Mecz Pogoni ze Śląskiem nie układał się tak, jakby tego chcieli trenerzy i zawodnicy Pogoni. Portowcy w pierwszej części meczu operowali piłką, ale nie potrafili stworzyć sobie dogodnych sytuacji strzeleckich. Odmiana przyszła po przerwie, a spory wkład w to miał Sebastian Kowalczyk.
Owoc naszej akademii pojawił się na placu gry na 28 minut przed końcem spotkania i dał spory impuls drużynie. To właśnie on, sześć minut po wejściu na boisko odegrał piłkę do Kamila Drygasa, który umieścił ją w siatce bezradnego Jakuba Słowika.
Kowalczyk jak to ma w swoim zwyczaju walczył za trzech i raz po raz atakował obronę Śląska swoją stroną. Drużyna nie pozostała bierna i ostatecznie udało się odnieść ważne zwycięstwo, które przed rozegraniem kolejnych meczów obecnej serii gier, uplasowało zespół w czołówce.
WYSTĘP KOWALCZYKA W LICZBACH
minuty gry: 28
bramki: 0
asysty: 1
strzały/celne: 0/0
faulował: 1
faulowany: 1
podania/dokładne: 14/13 (93%)
pojedynki/wygrane: 10/5 (50%)
straty piłki: 3
nabyte piłki: 1
dystans: 4,34 km
maksymalna prędkość: 30,96 km/h
sprinty: 4
szybki bieg: 25
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.