Benjamin Mendy gra od święta w Pogoni Szczecin. W meczu z Koroną Kielce był na trybunach, ponieważ spóźnił się na trening.
Sprowadzenie Benjamina Mendy'ego do Pogoni Szczecin od początku był dyskusyjnym pomysłem Alexa Haditaghi, właściciela klubu. Były reprezentant Francji najpierw przechodził przez proces odbudowy formy i odchudzanie, a w zimowym okresie przygotowań rozchorował się. W efekcie w rundzie wiosennej ani razu nie zagrał w podstawowym składzie Thomasa Thomasberga.
W poprzednim tygodniu trener szczecinian odpowiadał na pytanie, czy Benjamin Mendy jest w ogóle gotowy na rozegranie pełnego meczu na poziomie PKO Ekstraklasy.
- Przed świętami Bożego Narodzenia rozegrał 90 minut. Teraz też uważam, że jest na to gotowy fizycznie, ale nie przekonamy się o tym w stu procentach, dopóki tego nie sprawdzimy - mówił Thomas Thomasberg na konferencji prasowej.
Na razie Thomas Thomasberg nie sprawdził gotowości mistrza świata ani przez minutę. Benjamin Mendy obejrzał wygrany 2:1 mecz Pogoni z Koroną Kielce z trybun szczecińskiego stadionu. Była to decyzja szkoleniowca o odsunięcia 31-latka od kadry.
Po zakończeniu meczu Benjamin Mendy był w szatni z resztą zespołu i zapewne rozpocznie krótkie przygotowania do sobotniego, wyjazdowego spotkania z Lechią Gdańsk. Odsunięciem od zespołu "celebrował" dokładnie pół roku spędzone w Pogoni.
Uwaga!
Dla lepszego doświadczenia użytkowników komentarze są początkowo niewidoczne. Kliknij „Zobacz komentarze", aby je pokazać i dołączyć do rozmowy.