i stamtąd kreować sytuacje. Zespół trochę się zmienił: mniej posiadamy piłkę i częściej bazujemy na dobrej obronie. Kamil nie ma wielkiego problemu z bronieniem, a jako drugi napastnik w naszej układance sprawdza się bardzo dobrze. Od meczu z Udinese jest na fali wznoszącej, więc ostatnie mecze dały mu trochę paliwa - mówił asystent trenera.

- Myślę, że dopóki Kamil grał w reprezentacji, niesamowicie go to napędzało do treningu i motywowało do tego, żeby cały czas udowadniać w lidze, że jest w czołówce. Później miał moment regresu, a teraz znów ruszył, więc bardzo liczymy na jego doświadczenie. Czasem na treningu jednym zagraniem pokazuje, ile jest wart i jaką ma jakość. Jedno podanie zewnętrzną częścią stopy sprawia, że mimo czterech rywali w polu karnym akcję i tak kończy nasz napastnik - dodał.

- Myślę, że teraz Kamil będzie na fali wznoszącej i do końca rundy będzie ważnym zawodnikiem. Poczuł, że jako joker może dużo dać drużynie, i nie ma problemu z tym, że trzeba harować w defensywie, być odpowiedzialnym i zamykać środek. A wiadomo, że kiedy dostanie piłkę, może zagrać kluczowe podanie albo oddać strzał. Słabszy okres wynikał z tego, że musiał przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Teraz już to zaakceptował i ostatnie mecze pokazują, że będzie wartością dla zespołu. Z takim jokerem na ławce można dużo. Jest też Nsame, który również jest jakościowym piłkarzem, a do zdrowia wrócił Molnár. Na ławce mamy więc kim zarządzać w końcówkach meczów, zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. To duże ułatwienie dla nas wszystkich w sztabie - podsumował.

Ofensywa: “80 procent czasu na atak”

Ozga odniósł się też do oczekiwań, że pod wodzą hiszpańskiego trenera Pogoń będzie grała bardziej ofensywnie.

- Pierwsza myśl wszystkich kibiców i ludzi interesujących się Pogonią była na pewno taka, że skoro przychodzi hiszpański trener, będziemy grać nie wiadomo jak pięknie. Cały czas dążymy do tego, żeby być lepsi w ofensywie. Żeby tak było, musimy szybciej zajmować dobre pozycje na boisku i mieć większą swobodę. Myślę, że teraz jest taki moment, że zespół ma dużą pewność siebie i grania w piłkę będzie coraz więcej - mówił.

- Zawodnicy są świadomi i gotowi do poświęceń. Dobrze, że mamy punkt wyjścia: bazą jest defensywa, bo z niej zawsze łatwiej budować ofensywę. Ciekawostka: przed meczem z GKS-em mieliśmy trzy jednostki treningowe i 80 procent czasu poświęciliśmy na ofensywę, bo wiemy, w których momentach i aspektach musimy się rozwijać. Uważam, że trener García jest bardzo dobry w indywidualnym rozwijaniu zawodników i pokazuje im, jaką pozycję ciała powinni zająć w danej sytuacji. Pracujemy też nad tym, żeby zawodnicy widzieli to, co się dzieje dalej. Asysta Szalaia jest dobrym przykładem: dwoma kontaktami, widząc zawodników najdalej od piłki, można bardzo łatwo zaskoczyć przeciwnika - dodał.

- Chcemy lepiej grać w piłkę i na pewno dłużej ją utrzymywać. Dobrym prognostykiem była około 22. minuta meczu z GKS-em, kiedy utrzymywaliśmy piłkę prawie dwie minuty, cztery razy zmieniliśmy stronę, a Churlinov dograł świetne dośrodkowanie do Mukairu, który mógł zakończyć akcję głową. Nie jest jednak tak, że chcemy mieć 70 procent posiadania piłki i pozwalać przeciwnikowi bronić się w jedenastu w polu karnym, bo bardzo trudno byłoby otworzyć w ten sposób mecz. To wyzwanie, ale mamy piłkarzy z dużą jakością i chcemy grać lepiej w piłkę - zaznaczył.

Plan na GKS: Nowak i środek pola

Na koniec Ozga zdradził kulisy przygotowań do zwycięskiego meczu w Katowicach.

- Przełamać GKS po jedenastu miesiącach bez porażki u siebie to była duża rzecz i olbrzymia satysfakcja. GKS to bardzo dobry, poukładany zespół z jasnymi, klarownymi zasadami, co pozwala go w miarę czytelnie rozszyfrować. Ale ich organizacja gry, jakość piłkarzy i szybkość wykonywania zadań są na tak dobrym poziomie, że nawet przy dobrej analizie nie zawsze zdążysz - mówił.

Pierwszym punktem planu było wyłączenie z gry Bartosza Nowaka.

