Wielką niewiadomą była sytuacja Bartosza Klebaniuka po ostatnim spotkaniu z KAA Gent. Młody bramkarz jednak znalazł się w wyjściowym składzie na spotkanie z Radomiakiem.
- Tego meczu w Gandawie nie mogę zaliczyć do udanych, zepsułem ten mecz i nie pomogłem drużynie i byłem bardzo zły na siebie, że tak to wyszło. Ale to już tak bywa w tym sporcie, tym bardziej na mojej pozycji bramkarza i teraz ważne jest co ty z tym zrobisz: czy się załamiesz, czy będziesz dalej ciężko pracował by było lepiej. Nie ukrywam, że jestem bardzo pod wrażeniem naszych kibiców, którzy niesamowicie mnie wsparli i tak naprawdę poleciała mi łezka jak podeszliśmy do nich, bo nie spodziewałem się takiej reakcji i jestem im bardzo wdzięczny i to pokazuje naszą siłę, że Pogoń to jest jedną rodziną na dobre i na złe
Mecz Z Radomiakiem nie udał się drużynie. Po porażce w Gandawie przyszła zaskakująca przegrana na własnym obiekcie.
- Podszedłem do tego meczu z takim nastawieniem, że muszę pokazać, że ten mecz w Gandawie to był wypadek przy pracy, gorszy dzień i muszę pokazać swoją jakość. Chciałbym podkreślić, że szatnia i sztab mi bardzo pomogły i okazali mi bardzo duże wsparcie - mówi dalej młody bramkarz. - Każda porażka na swoim stadionie boli, zwłaszcza, że nie strzeliliśmy bramki, ciężki był to mecz. Radomiak strzelił bramkę i bronił się mega defensywnie. Mieliśmy swoje sytuacje, ale gdzieś tam nie udało się strzelić i szybko straciliśmy też drugą bramkę, która podcięła nam trochę skrzydła. Musimy teraz ciężko pracować by to lepiej wyglądło, bo granie co 3 dni też jest wymagające.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.