Nieudany powrót Portowców z przerwy zimowej. W Lublinie Pogoń przegrała z Motorem 1:2 i strefa spadkowa jest już coraz bliżej.
W mroźnym Lublinie, przy temperaturze spadającej poniżej -15 stopni, Motor i Pogoń rozpoczęły ligowe granie po przerwie zimowej, a już pierwsze minuty pokazały, że dla portowców będzie to wyjątkowo trudny mecz. Szczecinianie wyszli na boisko w ustawieniu z trójką środkowych obrońców, które trenowali na obozie w Belek, jednak brak zgrania i meczowej intensywności był widoczny niemal od pierwszego gwizdka. Motor szybko wykorzystał niepewność naszej defensywy. Ronaldo na lewym skrzydle ławto minął Juwarę i dograł w pole karne gdzie Karol Czubak bez problemu wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. W 18 minucie Juwara miał okazję na wyrównanie, ale nie wykorzystał doskonałego podania Jose Pozo. Dziesięć minut później doskonale na wolne pole posłał piłkę Bartosz Wolski, a Mbaye N’Diaye skarcił wysoko ustawioną defensywę Pogoni, podwyższając wynik na 2:0. Dopiero po pół godzinie gry Portowcy zaczęli dochodzić do głosu, czego efektem był kontaktowy gol Fredrika Ulvestada w 36. minucie, zdobyty po rykoszecie. Mimo rosnącej przewagi Pogoni w końcówce pierwszej połowy, brakowało konkretów, a Motor do przerwy utrzymał prowadzenie, a Portowcom wciąż daleko było do zdobycia pierszych punktów "na wiosnę".
Po zmianie stron portowcy wrócili do bardziej klasycznego ustawienia z czwórką obrońców, jednak nie przełożyło się to na wyraźną poprawę gry. Motor wciąż potrafił zagrozić. W 50. minucie po dalekim wrzucie z autu piłka przeszła obok bramki, a cztery minuty później tylko kapitalna interwencja Cojocaru uchroniła Pogoń przed stratą trzeciego gola, gdy bramkarz obronił stuprocentową okazję Czubaka po strzale głową z kilku metrów. Gospodarze nie odpuszczali, a po uderzeniu Wolskiego z rzutu wolnego w 57. minucie piłka minęła słupek dosłownie o centymetry. W 69. minucie los uśmiechnął się do Pogoni. Po zagraniu ręką Wolskiego sędzia podyktował rzut karny, jednak Grosicki uderzył zbyt lekko w lewy róg bramki i Brkić bez większych problemów obronił strzał naszego kapitana. Motor mógł zamknąć mecz w 74. minucie, gdy Dadasov tuż po wejściu na boisko główkował z pięciu metrów, lecz Cojocaru znów uratował gości. W 87 minucie piłka trafiła w pole karne do Wahlqvista, ale znów górą był Brkić, a na dodatek sędzia podniósł chorągiewkę. Jak na razie wzmocnienia drużyny i zmiana ustawienia nie przyniosły zmian w grze Portowców, którzy wciąż prezentowali się słabo. W Lublinie było mroźnie, ale to w Szczecinie już jest -12... punktów straty do lidera i nie widać na razie ocieplenia na horyzoncie.
Motor Lublin 2:1 Pogoń Szczecin (2:1)
1:0 Czubak 3'
2:0 N'Diaye 27'
2:1 Ulvestad 36'
Pogoń Szczecin: 77. Valentin Cojocaru, 28. Linus Wahlqvist, 13. Dimitris Keramitsis, 41. Attila Szalai, 7. Musa Juwara, 8. Fredrik Ulvestad, 14. Jose Pozo, 32. Leonardo Koutris(62' 4. Leo Borges), 90. Sam Greenwood(62' 24. Karol Angielski), 11. Kamil Grosicki(77' 20. Patryk Paryzek), 18. Paul Mukairu
Motor Lublin: 1. Ivan Brkić, 28. Paweł Stolarski, 39. Marek Bartos, 3. Herve Matthys, 24. Filip Luberecki, 30. Mbaye N'Diaye, 68. Bartosz Wolski, 6. Sergi Samper(61' 21. Jakub Łabojko), 7. Ivo Rodrigues, 11. Fabio Ronaldo(73' 26. Michał Król), 9. Karol Czubak(73' 77. Renat Dadasov)
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.