- Każdy wie, jaki wpływ ma na sytuacje kreowane przez GKS i na liczbę zdobytych bramek, i jak sam strzela gole. To był pierwszy punkt: nie pozwolić Nowakowi na przestrzeń do odwracania się z piłką, bo jeśli się odwróci, zawsze znajdzie świetne podanie. Realizowaliśmy to od pierwszej minuty i w tym meczu zneutralizowaliśmy Bartka - wyjaśnił.

Drugim było zamknięcie środka pola.

- Drugim punktem było bardzo mocne zamknięcie środka pola i bycie jak najbliżej przeciwnika, bo Kowalczyk i Łukasiak są w bardzo dobrej formie. Razem z Nowakiem i Wędrychowskim są w stanie przyspieszyć każdą akcję i wyjść spod każdego pressingu. Naszym celem było maksymalnie zamknąć środek, a po podaniu do tyłu wypychać ich jak najwyżej i zmuszać do gry przez bramkarza. Pozwalało to skrócić pole gry, zabrać przestrzeń środkowym pomocnikom i zamknąć ich „szóstki”, żeby nie mogły się odwracać z piłką. Myślę, że moglibyśmy być w tym jeszcze lepsi, ale było w porządku. Przeciwnik wykreował mniej dogodnych sytuacji niż my, a nasze szanse były lepsze - podsumował Ozga.

STSxPogonSportNet

Daniel Trzepacz

Autor: Daniel Trzepacz Źródło: Własne Wyświetlenia: 2430

Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.

* Komentarze w serwisie www.PogonSportNet.pl zamieszczane przez jego użytkowników są ich prywatną opinią. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Jeśli jednak administratorzy dostrzegą naruszanie dóbr osobistych, zmuszeni będą do usunięcia komentarza, a w przypadku powtarzania się sytuacji, zablokowania konta użytkownika.

Komentarze (4)

Misiek1948

Misiek1948

(31348/36000) 19.10.2026 19:16
Oscar potrafił znaleźć wspólny język z asystentami, także tymi którzy w klubie byli od wieków , jak i tymi zatrudnionymi niedawno przez poprzednich trenerów. Czerpie z ich wiedzy  i doświadczenia a jednocześnie potrafi pokierować ich pracą by zespół osiągał cele. W obronie już się udało. Udało się wprowadzić balans o którym mówił Thomas a którego wiele razy brakowało. To świadczy o jego klasie nie tylko jako trenera ale i jako człowieja  Bo to trener odpowiada za sztab. Jeśli ktoś nie spełnia jego wymagań to trener go zwalnia. Wiele było bezsensownych narzekań na forum na asystentów. Albo na Kojota. A dziś to najlepszy bramkarz w lidze. Ofensywa też się zgra i będziemy konstruować więcej akcji ofensywnych.  Możemy patrzeć na grę Pogoni z optymizmem do którego rok temu nie było podstaw . Czubak to chyba też dobra decyzja, bo to młode pokolenie trenerów z dużą zdolnością analityczną i wiedzą nabytą przez edukacje a nie własną grę.  Tak jak Siemieniec, Szwarga, Szulczek itp. Zastanawiałem się czy poprawa gry defensywnej to nie efekt pracy Pedersena, który od nas odszedł, ale Ozga wskazuje na Czubaka, więc możemy być spokojni o defensywę. Dla Czubaka praca z Oscarem to też cenne doświadczenie.
Kingbruslikaratemiszcz

Kingbruslikaratemiszcz

(157537) 19.10.2026 19:49
Nie chce się czepiać już Grosika, ale Ozga no jak można takie głupoty i zwykłe kłamstwa wypisywać: 
Kamil nie ma wielkiego problemu z bronieniem, a jako drugi napastnik w naszej układance sprawdza się bardzo dobrze. Od meczu z Udinese jest na fali wznoszącej, więc ostatnie mecze dały mu trochę paliwa - mówił asystent trenera.

Czasem lepiej nic nie mówić (rozumiem że z szacunku do Grosika), niż coś powiedzieć i się ośmieszyć. Jak kibice mają wierzyć w takiego trenera? Proponuję na lekcje do Oscara który wypowiada się o Grosiku dobrze, ale na szczęście trzyma go na ławie. 
OLDBOY

OLDBOY

(11689/12000) 19.10.2026 20:45
Bardzo fajna i fachowa analiza oraz odkrycie części szczegółów, mniej widocznych dla postronnych.

Nic nie powiedział o Cojocaru, co ciekawe, choć też o paru innych bardziej ogolnie, jako o formacji.
Dawid84

Dawid84 Patron

(1061/1200) 19.10.2026 21:03
Fajne informacje, które przybliżają nas trochę do drużyny, do tego co się dzieje, jak to analizują i jak się przygotowują. Stwierdzenie, że Oscar chce w dalszej kolejności rozwijać zespół ofensywnie, może nam tylko wyjść na dobre. Trener zdążył już pokazać swoje umiejętności, dlatego myślę, że warto spoglądać w przyszłość z zaciekawieniem.