We wtorek, 31 marca, mieliśmy na Stadionie im. Floriana Krygiera specjalnego gościa. Dom Portowców odwiedził legendarny snajper naszego klubu, Marek Leśniak. - Bayer 04 Leverkusen dwa lata temu wywalczył swoje pierwsze mistrzostwo Niemiec po ponad 100 latach oczekiwania. Życzę kibicom Pogoni, aby Dumie Pomorza również udało się wreszcie sięgnąć po taki sukces - mówi Pan Marek, z którym chwilę porozmawialiśmy przy okazji jego wizyty przy Twardowskiego.
Wreszcie mamy okazję gościć Pana na nowym Stadionie im. Floriana Krygiera. Jak pańskie wrażenia? Gdy ostatni raz był Pan przy Twardowskiego, to nasz stadion był jeszcze wówczas w budowie.
- Moje wrażenia są jak najlepsze. Jak zauważyłeś, ostatni raz byłem na Stadionie im. Floriana Krygiera w 2021 roku, gdy znajdował się on jeszcze w trakcie budowy. Od tamtej pory mnóstwo się zmieniło. Zostałem oprowadzony po pomieszczeniach i wszystkie posiadają bardzo wysoki standard. Robi to naprawdę wrażenie. Cieszę się, że infrastruktura klubu tak bardzo poszła do przodu. Brakuje tylko tego, by nasza drużyna prezentowała się nieco lepiej na boisku.
Wiem, że nie miał Pan jeszcze okazji być na meczu Pogoni na nowym stadionie przy Twardowskiego. Czy planuje Pan to w najbliższym czasie zmienić?
- Zdaję sobie sprawę, że za kilka dni Pogoń rozegra bardzo ważny, domowy mecz z Legią. Żałuję, że nie będę mógł się na nim pojawić, ponieważ dwa dni wcześniej wyjeżdżam z Polski. Jestem jednak przekonany, że wkrótce jakiś ekstraklasowy mecz Portowców na tym stadionie obejrzę.
Pogoń i Legia to zespoły uwikłane w tym momencie w walkę o utrzymanie w lidze. Poniedziałkowe starcie, które czeka nas w Szczecinie, z tego względu ma rangę jeszcze większą.
- Jestem o ten mecz spokojny o tyle, że Pogoń u siebie, przy dopingu wspaniałej, szczecińskiej publiczności, to zupełnie inna drużyna. Przy Twardowskiego Portowcy zdecydowanie większą liczbę meczów wygrywają. Problem pojawia się na wyjeździe. W delegacji granatowo-bordowi nie potrafią zdobywać punktów i prezentują się znacznie gorzej. Wydaje mi się, że jeżeli Szczecinianie zdołają do końca sezonu wygrać na wyjeździe jeden lub dwa mecze, to na pewno w tej lidze pozostaną, bo na Stadionie im. Floriana Krygiera z pewnością nadal będą zdobywać punkty.
Pan przed laty był fantastycznym napastnikiem, jednym z najwybitniejszych w historii naszego klubu. Taki snajper bardzo przydałby się teraz naszej drużynie.
- Sądzę, że problemem Pogoni obecnie nie jest jedynie brak bramkostrzelnego napastnika. Oczywiście bardzo ważne jest mieć w zespole "dziewiątkę", która potrafi w polu karnym znaleźć sobie miejsce i ulokować piłkę w bramce. Jeśli nie ma się w zespole takiego piłkarza, to ciężar zdobywania goli musi być rozłożony na kilku piłkarzy. Wydaje mi się, że generalnie spadła nasza efektywność ofensywna. Pogoń strzela teraz mniej goli niż jeszcze rok czy dwa lata temu. Wtedy często zdarzało się nam w meczach rozgrywanych w Szczecinie zdobywać kilka bramek. To trochę boli. Uważam, że zawodzą jednak nieco też inni ofensywni zawodnicy, nie tylko typowi napastnicy. Mamy bez wątpienia swoje problemy jako drużyna, ale mimo wszystko uważam, że utrzymamy się w lidze.
W połowie grudnia w pańskim rodzinnym Nowogardzie został odsłoniony mural z pańskim wizerunkiem. Miał Pan okazję już go zobaczyć?
- Wraz z małżonką planujemy wybrać się do Nowogardu i zobaczyć ten mural w środę. W sobotę w Nowogardzie mam też wziąć udział w turnieju piłkarskim dla dzieci mojego imienia, który organizują nowogardzcy kibice. Dla mnie zarówno ten mural, jak i turniej to coś niezwykle miłego. Chciałbym w tym miejscu podziękować przedstawicielom Pogoni za zaangażowanie w stworzenie tego muralu, a także kibicom "Pomorzanina Nowogard" za organizację sobotniego turnieju. Nie każdy piłkarz za swojego życia ma szansę być uhonorowany w taki sposób. W dodatku, w sobotę przy okazji turnieju ma zostać odsłoniona moja pamiątkowa tablica. Można więc powiedzieć, że będę miał w Nowogardzie dwa swoje małe pomniki - jeden na murze, a drugi wbity w trawę. Dla mnie jako chłopaka z Nowogardu i ze Szczecina to wielka sprawa.
Czy chciałby Pan coś przekazać kibicom Pogoni Szczecin?
- Kibice Pogoni są fantastyczni i ja jestem jednym z nich. Już dwa razy byliśmy blisko wywalczenia Pucharu Polski, ale niestety się nie udało. Kilka lat temu rywalizowaliśmy również o zdobycie mistrzostwa Polski - niestety także bez powodzenia. Na świecie są jednak przykłady klubów, które długo czekały na sukces, a w końcu go osiągnęły. Bayer 04 Leverkusen dwa lata temu wywalczył swoje pierwsze mistrzostwo Niemiec po ponad 100 latach oczekiwania. Życzę kibicom Pogoni, aby Dumie Pomorza również udało się wreszcie sięgnąć po taki sukces.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.